Biografie ludzi filmu

LIAM NEESON. Z browaru Guinnessa na plan filmowy

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Gdy 10 lat temu w Uprowadzonej Pierre’a Morela pewien Irlandczyk z Północy swoim niskim, chrypiącym głosem wypowiadał słynną groźbę, cytowaną później w tysiącach internetowych memów, można było być niemal pewnym, że oto zrodziła się nowa gwiazda kina akcji. I rzeczywiście – oprócz dwóch sequeli wspomnianego thrillera Liam John Neeson w ciągu ostatniego dziesięciolecia nakręcił co najmniej pięć kolejnych filmów utrzymanych w podobnej co Uprowadzona estetyce. Jednak mimo naturalnych predyspozycji do unicestwiania wszelkiej maści bandytów charyzmatycznemu aktorowi zaczęto zarzucać wtórność, której najnowszym dowodem jest goszczący właśnie na naszych ekranach Pasażer Jaume’a Colleta-Serry (reżysera trzech wcześniejszych akcyjniaków z Neesonem). Na szczęście jednak filmografia dryblasa z Belfastu nie ogranicza się jedynie do kina spod znaku spluwy i pięści.

Potrafi zagrać w dużej komercyjnej produkcji, by za chwilę użyczyć swojego talentu początkującej reżyserce.

„Ludziom często się wydaje, że to niemożliwe – ściągnąć gwiazdę do niszowego filmu. A czasem wystarczy po prostu zapytać, tyle że mało kto ma odwagę. Lubię dobre scenariusze i nie unikam występowania u nieznanych reżyserów” – tak w 2012 roku mówił „Newsweekowi” Neeson, nawiązując do roli w Życiu.po.życiu (2009), wybitnie niszowym horrorze naszej rodaczki, Agnieszki Wójtowicz-Vosloo. Film ten zrealizowany został wkrótce po ogromnym sukcesie Uprowadzonej i była to decyzja, której mało kto spodziewał się po aktorze, którego właśnie mianowano supergwiazdą kina akcji. Ten przypadek pokazuje jednak bardzo wyraźnie, jak nieszablonową postacią jest w branży filmowej Liam Neeson: potrafi zagrać w dużej komercyjnej produkcji, by za chwilę użyczyć swojego talentu początkującej reżyserce. I choć Życie.po.życiu nie katapultowało Wójtowicz-Vosloo do sławy (od tamtej pory nie nakręciła już żadnego filmu), to udział Irlandczyka z Północy na pewno zapewnił jej pełnometrażowemu debiutowi jakieś 80% i tak nielicznej widowni. Tymczasem Neeson od lat z tym samym powodzeniem łączy występy w wysokobudżetowych produkcjach pokroju Battleship: Bitwa o Ziemię (2012) Petera Berga, które okazało się kompletną klapą finansową, z kameralnymi dramatami w rodzaju Miast miłości (2013) Paula Haggisa, w międzyczasie ratując oczywiście świat przed najgorszymi złoczyńcami.

W 1952 roku miasteczko Ballymena, położone ok. 45 km na północ od Belfastu, liczyło ok. 14 tysięcy mieszkańców i było miejscem, w którym odbywały się ćwiczenia brytyjskich wojsk artyleryjskich. 7 czerwca tego roku na świat przyszedł Liam John, trzecie z czwórki dzieci Katherine i Bernarda Neesonów. W targanej odwiecznym konfliktem pomiędzy protestantami a katolikami Irlandii Północnej Neesonowie zdecydowali się pozostać wiernymi naukom kościoła rzymskokatolickiego, co w przeważająco protestanckiej Ballymenie było dość ryzykownym posunięciem. Po latach Liam wspominał w wywiadach, że katolickie zaplecze wymusiło na nim wzmożoną ostrożność i czujność, choć pełnej świadomości politycznej nabrał dopiero w latach 70. Znacznie wcześniej za to zainteresował się sportem – już jako dziewięciolatek zaczął treningi bokserskie w lokalnym klubie, a jako nastolatek wywalczył trzy mistrzostwa amatorów Ulsteru, zostając także dwukrotnie wicemistrzem całej Irlandii. Sprawdzał się zresztą nie tylko w ringu, ale także na boisku – podczas studiów na Queen’s University w Belfaście (gdzie studiował… fizykę i informatykę) Neeson grał w piłkę nożną w uczelnianej drużynie, gdzie został wypatrzony przez skautów klubu Bohemian Dublin. Trafił tam nawet na testy, lecz ostatecznie nie zaoferowano mu kontraktu. Zamiast robić karierę na stadionach, Liam postanowił zaczepić się w browarze Guinness.

Liam Neeson i Helen Mirren w „Excaliburze” (1981)

Do aktorstwa trafił z bardzo prozaicznego powodu – z miłości. Gdy nauczyciel angielskiego zaproponował 11-letniemu Liamowi rolę w sztuce, której gwiazdą była szkolna miłość chłopca, przyszły gwiazdor nie wahał się ani chwili. Po pierwszym przedstawieniu zapałał jednak sympatią nie tylko do koleżanki z ławki, ale także do publicznych występów, dlatego na stałe wszedł już do obsady szkolnych spektakli. Później jednak na wiele lat zarzucił aktorstwo z czysto praktycznych powodów – po studiach musiał zacząć zarabiać na życie, a żeby to robić, łapał się najróżniejszych prac m.in. jako operator wózka widłowego we wspomnianej wytwórni najsłynniejszego irlandzkiego piwa. Po ukończeniu uniwersytetu powrócił do Ballymeny, jednak w połowie lat 70. odezwało się w nim aktorskie powołanie. W 1976 roku dołączył do Lyric Players’ Theatre w Belfaście, a już dwa lata później po raz pierwszy stanął przed kamerą w religijnym filmie Pilgrim’s Progress Kena Andersona. Trzeba przyznać, że ani sceniczne, ani filmowe początki kariery Neesona nie były spektakularne, ale postawny aktor rozwijał się w harmonijny sposób, sukcesywnie zdobywając kolejne role w teatrze i filmie. Pod koniec lat 70. występował już na deskach najważniejszego w Irlandii Abbey Theatre, a w 1981 roku zagrał sir Gawaina w Excaliburze Johna Boormana, kultowej adaptacji legend arturiańskich. Na planie tego filmu poznał Helen Mirren, z którą przez pewien czas tworzył parę. To z nią zamieszkał w Londynie po premierze Excalibura i to ona pomogła mu w pozyskaniu pierwszego agenta.

Ostatnio dodane