Biografie ludzi filmu

DANIEL CRAIG. Pierwszy blondyn Zjednoczonego Królestwa

Craig nie należy dziś do grona największych gwiazd filmowych – dziewczęta raczej nie tracą dla niego głowy, a panowie raczej nie obierają go sobie za wzór.

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Nazywam się Bond. James Bond – dźwięk tych słów z pewnością wywołuje w nim jednocześnie agresję i niemoc, wszak to właśnie niemal wyłącznie z nimi kojarzy go świat już od blisko dekady. Choć w XXI wieku wystąpił już w ponad dwudziestu filmach, prawdopodobnie już do końca kariery będzie wyłącznie agentem 007. W dodatku pierwszym blondwłosym agentem 007. Z takim bagażem niełatwo planować profesjonalny rozwój. Ale komu miałoby się to udać, jeśli nie Danielowi Craigowi? To przecież facet, który uwiódł samą Larę Croft!

Przyznam się, bo nie ma co ukrywać – bardzo długo nie lubiłem Craiga. Uważałem, że jego zdolności aktorskie są, mówiąc eufemistycznie, nie najwyższe, a chyba żaden film z jego udziałem nie przypadł mi do gustu. Nie byłem więc szczególnym entuzjastą jego wyboru na nowego odtwórcę roli Bonda, chociaż, gwoli ścisłości, nie należę również do największych fanów agenta 007. Paradoksalnie jednak to kreacja, co do której można było mieć najwięcej obaw, spowodowała, że doceniłem aktorskie emploi Brytyjczyka. To właśnie takiej roli potrzebował – powściągliwej, niewymagającej dramatycznych szarż i psychologicznej głębi, choć James Bond w jego wykonaniu na pewno stał się bardziej wielowymiarową postacią.

Daniel Craig

daniel craig młodyNiewykorzystany debiut

Bardzo długo Daniel Craig był aktorem, który funkcjonował niemal wyłącznie w obrębie brytyjskiego kina niezależnego – nawet w Zjednoczonym Królestwie nie należał do gwiazd pierwszego formatu. Kinofile naturalnie byli zaznajomieni z jego dorobkiem, gdyż na przełomie wieków regularnie pojawiał się w telewizji i niezależnych produkcjach, jednak komu mówią coś dzisiaj nazwiska Williama Boyda czy Terrence’a Grossa – reżyserów, u których wówczas zagrał? A zaczynał przecież bardzo obiecująco, debiutując w 1992 roku u Johna G. Avildsena (tak, tego od Rocky’ego i Karate Kid) w świetnie przyjętym Zewie wolności. Miał wówczas dwadzieścia cztery lata, a więc nie należał do najmłodszych kinowych debiutantów. Nie było to jednak jego pierwsze doświadczenie aktorskie – przez całą dekadę lat 80. grywał w teatrach i uczył się fachu w szkołach aktorskich (rzucił szkołę w wieku 16 lat), zaś w słynnej londyńskiej Guildhall School of Music and Drama miał okazję poznać między innymi Ewana McGregora i Josepha Fiennesa.

Our Friends in the North

Christopher Eccleston, Daniel Craig / Our Friends in the North (1996)

Udany debiut nie przyniósł kolejnych interesujących ról w kinie – Craig na kilka lat przepadł w telewizji, występując w serialach i niskobudżetowych produkcjach przeznaczonych na mały ekran, spośród których na uwagę zasługuje jedynie miniseria BBC Our Friends in the North, w której pojawił się u boku doskonale znanych obecnie brytyjskich aktorów, Christophera Ecclestona i Marka Stronga. Nagrodzona BAFT-ą produkcja to do dziś jeden z większych sukcesów i najlepiej przyjmowanych ról Craiga. Druga ważna pozycja to Love Is the Devil. Szkic do portretu Francisa Bacona, gdzie partnerował Derekowi Jacobi. Rzut oka na listę nominacji i nagród urodzonego w Chester aktora wystarczy bowiem do tego, by uznać pierwszą dekadę jego kariery za nieszczególnie udaną.

Dopiero seria mniejszych i większych ról z lat 2001–2004 przyniosła prawdziwy przełom, dzięki któremu Daniel Craig przestał być artystą znanym jedynie wyjątkowo dobrze zorientowanym miłośnikom brytyjskiej telewizji i niszowego kina.

Derek Jacobi, Daniel Craig / Love Is the Devil: Study for a Portrait of Francis Bacon (1998)

Derek Jacobi, Daniel Craig / Love Is the Devil: Szkic do portretu Francisa Bacona (1998)

Nieśmiały romans z Hollywood

Choć już w 1998 roku pojawił się w głośnej brytyjsko-amerykańskiej koprodukcji Elizabeth, na to, by zaistnieć w hollywoodzkiej produkcji, musiał jeszcze poczekać. Wejście do wysokobudżetowego kina miał jednak iście gwiazdorskie, gdyż od razu trafiła mu się ekranizacja kultowej gry – ekranizacja Tomb Raidera z Angeliną Jolie w roli Lary Croft co prawda okazała się artystyczną i finansową klapą, ale Craig osiągnął swój cel. Jako Alex West, nemesis/kochanek głównej bohaterki, zaistniał w świadomości masowej widowni i choć ta kreacja nie przyniosła mu statusu gwiazdy, kolejne filmy z jego udziałem były już znacznie poważniejszymi produkcjami.

Już rok po premierze Tomb Raidera wystąpił w dużej roli w znakomicie przyjętej Drodze do zatracenia Sama Mendesa – tego samego, z którym później będzie miał okazję pracować przy filmach o agencie 007. Kawał znakomitego kina gangsterskiego z Tomem Hanksem w roli głównej to było to, czego kariera Craiga potrzebowała – sprawdził się w bardzo wymagającym gatunku, nie ustępując znacznie bardziej uznanemu koledze.

Angelina Jolie, Daniel Craig / Tomb Raider (2001)

Angelina Jolie, Daniel Craig / Tomb Raider (2001)

Nieoczekiwany kierunek

Wbrew temu, czego moglibyśmy się spodziewać, Daniel Craig nie zaczął grać na potęgę. Kolejne lata nie upłynęły mu co prawda bezczynnie, ale jego kariera poczęła rozwijać się w dość nieoczekiwanym kierunku. Na przestrzeni lat 2003–2004 wystąpił w trzech kameralnych brytyjskich produkcjach, raczej oddalając się od Hollywood, niż zbliżając do sukcesu na amerykańskiej ziemi. Zdecydowanie nie był to jednak czas stracony – kreacje w Sylvii Christine Jeffs oraz dwóch filmach Rogera Michella, Matka i Przetrzymać tę miłość, zostały znakomicie przyjęte, a jednocześnie przypomniały teatralny rodowód Craiga.

Ci, którzy spodziewali się zobaczyć go w kolejnych niezależnych dramatach, byli z pewnością mocno zaskoczeni, gdy ujrzeli twarz Daniela na plakatach Przekładańca, jednego z najlepszych brytyjskich filmów gangsterskich w ostatnich latach, a być może nawet jednej z najbardziej udanych tamtejszych produkcji w ogóle. Craig w roli XXXX, dilera kokainy o uznanej pozycji w środowisku, ujawnił zupełnie nową jakość aktorską, a film Matthew Vaughna – tego samego, który w późniejszych latach zachwyci świat Kick-Assem i Kingsmanem – z powodzeniem może mierzyć się z kultowymi dziełami tego gatunku autorstwa Guya Ritchiego. Daniel to może nie Jason Statham, ale udźwignął ciężar ekranowej gangsterki po mistrzowsku. Z perspektywy czasu kreację tę należy uznać za przełomową w nieco chaotycznie rozwijającej się karierze Craiga – można zaryzykować stwierdzenie, że jest jedną z dwóch ról definiujących go jako aktora.

still-of-colm-meaney,-daniel-craig-and-george-harris-in-layer-cake-(2004)

Layer Cake (2004)

Symbol

Drugą jest oczywiście postać Jamesa Bonda i nie może być to żadnym zaskoczeniem – postać agenta 007 jest jednym z największych współczesnych popkulturowych symboli, rozpoznawalnym w każdym zakątku świata od ponad półwiecza.

RANKING FILMÓW 007

W zasadzie każdy z dotychczasowych odtwórców tej roli – Sean Connery, Roger Moore czy Pierce Brosnan – w zbiorowej świadomości zapisał się głównie jako Bond właśnie. Bohater tego tekstu zapisze się w bondowskiej historii jeszcze mocniej, a powodów jest co najmniej kilka. Po pierwsze: jest pierwszym blondynem w tej roli. Po drugie: agent 007 w jego wydaniu przekroczył kolejne historyczne progi w box office (Casino Royale – ponad 500 milionów dolarów, Skyfall – ponad miliard!). Po trzecie: jeszcze nigdy Bond nie był bohaterem tak mrocznym i bezczelnym zarazem. Oczywiście Jamesowi nigdy nie brakowało temperamentu i pewności siebie, jednak zwykle nie przekraczał granic wyznaczonych przez kodeks gentlemana. Bond-Craig to prawdziwy samiec alfa: bezpośredni, czasem nieokrzesany, ale jednak w większości przypadków wciąż po brytyjsku dystyngowany.

mens_fitness_18988

Daniel nadał postaci Jamesa Bonda nowy wymiar – sprowadził go do poziomu bliższego zwykłym śmiertelnikom. Agent 007 wciąż dokonuje rzeczy niemożliwych, ale dziś pozwala dojść do głosu pierwotnym emocjom – gniewowi, nienawiści, chęci zemsty. Odkąd Craig stał się Bondem, słynny agent Jej Królewskiej Mości jest postacią z krwi i kości, nie zaś wyidealizowanym wyobrażeniem superbohatera w smokingu.

Jak możemy się domyślać, odtwarzanie tak rozpoznawalnej roli niesie ze sobą określony bagaż.

Od czasu Casino Royale żadna z ról Daniela – może za wyjątkiem występu w remake’u Larssonowskiej Dziewczyny z tatuażem – nie wypadła choćby w połowie tak okazale jak agent 007. Inwazja, Kowboje i obcy, Dom snów – żaden z tych tytułów nie jest wart zapamiętania, a gdyby tylko z nich składał się aktorski dorobek Craiga, prawdopodobnie nie zasłużyłby on na tekst w KMF-ie.

Daniel Craig, Rooney Mara / The Girl with the Dragon Tattoo (2011)

Daniel Craig, Rooney Mara / Dziewczyna z tatuażem (2011)

Wspomniana Dziewczyna z tatuażem była zresztą ostatnim tytułem spoza serii o Bondzie, w którym wystąpił Daniel – od 2011 roku w całości poświęca się obowiązkom odtwórcy roli agenta 007 i na temat jego stosunku do tej misji zdążyły już powstać legendy. Według niektórych źródeł Craig ma już serdecznie dość tej niezwykle wymagającej roli, zgodnie z innymi planuje już udział w kolejnych Bondowskich produkcjach. Kolejne miesiące prawdopodobnie rozwieją te wątpliwości, ale jedno pozostaje pewne – nawet gdyby Daniel postanowił już dziś zakończyć karierę, ma swoje miejsce nie tylko w annałach kina brytyjskiego, ale też popkultury.

Craig nie należy dziś do grona największych gwiazd filmowych – dziewczęta raczej nie tracą dla niego głowy, a panowie raczej nie obierają go sobie za wzór. Wielu jego rówieśników może jednak patrzeć na niego z zazdrością, wszak nie każdemu z nich udaje się zagrać u Spielberga (Monachium), a tylko nielicznym aktorom w historii przypada zaszczyt zagrania najsłynniejszego szpiega w historii. Być może nasze dzieci i wnuki nie będą zachwycać się nim tak, jak my zachwycamy się sir Connerym, ale pierwszy blondyn Zjednoczonego Królestwa z pewnością zapracował na uznanie.

korekta: Kornelia Farynowska

Daniel Craig funny

Ostatnio dodane