Najlepiej zapowiadające się aktorki | FILM.ORG.PL

Najlepiej zapowiadające się aktorki








19.03.2014


Strony: 1 2 3 4

Młodych gwiazd, gwiazdek i gwiazdeczek  jest w bród. W Hollywood są ich tysiące, a miliony urodziwych panien na całym świecie marzy o wkroczeniu w świat wielkiego filmu. Pojawiają się na drugim i trzecim planie praktycznie każdej produkcji, wiele z nich gra pierwsze skrzypce w najgłośniejszych i najmodniejszych produkcjach sezonu, często są traktowane jako urocza ozdoba męskiego pierwszego planu. Większość prawdopodobnie niczego znaczącego nie osiągnie, bo konkurencja jest niesamowita, a do zaistnienia potrzebny jest nie tylko talent, ale i ciężka praca. Nie mówiąc już o  zwykłym łucie szczęścia. 

My przyjrzeliśmy się tym najciekawszym, najlepiej się zapowiadającym, o których już dziś jest głośno. Pewnie nie wszystkie wartościowe nazwiska wymieniliśmy, w wielu przypadkach zgadujemy mając niewiele informacji w ręku, a zdarza się i tak, że potwierdzamy to, co wiedzą wszyscy. W każdym razie to redakcyjny wybór najlepiej zapowiadających się aktorek przed 30. rokiem życia, skupiony na jankeskim kinie (z paroma wyjątkami), bo to ono ekscytuje najbardziej i to ono zrodzi nam nowe Meryl Streep, Jodie Foster czy Audrey Hepburn.

O Waszych faworytkach powiedzcie w komentarzach.

 

Dianna Agron (ur. w 1986)

SPL126570_034

dianna-agron-gleeNa sam początek z grubej rury kontrowersyjny wybór na naszej liście. Dianna Agron to odkrycie Ryana Murphy’ego, twórcy serialu „Glee” i gdyby nie ta produkcja, to być może dzisiaj nikt o tej dziewczynie by nie słyszał. Pierwszy sezon serialu, świadomie ocierającego się o kicz i parodię, można nazwać bardzo udanym i taka też była rola Dianny Agron. Jej Quinn Fabray początkowo stanowiła czarny charakter, lecz jednocześnie była również postacią tragiczną, z którą mogły identyfikować się nastolatki; ciągle walcząca o bycie najpopularniejszą, mająca problemy z rodzicami i na dodatek przechodząca kurs przyśpieszonego dojrzewania poprzez nieplanowaną ciążę. Niestety, wraz z kolejnymi sezonami było gorzej nie tylko z samym serialem, ale i z postacią kreowaną przez blondwłosą piękność; scenarzyści wyraźnie nie mieli na nią pomysłu, więc nic dziwnego, że Dianna Agron postanowiła ewakuować się z Titanica na rzecz ról w filmach pełnometrażowych.

Przed „Glee”, oprócz ról gościnnych w takich produkcjach jak m.in. „Weronika Mars”, Dianna zagrała główną rolę kobiecą w mini serialu MTV pt. „It’s a Mall World”. Ponadto pojawiła się także w marnej jakości komedii zatytułowanej „Skid Marks”. Ciekawsze role nadeszły dopiero, gdy twarz panny Agron zaczęła być bardziej rozpoznawalna: w 2010 roku zagrała mały epizod w „Burlesce”, następnie była rola w komedii „Romantycy”. Pierwsza duża rola przyszła wraz z filmem „Jestem numerem cztery”, który swoją premierę miał w 2011 roku. Te wszystkie kreacje trudno nazwać wybitnymi, jednak aktorka swój potencjał potwierdziła za sprawą najnowszego obrazu Luca Bessona pt. „Porachunki”. Zaprezentowała się tam naprawdę z dobrej strony i pozostaje mieć nadzieję, że pojawienie się na ekranie u boku Roberta De Niro oraz Michelle Pfeiffer otworzy jej drzwi do jeszcze lepszych produkcji. Wkrótce na ekrany kin wejdzie thriller „Zipper”, gdzie partneruje Patrickowi Wilsonowi.

Ciekawostką jest fakt, że Dianna Agron swoich sił próbuje w reżyserii. W 2009 roku nakręciła etiudę „A Fuchsia Elephant”, gdzie również sama zagrała, lecz trudno ocenić tę produkcję, ponieważ autorka do dzisiaj nie zdecydowała się na jej publikację. Za to już można ocenić teledysk zespołu Thao & The Get Down Stay Down do piosenki „Body” i trzeba przyznać, iż Agron miała ciekawy pomysł na ten obrazek. [Krzysztof Połaski]

 

Emily Blunt (ur. w 1983)

emily_blunt_042012

bluntDo naszego zestawienia łapie się ledwo, ledwo, a tak naprawdę już na samym początku naciągamy własne zasady, gdyż jest to starsza koleżanka opisywanych przez nas młódek. Nie mniej jednak odnoszę wrażenie, że Emily Blunt nie rozwinęła jeszcze skrzydeł i stać ją na wiele więcej, niż pokazała do tej pory.

Karierę aktorską zaczęła na deskach londyńskich teatrów (wystąpiła np. w sztuce The Royal Family u boku Judi Dench), a na dużym ekranie pojawiła się w 2003 r. w filmie Boudica. W tym samym roku wcieliła się w jedną z żon Henryka VIII – Catherine Howard, w dwuczęściowej produkcji telewizyjnej – Krwawy tyran – Henryk VIII. Jednak uwagę i uznanie masowego widza zyskała dopiero 3 lata później rolą Emily Chalton w komedii Diabeł ubiera się u Prady, która otworzyła jej drogę do sukcesu.

Jak dotąd Emily Blunt sprawdza się w dwóch filmowych gatunkach – w komediach romantycznych wyższych lotów (Diabeł ubiera się u Prady, Połów szczęścia w Jemenie) i produkcjach historyczno-kostiumowych (Boudica, Krwawy tyran – Henryk VIII, Młoda Wiktoria), a także kostiumowych niekoniecznie historycznych, jak to było w wypadku Wilkołaka. Może to jej szlachetne rysy twarzy i subtelna uroda w połączeniu z wyszukanymi sukniami i atmosferą wytwornych salonów sprawiają, że wydaje się do filmów kostiumowych po prostu stworzona. Zaliczyła też wpadki, np. grając w niegroźnym filmie grozy p.t. Mroźny wiatr, albo w żałośnie niespójnych, napisanych na kolanie Władcach umysłów.

Aktorka, mimo ogromnej popularności i wyrobionej marki, zdaje się wciąż czekać na swoją wielką szansę. Christopher Nolan trzykrotnie brał ją pod uwagę przy obsadzaniu ról w swoich filmach – za pierwszym razem miała zagrać w Mrocznym Rycerzu rolę Rachel Dawes, po tym jak Katie Holmes wycofała się z projektu, następnie rolę Ariadne w Incepcji sprzątnęła jej sprzed nosa Ellen Page, a za trzecim razem przy okazji castingu do Mroczny Rycerz Powstaje, Blunt okazała się gorsza od Anne Hathaway w roli kobiety-kot, o którą obie panie się ubiegały. Lista obsadowo-castingowych porażek aktorki jest dłuższa.

Czego można jej życzyć? Oczywiście, szansy. Więcej ról, w których mogłaby się sprawdzić i pokazać coś nowego, a także okazji do grania w tym, w czym dobrze się czuje i przyjemnie się ją ogląda. Osobiście bardzo chętnie zobaczyłbym ją w filmie Woody’ego Allena. [Miłosz Drewniak]

 

Abigail Breslin (ur. 1996)

5.-Abigail-Breslin

Abigail-Breslin-little-miss-sunshineTa 18-latka dała się poznać światu w tytułowej roli w „Małej miss”, gdzie zagrała niezwykle urocze dziecko zaaferowane możliwością zdobycia tytułu dla największej dziecięcej piękności. Zakończyło się nominacją do Oscara dla najlepszej aktorki drugiego planu, nie mówiąc już o dziesiątkach nagród, wyróżnień, nominacji dla niej samej i „Little Miss Sunshine”.

Minęło 8 lat i proszę, dziewczyna nie do poznania, a nadzieje na wielkość, jakie rozbudziła, powoli się ziszczają. Powoli, bo jednak nie zawsze ilość projektów, w których Breslin bierze udział, idą w parze z jakością: obecnie możemy ją usytuować gdzieś między ambitnymi rolami drugoplanowymi zbuntowanych nastolatek („Sierpień w hrabstwie Osage”, „Bez mojej zgody”), a kompletnie pozbawionymi charakteru rolami we wszystkim innym, na czele z „Zombieland”, „Grą Endera” i kilkoma nieudanymi thrillerami, gdzie towarzyszy bardziej znanym gwiazdom. Trudno więc przepowiedzieć przyszłość dla Abigail Breslin – chyba jeszcze nie jest do końca świadoma kierunku, w jakim zmierza, aktorskie credo jest niewyraźne, choć jednocześnie ma ambicję pokazania wszystkim, że „Mała Miss” to nie był przypadek. Poczekamy, zobaczymy. [Rafał Oświeciński]

 

Adèle Exarchopoulos (ur. w 1993)

adele

la-vie-d-adele-la-chair-et-l-orchidee_article_landscape_pm_v8Dla polskiego widza jest to wciąż obca postać. Co prawda „Życie Adeli – Rozdział 1 i 2” przyniosło, oprócz nagrody w Cannes, także rozgłos, ale jest to jeden z nielicznych filmów z udziałem młodej aktorki, jaki polscy widzowie w ogóle mogli zobaczyć.

Exarchopoulos zadebiutowała w 2005 roku w średniometrażowym filmie „Martha”. Następnie dawała się coraz lepiej poznać francuskiej widowni, pojawiając się w takich filmach jak m.in. „Dzieci z Timpelbach” (2008) czy „Obława” (2010). Pierwsza większa rola przyszła w 2012 roku, za sprawą obrazu „Kawałki mnie” w reżyserii Nolwenn Lemesle. Rok później zaliczyła epizod w amerykańskiej produkcji „I Used to Be Darker”, z którą polscy widzowie mogli zapoznać się dzięki Sundance Channel. Następnie odkrył ją Abdellatif Kechiche i co było dalej chyba wszyscy wiemy; odważne i fizycznie wyczerpujące sceny seksu, Złota Palma w Cannes i rzekomy konflikt odtwórczyń głównych ról z reżyserem. Do nagród za tę kreację może doliczyć Cezara 2014 dla „Najbardziej obiecującej aktorki”. „Życie Adeli” pokazało, że w młodej Francuzce drzemie ogromny potencjał, teraz trzeba mieć tylko nadzieję, aby nie okazała się gwiazdą jednej roli. [Krzysztof Połaski]

 

Jessica Brown Findlay (ur. 1989)

jessica-brown-findlay-movies-914593562
Lady-Sybil-Crawley-the-crawley-sisters-31850306-1418-945Objawienie ostatnich 2-3 lat. 24-latka ze skromnym dorobkiem, ale poczekajmy, za chwilę może być o Brytyjce bardzo głośno. Ci, którzy oglądają angielskie seriale, mogą Jessicę kojarzyć z dwóch sztandarowych produkcji wyspiarskich: roli Lady Sybil w „Downton Abbey” oraz jednego z odcinków „Black Mirror” („Fifteen Million Merits”), gdzie zagrała pięknie śpiewającą dziewczynę. Przez niektórych porównywana do Scarlett Johansson (czyżby ponętne usta?), przez innych nazywana najlepszych towarem eksportowym Wielkiej Brytanii, pojawiła się znienacka w dużej produkcji, jaką jest „Zimowa opowieść”, a za chwilę zobaczymy ją obok Amy Adams w „Lullaby”, potem w „Posh” Lone Scherfig, a następnie w nowej wersji „Frankensteina” z Danielem Radcliffem i Jamesem McAvoyem. Na razie jej aktorskie emploi wypełnione jest pewnego rodzaju eterycznością, ale miejmy nadzieję, że w filmach będzie pojawiać się nie tylko jako ozdoba drugiego planu, a pełnokrwista postać, na jaką tę niedoszłą baletnicę stać.  [Rafał Oświeciński]

 


Strony: 1 2 3 4





  • Paszczak

    Bardzo łatwo. Można było zauważyć, że to kompletne beztalencie i w konsekwencji nie przyznać mu miejsca. Na litość Boską, przcież ten pączuś w GoT nawet jak ma komuś grozić śmiercią, to osiąga co najwyżej minę typu „Ty niedobry, kopnąłeś mojego szczeniaczka!”, zaprawioną cielęcym spojrzeniem.

    • Danio31b

      Za to Vanessa Hudgens to talent na miarę Meryl Streep i na wyronienie zasłużyła nie ?

  • Paszczak

    Tu akurat muszę się całkowicie zgodzić. Najmłodsza Olsenówna zjada na śniadanie sporą część wymienionych panienek i w sumie jakbym robił taką listę, jej nazwisko przyszłoby mi na myśl jako pierwsze. Pomijając nawet to, że kilka z obecnych już od dawna się nie „zapowiada”, tylko ma w pełni rozwinięte kariery.

  • Mefisto

    Ciekawe zestawienie, choć trochę razi niekonsekwencja w opisach – niektóre nazwiska otrzymały skromne akapity, podczas gdy inne mocno rozwinięte opisy na pół strony (razi to zwłaszcza przy osobie Ellen Page, która mimo dość sztywnego emploi ma okazały dorobek i nie boi się eksperymentów, a została zbyta kilkoma słowami). Podobnie, jak innym, także i mi brakuje nazwiska Olsenówny.

    • Paszczak

      Zwłaszcza, że nadchodzące filmy z jej udziałem to jedne z najbardziej wyczekiwanych przez masy premier w 2014 (taka jedna wielka jaszczurka, ponoć dość popularna w Japonii chyba) i 2015 (taki tam film o superbohaterach). No ale gdzie temu do roli w Zipperze.

  • Krystian

    Mnie najbardziej urzekła Saoirse Ronan w „Nostalgi Anioła”. Nie tylko urodą, ale i aktorstwem. Naprawdę piękna dziewczyna.

  • SnowBornSorrow

    @disqus_tO79wW9dCI:disqus zgadzam się, zwłaszcza Scarlett Johansson bym już do „zapowiadających się ” nie zaliczyła. Nie wiem jaki był próg wieku, ale chyba jest najstarsza w zestawieniu, a gra od dziecka.
    Plus dla autorów zestawienia za Adele Exarchopoulos i Mię Wasikowską ( <3 )






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Ernest i Celestyna

Następny tekst

#165 - Kapitan Phillips



Strony: 1 2 3 4

OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE