HAYAO MIYAZAKI i jego fantazje | FILM.ORG.PL

HAYAO MIYAZAKI I JEGO FANTAZJE. Filmografia reżysera.








Tekst gościnny
06.04.2014


Strony: 1 2 3 4 5

Autorem tekstu jest Michał Kornatowski.

Gwiazda Hayao Miyazakiego świeci na firmamencie japońskiej kinematografii rysunkowej od ponad trzydziestu lat i swoim prekursorskim blaskiem rozświetla, a niekiedy wręcz oślepia animacje wyprodukowane w kraju Kwitnącej Wiśni. Reżyser przyczynił się do rozpowszechnienia na całym świecie japońskiej kreski, nie oddając się jednocześnie w służbę kinematografii zachodniej, a zachowując przy tym twórczą autonomię.

hayao-miyazaki

Swoją karierę rozpoczynał jako mangaka (twórca komiksów), następnie został in-betweenerem zajmującym się ilustracją uproszczonych klatek pomiędzy kluczowymi animacjami. Już na początku swojej filmowej drogi, Miyazaki stronił od disneyowskich prądów zalewających całą branżę. Szukał własnych niezależnych rozwiązań. Przedstawię tę zależność później na przykładzie omawianych pełnych metraży. Podczas przygotowywania animacji do Taiyo no Oji-Horusu, związał się zawodowo z Isao Takahatą, z którym pracował niemal przy każdym ze swoich dzieł. Ponadto, reżyser ma na swoim koncie między innymi oprawę plastyczną do dwóch odcinków Sally czarownicy oraz Latającego Statku Widmo.

Zapalnikiem do sformułowania pewnej koncepcji dotyczącej przyszłej pełnometrażowej twórczości stał się dla Miyazakiego seans Królowej śniegu w reżyserii Lva Atamanova. Na podstawie wykreowanych w bajce postaci, reżyser zdał sobie sprawę z możliwości, jakie niesie ze sobą kreska. Zauważył, iż możliwe jest zbudowanie w filmie rysunkowym bohatera, który nie odbiega w swoim przedstawieniowym realizmie od kreacji aktorskiej. Narysowana postać również odznacza się pewną charakterologiczną złożonością, targana jest różnego rodzaju namiętnościami, a u widza powoduje określone emocjonalne reakcje. Zajął się realizacją własnych projektów. Tak powstała Panda Kopanda wzorowana na lindgrenowskiej Pippi Pończoszance czy anime Lupin Sen Sei.

miyazaki

Studio_Ghibli_Logo

Największym dziełem jednak okazała się animacja Kaze no Tani no Naushika (Nausicaa z Doliny Wiatru), która utorowała Miyazakiemu tunel przez dość schematyczną poetykę anime do światowej sławy. Oczywiście, reżyser wykorzystuje futurystyczne koncepcje rzeczywistości, tak namiętnie i z pieczołowitością wykorzystywane w seriach wszelkiego rodzaju, szczególnie w latach 70’, kiedy japońskie anime zaczyna być kierowane do nieco starszego grona odbiorców. Jednak pozwala on filmom oddychać zupełnie innym powietrzem i formułuje swój własny, autorski styl przesiąknięty powtarzającymi się w niemal każdej produkcji konkretnymi motywami. Pod tym względem wszystkie twory „spod ołówka” reżysera prowadzą pomiędzy sobą specyficzną korespondencję. Niektóre nawet odwołują się dość bezpośrednio do pozostałych.

Rozpoczyna się era Studia Ghibli i działalności jednego z najbardziej wpływowych japońskich animatorów w historii kina. Nazwa wytwórni wywodzi swą nazwę od arabskiego określenia wiatru wiejącego nad Saharą, a swoim kierunkiem wskazującego Mekkę. Teoretycy twierdzą, że takie odniesienie ma symbolizować zmianę kierunku rozwoju animacji japońskiej. W którą stronę więc zmierza?

Nausicaa z Doliny Wiatru, 1984 / Kaze no Tani no Naushika

nausicaa

nausicaa-posterPierwszy pełnometrażowy film Hayao Miyazakiego powstał pod patronatem studia Walta Disneya. Koncepcja utworzenia wytwórni Ghibli zaczęła klarować się dopiero po premierze Nausica z Doliny Wiatru (1984) i jej niezaprzeczalnym sukcesie.

Film jest adaptacją mangi o tym samym tytule, projektem której od 1982 zajmował się reżyser filmu. Akcja rozgrywa się w postapokaliptycznym świecie, nad którym kontrolę przejęły zmutowane insekty i trujące rośliny generujące toksyczne wyziewy i substancje zagrażające istnieniu ludzkości. Nieopodal zainfekowanej dżungli zwanej Ugorem mieści się nieskażona dotąd enklawa, Dolina Wiatru, której mieszkańcy, dzięki rozpraszającej szkodliwe opary sile wiatru, wiodą spokojną egzystencję. Na czele społeczności stoi młoda księżniczka, Nausicaa. Dziewczyna odczuwa głęboką więź ze światem natury i stanowi pomost pomiędzy nim, a cywilizacją. Dąży przede wszystkim do zrozumienia zwróconej przeciwko człowiekowi przyrodzie, czego nie respektują mieszkańcy pobliskich krain, usiłując przede wszystkim zmieść z powierzchni ziemi produkty własnej bezmyślności.

Miyazaki twierdzi: Nie miałem na celu tworzenia ekologicznego manifestu. Niemniej, problematyka ujęta w fabularne ramy w jakimś stopniu wypełnia jego założenia. Nausicaa… przedstawia świat zaburzonej w przyrodzie hierarchii; gdzie człowiek w poczuciu wyższości zaczyna rościć sobie prawo do odebrania naturze jej autonomii. Reżyser krytykuje rozwój przemysłu, działalność wydobywczą, a tym samym ludzką pychę i głupotę. Ukazuje w fatalistycznym świetle konsekwencje naszych poczynań nastawionych jedynie na materialny zysk i własną korzyść. W Nausicaa z Doliny Wiatru można dostrzec nawiązania do mitologii greckiej i japońskich legend. Mówi się, że główna bohaterka stanowi prototyp San z Księżniczki Mononoke, która podobnie jak swoja poprzedniczka walczy o przywrócenie równowagi w przyrodzie. Jeśli chodzi o warstwę audiowizualną, film przede wszystkim urzeka przepiękną i momentami niezwykle podniosłą muzyką Joego Hisaishi (stałego twórcy kompozycji muzycznych do dzieł Miyazakiego), a szczególnie ujmuje requiem głównej bohaterki. Cała warstwa znaczeniowa niesiona jest stale potęgującą napięcie dramaturgią i wartką akcją. Zawieszenie jej następuje jedynie jako „cisza przed burzą”. Dodatkowo, już tutaj widzimy niezwykłą fascynację reżysera aeronautyką, przejawiającą się w formie różnorakich obiektów latających również w późniejszych dziełach. Nausicaa z Doliny Wiatru stanowi niekwestionowane arcydzieło w dorobku Hayao Miyazakiego. Według krytyków, filmem tym reżyser postawił sobie poprzeczkę na tyle wysoko, że jak dotąd nie jest w stanie jej przeskoczyć. 9/10

Laputa – podniebny zamek, 1986 / Tenkū no Shiro Rapyuta 

laputa-movie-image-2

tsPierwszym dziełem wyprodukowanym przez studio Ghibli jest Laputa – podniebny zamek (1986). Opowiada historię małej Sheety, która obdarzona w wyniku spadku drogocennym klejnotem, ściąga na siebie pogoń w postaci wywiadu i piratów. Umykając przed prześladowcami, z pomocą chłopca Pazu trafia do mitycznej krainy zwanej Laputą, gdzie w prastarych budowlach odmalowują się obrazy zamierzchłej, wymarłej cywilizacji. Wyspę zamieszkują roboty; niektóre wygasłe, obrośnięte mchem, inne celebrujące i pielęgnujące ożywiony świat wokół siebie.

W Lapucie Miyazaki po raz kolejny porusza tematykę ekologiczną, kładąc nacisk na brak porozumienia człowieka z naturą. Z ziemi powstaliśmy, do ziemi powrócimy. Nie wytwór ludzkiej działalności szkodzi ekosystemowi, zaburzając równowagę w przyrodzie, ale sposób jego wykorzystania przez ludzi. Pars pro toto w postaci Muski świetnie ukazuje wizerunek człowieka wyłaniający się z przesłania filmu. W animacji można dostrzec inspiracje Miyazakiego szintoizmem, jego założeniami odnośnie duchowego wymiaru świata i holistyczną filozofią. W Lapucie… zostało wykorzystane gros literackich i biblijnych nawiązań, jak choćby do swiftowskich Podróży Guliwera, hinduskiego eposu Ramayana czy starotestamentowej wieży Babel. Zarówno Laputa…, jak również następne produkcje studia Ghibli mogą zostać odebrane na kilku płaszczyznach. Stąd nie są kierowane jedynie w stronę widza z dolnej wiekowej półki. Ze względu na trudną tematykę, zdecydowanie przeznaczone są również dla odbiorcy dorosłego, który jest w stanie dostrzec meritum problematyki i jej uniwersalizm. Ten aspekt twórczości Miyazakiego zdecydowanie stanowi o jej specyfice. 8/10

 

CZYTAJ DALEJ (Mój sąsiad Totoro, Podniebna poczta Kiki)

Tekst gościnny

Tekst gościnny

Jeśli potrafisz pisać recenzje lub artykuły filmowe (które zazwyczaj lądują w Twojej szufladzie), a chciałbyś zaprezentować się przed tysiącami czytelników, możesz gościnnie publikować na naszej stronie! Przy większej i regularnej liczbie tekstów, takie osoby takie dopisujemy do stałej współpracy.
Napisz do nas: wspolpraca@film.org.pl
Tekst gościnny

Tekst gościnny - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)


Strony: 1 2 3 4 5





  • Macc

    To jest laurka. Nie jestem zwolennikiem animacji japońskiej, nigdy do mnie nie przemawiała. Jak czytam, niezależnie gdzie, jakieś recenzje anime, to recenzent z uporem maniaka wywyższa recenzowane dziełko, doszukuje się tam alegorii, podtekstów i szeroko pojętej doskonałości. A takie coś mnie zawsze wnerwiało ( i wnerwia nadal). Czasem takie hurraoptymistyczne recenzje zniechęcają bardziej, niż sam film.

    • Andriej

      No to jesteś w złym miejscu – tutaj wszystko związane z Marvelem jest chwalone pod niebiosa, japońszczyzna (kreskówki) również, że nie wspomnę o Nolanie. Okazyjnie jest jeszcze wielebny Piwoń, który z czasem przechodzi samego siebie. Źle się dzieje

      • Zniknij stąd, proszę.

      • Bozmeh

        Właśnie – zamknijże mordę Waść, wstydu oszczędź.

      • Mr.L

        Macc- nie jesteś zwolennikiem animacji japońskiej? Andriej – filmy Marvela chwalone pod niebiosa? Hejterzy tej strony? Nie wiem skąd się biorą tacy ludzie, którzy naskakują i narzekają na stronę czy jakąś osobe. Nie lubicie a jednak jesteście na stronie i czytacie, wchodzicie tu pewnie regularnie. Wyluzujcie chłopcy, bo piszecie bzdury. i to nie jest inna opinia czy konstruktywna krytyka to zwykłe żałosne hejterstwo.

        • Macc

          Oglądam, czytam , komentuję. Nikogo nie obrażam. Nie hejtuję. Moich opinii nie wysysam z palca. Biorę je z serca. A serce nie sługa.

    • iliontichy

      a mnie wnerwia stosowanie słowa wnerwia :) – „hurraoptymistyczne recenzje” to raczej nie film.org.pl zazwyczaj są wyważone a często bywały dwie rozbieżne – naprawdę rzadko zawodziłem się na filmach polecanych przez film.org.pl natomiast recenzje z popularnych mediów typu gazeta.pl itd bardzo często zwodzą

      • Macc

        Nie chciałem urazić, czy czegoś zarzucić KMFowi. To jest strona którą bardzo lubię, nic do niej nie mam. film.org.pl Promuję kulturę i dobre filmy :) W „hurraoptymistycznych recenzjach” chodziło mi o pewną tendencję wśród recenzentów anime, a nie recenzji ogółem.

    • Mr.L

      Wypowiedź sprzed roku do innego anime: ,,To nie recenzja, to laurka. Jak można tak kadzić? Może trochę dystansu czy czegoś takiego?” Laurka to chyba Twoje ulubione słowo. Coś bardzo nie lubisz anime. Może rzuciła ciebie dziewczyna, ktora była fanką anime i teraz masz wielki uraz heh.

      • Macc

        Recenzji ( nie anime) Ninja Scroll taki komentarz się należał. Co do laurki – masz mnie. Takie ładne słowo, a tak rzadko używane.

  • Lacrimosa

    Wybitny twórca. Jego Mononoke to chyba najlepsza animacja jaką widziałem. Wszystkie jego filmy to mądre i uniwersalne dzieła i to bez względu na to że są typowo japońskie.

  • Mefisto

    Spoko opisy, ale oceny zdają się być nieco zachowawcze, bo nawet arcydzieła nie otrzymały tu pełnej dychy, mimo iż bezsprzecznie na to zasługują.

  • janko

    Super opracowanie, fajnie by było jakby powstał jeszcze filmografia studia Ghibli.

  • Koleś

    Pierwszy pełnometrażowy film Miyazakiego to jednak „Castle of Cagliostro” i szkoda, że zabrakło go w opisie, bo jest rewelacyjny.

  • Iwona

    Zapraszam na stronę poświęconą Hayao Miyazakiemu: http://www.hayao-miyazaki.cba.pl/






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Legendy ringu

Następny tekst

Fota dnia - Bruce Lee i Kareem Abdul-Jabbar



Strony: 1 2 3 4 5

OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE