MICHAEL FASSBENDER. Dopiero początek drogi. | FILM.ORG.PL

MICHAEL FASSBENDER. Dopiero początek drogi.








Dominika Grochowska
17.02.2014


Strony: 1 2

Fassbender. Jedno z najgorętszych nazwisk współczesnego Hollywood. Romansujący zarówno z hollywoodzkimi hitami (i wychodzący z tej konfrontacji obronną ręką!), jak i odważnie penetrujący niezależne rejony kina wymagające sporej aktorskiej odwagi. Magnetyczny, unikający szarżowania na ekranie i do tego… dopiero na początku swojej aktorskiej drogi.   

Michael-michael-fassbender-28620024-1700-1336

Michael urodził się w 1977 roku w niemieckim Heidelbergu, jednak jego pobyt tam trwał krótko, niebawem przeprowadził się z rodziną do Irlandii. Jego matka z pochodzenia jest Irlandką, natomiast ojciec Niemcem. Zestawienie typowych dla tych narodowości z jednej strony delikatnej urody, z drugiej ostrych rysów, harmonizuje się doskonale z aktorskim wachlarzem umiejętności Fassbendera, który potrafi zarówno urzekać jak i przerażać, niekiedy nawet jednocześnie. Sam o swoim złożonym pochodzeniu mówi Przypuszczam, że niemiecka strona chce mieć wszystko pod kontrolą, podczas gdy strona irlandzka chce siać spustoszenie.

Dusza artystyczna narodziła się w nim już w wieku młodzieńczym, kiedy puszczał wodze fantazji i – zawsze czujny oraz w pełnej gotowości – wcielał się w rolę superbohaterów. Jego niezwykła i bezgraniczna wyobraźnia oraz kreatywność wyróżniały go spośród innych dzieci. Mimo to w wieku siedemnastu lat wciąż nie wiedział, czym mógłby się zająć w przyszłości. Myślał o karierze gitarzysty zespołu metalowego, w końcu miał długie włosy i był fanem Metalliki. Albo o zawodzie architekta, chociaż tu rodził się mały problem – nie umiał rysować.

FASSBENDER

Jego pierwsze aktorskie doświadczenie to rola przyrodniej siostry Kopciuszka w szkolnym przedstawieniu, do której nie musiał nawet zakładać peruki. Dalszej praktyki nabywał przez kolejne lata głównie w irlandzkich i londyńskich studiach teatralnych. Przygoda z filmem – a dokładniej wtedy jeszcze z serialem – rozpoczęła się dopiero w 2001 roku. Zagrał on jednego z sierżantów w obsypywanej nagrodami Kompanii braci Stevena Spielberga, jednak rola ta niestety nie przyniosła młodemu aktorowi rozgłosu ani też niekoniecznie miała charakter motoru napędowego jego dalszej kariery.

Zauważony, w szczególności przez młodych fanów, został dzięki postaci mrocznego Azazeala z Klątwy upadłych aniołów, serialu z gatunku fantastycznych horrorów w stylu słynnego Buffy. W tym samym czasie zaangażowano go także do filmów Sherlock Holmes i sprawa jedwabnej pończochy oraz Proch, zdrada i spisek. Mimo że wciąż jeszcze były to role drugoplanowe to jego kariera nabierała tempa  a jego nazwisko zaczęło być kojarzone z dobrym aktorstwem.

Nieco później (2006 rok) Fassbender zwrócił uwagę Zacka Snydera, który zaproponował mu współpracę przy swojej nowej produkcji – dramacie historycznym 300.  Film ten to adaptacja komiksu Franka Millera (Sin City), który opowiada o słynnej bitwie pod Termopilami. Jest on może bardziej luźną interpretacją historycznego wydarzenia, ale z pewnością robi wrażenie. Sam Fassbender w jednym z wywiadów opisywał postać Steliosa, w którego się wcielił jako spontanicznego, żarliwego mężczyznę, dla którego spełnieniem marzeń byłoby stanąć do walki z najlepszymi, z mitycznymi bohaterami takimi jak na przykład Achilles.

Fassbender

Fassbender – drugi od lewej; Tom Hardy – pierwszy z prawej :)

300

Stelios w „300”. Then we will fight in the shade.

 

Zdecydowanie największym przełomem w karierze Michaela był początek współpracy z niewiele od niego starszym reżyserem Stevem McQueenem.  Można powiedzieć, że obydwoje w 2008 roku zadebiutowali – McQueen jako reżyser pełnego metrażu a Fassbender jako odtwórca głównej roli. Oparty na faktach Głód jest niezwykle mocnym i wręcz przeszywającym na wskroś filmem opowiadającym o proteście członków IRA, którzy poprzez strajk głodowy walczą o przyznanie im statusu więźnia politycznego. Dla Fassbendera wcielenie się w rolę Bobby’ego Sandsa, do której to schudł aż czternaście kilogramów, było także doświadczeniem niezwykle emocjonalnym i osobistym, ze względu na częściowo irlandzkie pochodzenie oraz to, że jego mama jest z Północnej Irlandii. Mimo, iż miał jedynie cztery lata, gdy wybuchł ów strajk głodowy, to obraz patrolujących żołnierzy, wież strażniczych, krążących nad państwem helikopterów oraz ciągła atmosfera napięcia  nie dały o sobie zapomnieć. Głód jest dziełem wyjątkowym i niezwykle wartościowym, przede wszystkim dlatego, że nie jest to film polityczny a traktujący po prostu o człowieku, w dodatku poruszający się na granicach emocjonalnego ekstremum. Duet ten zrobił (póki co) wspólnie jeszcze dwa filmy, ale trzymając się chronologii, o nich za chwilę.

Jako Bobby Sands w "Głodzie"

Jako Bobby Sands w „Głodzie” – dla wielu fanów Fassbendera, to jego najlepsza rola

 

Niedługo po Głodzie Fassbendera zaangażowano do brytyjskiego horroru Eden Lake, mocnego filmu o przetrwaniu na pustkowi pośród psycholi, który jednak niewiele wniósł do jego dorobku aktorskiego, w przeciwieństwie do następnego w kolejności filmu – holendersko-brytyjskiej koprodukcji – Fish Tank. To właśnie jedna ze słodko-gorzkich kreacji Michaela; tych, którymi – jak już wcześniej pisałam – urzeka i przeraża jednocześnie. Historia ta to poniekąd obraz domowej patologii, a z innej strony studium dorastania i buntu młodej dziewczyny. Fassbender wciela się w rolę partnera matki głównej bohaterki (Mii), w którym ta odnajduje dotkliwie brakujące jej wsparcie, substytut ojca, ale także obiekt pożądania. Tak jak dwojako postrzega go dziewczyna, tak i on okazuje się być dwulicowy, chociaż sam Fassbender określa go raczej jako zagubionego. Dzieło, podobnie jak postacie, jest wyjątkowe przede wszystkim ze względu na swoją dychotomię, w perfekcyjny sposób łączy subtelność z dosadnością, rzucając w ten sposób widzem na wszystkie możliwe strony.

Eden Lake 2008 movie pic2

Torturowany Fassbender w „Eden Lake” 

Fish Tank

Fish Tank

Jako oficer brytyjski w "Bękartach wojny" Quentina Tarantino

Jako oficer brytyjski w „Bękartach wojny” Quentina Tarantino

 

Swoją wszechstronność z kolei Michael udowodnił w filmie o zupełnej innej poetyce a mianowicie w specyficznie tarantinowskich Bękartach wojny z 2009 roku. Wystąpienie w filmie Tarantino, skądinąd nie od początku jasne, ponieważ wcześniej porucznika Hicoxa miał grać Simon Pegg (który jednak zrezygnował), było dla chłopca odtwarzającego na scenie teatralnej kultowe Wściekłe psy, spełnieniem marzeń. Pracując z Quentinem Michaela urzekło to, że reżyser jest prawdziwą encyklopedią kina oraz jego wielkim pasjonatem. Początkowo Fassbender chciał zagrać nie Hicoxa a pułkownika Landę, którą to rolę ostatecznie dostał jednak Christopher Waltz, potwierdzając słuszny wybór Tarantino zdobytym za drugoplanową rolę Oscarem.

W 2010 roku Fassbender trafił na plan produkcji filmu „Centurion” Neilla Marshalla, gdzie po raz kolejny wcielił się w starożytnego wojownika, tym razem nie spartańskiego, a rzymskiego. Ani film, ani rola to nic niezwykłego w karierze Fassbendera. Podobnie można powiedzieć o roli i filmie Joela Schumachera pt. „Blood Creek” i westernie „Jonah Hex”. Te trzy filmy to największe wtopy jakościowe Fassbendera, bo żaden z nich nie odniósł ani sukcesu komercyjnego, ani tym bardziej poklasku wśród krytyków.

Drugoplanowa rola w "Jonah Hex"

Drugoplanowa rola w „Jonah Hex”

Centurion

Centurion

 

CZYTAJ DALEJ


Strony: 1 2





  • Wszystko spoko, nie podobają mi się tylko zdjęcia. Też jestem fanką M.F., też mi się podoba, spoko, ale dobór fot robi tutaj z kolesia przedmiot co to służy tylko do jednego. To tak, jakby pisząc o nie wiem, Cate Blanchett wkleić tylko i wyłącznie foty z gołym tyłkiem. Szkoda. Patrząc tylko na fotki mam wrażenie, że piszesz o jakimś top modelu. Szkoda chopa.

    • Chodzi o oficjalne foty z filmów, czyli zdjęcia bohaterów, których Fasbender gra, czy oficjalne foty sesyjne, w których prezentuje się zawsze jak zabójczo przystojny koleś?

      • panegir

        to drugie. faktycznie stylizacyjnie kilka fot dość tandetnych niczem z popularnych pism dla kobiet

        • Może już taki ma styl? Dla jednych to tandeta (choć nie wiem jak stonowana elegancja może być tak nazywana), dla innych pewnego rodzaju stylistycznym wzorem? Zdjęcia zresztą pochodzą nie z popularnych pism dla kobiet ale m.in. z GQ, Empire. Przez Elle został nazwany ikoną stylu. Ma za to przepraszać? :)

          • Panegir

            Tak. Na kolanach:) A wystarczyłoby wrzucić prócz pieczołowicie wystylizowanych pozycji kilka zdjęć „z natury” np. na czerwonym dywanie, czy podczas programów TV etc.
            Ale w pełni rozumiem kobiecy punkt widzenia :) Artykuł dobry choć przykrótki (takie wrażenie po ostatnich ciekawych wpisach dotyczących aktorów).

  • Perfik

    Przez „spływającą zewsząd na Prometeusza krytykę” autor ma na myśli kmf i jego forum? 7.1 na imdb i 74% na rottenach mówią co innego. Czy nam się to podoba, czy nie :).

  • Pingback: STEVE JOBS - recenzja filmu | FILM.ORG.PL()






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

#141 Oni żyją

Następny tekst

#142 - Griswoldowie



Strony: 1 2

OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE