Biografie ludzi filmu

KINO EUROPEJSKIE: Krzysztof Kieślowski

Autor: Magdalena Skorus
opublikowano

„Może ja nie oglądam swoich filmów? Znaczy, ja oglądam je setki razy, ale nim skończę. Gdy skończę, nie oglądam już
w ogóle. Chyba, że muszę…”

Dzieciństwo spędził na walizkach jako syn urzędniczki i inżyniera budowlanego. Trasa przeprowadzek wiodła przez sanatoria, w których jego ojciec leczył się na gruźlicę. Zmieniał szkoły. Nie przepadał za nauką, wolał łazić po dachach. Marzył o tym, by zostać palaczem. Do szkoły pożarniczej poszedł po to, żeby się przekonać, że nie chce być strażakiem. Kiedy znalazł się w szkole dla techników teatru uświadomił sobie, że wkracza w inną sferę życia. Sfera ta dostarczała szczególnego rodzaju pokarmu – dla ducha. W warszawskich teatrach – Dramatycznym, Współczesnym czy Ateneum – bywał odtąd niemal codziennie. Wkrótce postanowił zostać reżyserem teatralnym. Szkoła filmowa miała być jednak tylko kolejnym etapem, nie celem, jaki sobie postawił. Z uporem i ambicją podchodził po raz trzeci do egzaminu wstępnego na uczelnię: „Jak mnie skurwysyny nie chcą, to ja właśnie tam zostanę!”. W przerwach pomiędzy kolejnymi egzaminami wstępnymi imał się różnych zajęć – nauczał rysunku, pracował jako referent kultury i garderobiany.

Karabasz był dla mnie kimś w rodzaju drogowskazu, który pokazuje dokąd trzeba iść. Potrafił przekonać, że w kilkunastominutowym dokumencie można pokazać więcej niż w rozwlekłej fabule.

Dzięki Liceum Techniki Teatralnej pracowałem troszkę w teatrze (przez jakiś rok). Byłem garderobianym w Teatrze Współczesnym. Był to wtedy dobry teatr, najlepszy w Warszawie. (…) Tam był Zbyszek Zapasiewicz, Tadeusz Łomnicki, Bardini, Dziewoński, masa ludzi, którzy dzisiaj grają w moich filmach. Kiedyś podawałem im gacie, prałem im skarpetki i tak dalej. Obsługiwałem ich za sceną i oglądałem przedstawienia – cały czas zza kulis – bo garderobiany pracuje przed przedstawieniem, po przedstawieniu i w czasie przerwy, a kiedy na scenie trwa akcja, ma właściwie wolne. Może składać skarpetki, żeby było czysto, ale może też pójść za kulisy i patrzeć na przedstawienie. Ja patrzyłem„.

W szkole filmowej studiował pod kierunkiem Kazimierza Karabasza i Jerzego Bossaka; pod ich opieką powstały jego pierwsze etiudy dokumentalne (Urząd, Z miasta Łodzi). Etiuda fabularna pod nazwą Tramwaj powstawała pod opieką Wandy Jakubowskiej. Film dokumentalny Zdjęcie był jego debiutem telewizyjnym.

Kiedy studiowałem, a więc w latach 1964-1968, w szkole zajęcia prowadziło wielu wspaniałych pedagogów. Dopiero po Marcu ’68, gdy usunięto z niej niemal wszystkich Żydów, szkoła obniżyła poziom. Miałem szczęście, studiowałem w stosunkowo dobrym okresie. Największe wrażenie robili na mnie Jerzy Bossak i Kazimierz Karabasz. Jerzy Toeplitz też. Karabasz był dla mnie kimś w rodzaju drogowskazu, który pokazuje dokąd trzeba iść. Potrafił przekonać, że w kilkunastominutowym dokumencie można pokazać więcej niż w rozwlekłej fabule. I uczył nas precyzji, zwartości, inteligencji montażu i konstrukcji. Byłem pod jego wpływem. Do dzisiaj uważam, że nigdzie na świecie nie robiono tak wspaniałych, precyzyjnie skonstruowanych filmów dokumentalnych, jak w Polsce w latach 1959-1968„.

Rozbudował (...) gamę środków artystycznego wyrazu i w ten sposób zagęścił obraz. Wypracował swój autorski język filmowy, którym zdobył Europę.

Po szkole filmowej zaczął realizować pierwsze dokumenty, „szare filmy”, których miejscem akcji była Łódź. Kieślowskiego urzekała niesamowita fotogeniczność miasta – brudnego, odrapanego. Kamera rejestrowała ludzkie twarze „jak mury Łodzi”, na których rysował się jakiś dramat, a w oczach odbijało się poczucie bezsensu – egzystencjalne „dreptanie, z którego nic nie wynika”. Dokumenty Kieślowskiego miały ilustrować prawdziwych ludzi w prawdziwym życiu. Reżyser uświadamiał sobie, że prawda, jaką przekazywali o sobie ludzie w jego filmach, mogła obrócić się przeciwko nim. I tak się zdarzało.

Przy realizacji swoich filmów Kieślowski kierował się etyką dokumentalisty. Do 1983 roku realizował filmy dla warszawskiej Wytwórni Filmów Dokumentalnych, stopniowo kierując swoje zainteresowanie w stronę fabuł. Zrezygnował z pieczołowitego osadzania swoich filmów w realiach i z szeroko pojętej „polityki”. Rozbudował natomiast gamę środków artystycznego wyrazu i w ten sposób zagęścił obraz. Wypracował swój autorski język filmowy, którym zdobył Europę. W realizacji jego niepowtarzalnych projektów pomagało mu i wspierało grono oddanych współpracowników i przyjaciół, m.in. Krzysztof Piesiewicz (scenarzysta), Zbigniew Preisner (kompozytor), Krzysztof Wierzbicki (operator), Piotr Jaxa-Kwiatkowski (operator, fotograf), Jacek Petrycki (operator), Sławomir Idziak (operator, scenarzysta) oraz Agnieszka Holland i Krzysztof Zanussi.

Kieślowski prowadził także działalność pedagogiczną. Jego dorobek artystyczny oraz doświadczenie w realizacji filmów doceniły uczelnie europejskie oraz instytuty amerykańskie.

…kiedy myślę o współczesnym kinie, coraz częściej mam przed oczyma obraz cmentarza. Groby, pochylonych nad nimi kilku starszych, niepewnych mężczyzn o ostrożnych ruchach, i obok autostrada pełna szybkich, doskonałych technicznie, ale podobnych do siebie jak krople wody samochodów…

Ostatnio dodane