Biografie ludzi filmu

GLENN CLOSE. Talent przed urodą

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Zagrała wiele znakomitych ról, w tym kilka ikonicznych, a jednak nigdy nie zyskała w zbiorowej świadomości widzów – zwłaszcza w Polsce – statusu megagwiazdy. Trudno uwierzyć, że dziś kończy siedemdziesiąt lat, bo wydaje się, że jej debiut filmowy w Świecie według Garpa (1982) George’a Roya Hilla miał miejsce zaledwie wczoraj. I właśnie ten premierowy występ na wielkim ekranie przyniósł Glenn Close pierwszą nominację do Oscara, stając się początkiem znakomitej kariery, która – mimo kilku słabszych momentów – trwa w najlepsze do dziś.

„Fatalne zauroczenie” (1987)

Na początku trzeba sobie jasno powiedzieć – Glenn Close nie jest piękna. Zjawiskowa? Być może. Imponująca? Na pewno. Ale mimo niepodważalnego aktorskiego magnetyzmu nie sposób powiedzieć o Close, że olśniewa urodą.

Glenn Close jednak wymyka się wszelkim standardom – zarówno estetycznym, jak i tym, które mają artystów kategoryzować i szufladkować.

Dlaczego podkreślenie tego faktu jest takie ważne? Ponieważ w gloryfikującej piękno Krainie Snów zdecydowanie trudniej przebić się komuś, kogo największym atutem jest talent, a nie śliczna buzia. No, ale dość już o tym wyglądzie – czytelnik gotów pomyśleć, że autor tekstu jest niewolnikiem kryteriów estetycznych. Glenn Close jednak wymyka się wszelkim standardom – zarówno estetycznym, jak i tym, które mają artystów kategoryzować i szufladkować. W świadomości większości widzów funkcjonuje jako modelowa femme fatale, ale jej dorobek jest przecież o wiele bardziej bogaty i zróżnicowany! No i jak wiele jest aktorek, które trzema pierwszymi rolami w filmach kinowych zapracowują na hat-tricka oscarowych nominacji?

***

„Nie mam wątpliwości, że to dni, które spędziłam na swobodnym bieganiu po inspirujących wiejskich okolicach Connecticut z nieskrępowaną wyobraźnią, odtwarzając wszelkie wymagane przez nasze zabawy postacie, są jednym z powodów, dla których aktorstwo zawsze wydawało mi się tak naturalne” – ten dość długi cytat, pochodzący z jednego z wywiadów z Glenn, jest rzadkim przykładem bardzo osobistej i wiele wyjaśniającej wypowiedzi, która przybliża wielkiego artystę jego fanom. Bo któż nie wyobraził sobie właśnie kilkuletniej Close, biegającej w gęstych zaroślach pól Connecticut i wcielającej się w podróżniczki, poszukiwaczki skarbów czy leczącej ludzi, jak przez wiele lat czynił to jej ojciec? Glenn Close przyszła na świat 19 marca 1947 roku w Greenwich, sześćdziesięciotysięcznej miejscowości w trzecim najmniejszym stanie USA, jako córka uznanego chirurga, który swój talent wykorzystywał, by leczyć potrzebujących w Afryce, i matki, która poświęcała się dla rodziny i życia towarzyskiego. Gdy Glenn miała zaledwie siedem lat, jej rodzice powzięli decyzję o przystąpieniu do ruchu ideologicznego zwanego Moral Re-Armament (MRA), który okazał się tworem niebezpiecznie zbliżonym do sekty, dyktującym członkom, jak mają żyć i z kim się spotykać. Close wyzwoliła się spod jego wpływu dopiero w 1969 roku, a więc jako dwudziestodwulatka, kiedy to wiedziała już, że chce związać swą przyszłość z aktorstwem. Ucząc się w College of William & Mary, Glenn coraz mocniej angażowała się w teatr, a wraz z nastaniem 1974 roku Close mogła cieszyć się z prawdziwego scenicznego debiutu. Wiele lat później Close przyznała się, że ostatecznym bodźcem do tego, by zostać aktorką, był dla niej wywiad z Katharine Hepburn wyemitowany w ramach popularnego The Dick Cavett Show w październiku 1973 roku.

Przez całą dekadę lat siedemdziesiątych Glenn Close regularnie występowała na Broadwayu i Off-Broadwayu, zaś w 1979 roku zaliczyła skromny debiut w telewizji (niewielka rola w serii Great Performances). Wszystko zmieniło się na początku kolejnego dziesięciolecia – podczas jednego z przedstawień na deskach nowojorskich teatrów Close została wypatrzona przez George’a Roya Hilla, który zaprosił ponad trzydziestoletnią już wtedy Glenn na casting do Świata według Garpa, gdzie próbowana była w scenach dialogowych z Robinem Williamsem. Stająca wówczas u progu swej kinowej kariery Close w najśmielszym snach nie wyobrażała sobie tego, co przyniosła jej dekada lat osiemdziesiątych. Był to najlepszy okres w jej aktorskim dorobku, potwierdzony pięcioma z sześciu oscarowych nominacji Glenn i od tamtej pory już niepowtórzony.

„Niebezpieczne związki” (1988)

W Świecie według Garpa zagrała – o dziwo! – matkę tytułowego bohatera, choć Close była raptem cztery lata starsza od swego filmowego syna, Robina Williamsa. W roli nadopiekuńczej i przeczulonej na punkcie seksualności pielęgniarki Glenn wypadła rewelacyjnie, zasłużenie zdobywając wyróżnienie Akademii, a jednocześnie zapewniając sobie świetny start do kariery w kinie. Rok po roku pojawiała się w znakomitych filmach, takich jak Wielki chłód (1983) Lawrence’a Kasdana, Urodzony sportowiec (1984) Barry’ego Levinsona (za oba otrzymała nominacje do Oscara). Najczęściej były to dramaty obyczajowe, zwykle o licznej, gwiazdorskiej obsadzie, w której znacznie trudniej było zabłysnąć. Mimo to Close regularnie wyróżniano za role drugoplanowe i dopiero druga połowa lat osiemdziesiątych przyniosła pierwsze główne kreacje aktorki z Greenwich.

Ostatnio dodane