Biografie ludzi filmu

CO SIĘ Z NIMI STAŁO? Michelle Pfeiffer

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Nie pamiętam, w którym filmie zobaczyłem Michelle Marie Pfeiffer po raz pierwszy. Być może był to Wilk, Czarownice z Eastwick, a może ujrzałem ją pierwszy raz w życiu podczas jakiegoś telewizyjnego seansu Zaklętej w sokoła. Wiem, że byłem wtedy jeszcze dzieciakiem, ale z miejsca zachwyciłem się wyjątkową urodą i bezpretensjonalnością tej filigranowej aktorki. Później widywałem ją już znacznie częściej, bo w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia była prawdziwą gwiazdą. A potem… niemal zniknęła. Co stało się z karierą Michelle Pfeiffer?

PIERWSZE SUKCESY

Urodzona 29 kwietnia 1958 roku w kalifornijskim Santa Ana blondwłosa aktorka przed kamerą rozkręcała się powoli. Choć o spróbowaniu swych sił w showbusinessie zdecydowała już w college’u, najpierw realizowała się w konkursach piękności, zajmując nawet szóste miejsce w wyborach Miss Kalifornii w 1978 roku. Kilka pierwszych lat kariery aktorskiej wypełniły jej występy w telewizyjnych produkcjach, takich jak Delta House czy B.A.D. Cats. Jak głosi legenda, Pfeiffer otarła się nawet o możliwość zastąpienia Kate Jackson w Aniołkach Charliego, jednak – jak sama Michelle określiła to w wywiadzie udzielonym przed ponad dwudziestoma laty – wówczas grywała głównie lalunie i zarabiała urodą, próbując nauczyć się grać.

Przełom przyszedł po trzech latach „chałturzenia”, w 1982 roku – właśnie wtedy zagrała u boku Maxwella Caulfielda w Grease 2, kontynuacji tak złej, że większość fanów oryginalnego musicalu najchętniej wymazałaby ją z pamięci. Niemal wszystko było złe w filmie Patricii Birch – za wyjątkiem właśnie dwudziestoczteroletniej Michelle, która zawróciła w głowie niejednemu widzowi. Udział w Grease 2 z jednej strony znacząco zwiększył popularność Pfeiffer, z drugiej jednak mógł zablokować jej dalszą karierę – Brian De Palma, reżyser Człowieka z blizną, czyli kolejnego filmu w dorobku dziewczyny z Santa Ana, po obejrzeniu Michelle w musicalu nie chciał nawet zezwolić na jej udział w castingu. Dopiero wstawiennictwo jednego z producentów filmu nakłoniło reżysera do zatrudnienia Pfeiffer – i był to strzał w dziesiątkę. Młoda aktorka zebrała znakomite recenzje za rolę uzależnionej od kokainy żony Tony’ego Montany, otwierając sobie drogę do kolejnych dużych ról.

U SZCZYTU SŁAWY

Mniej więcej od 1985 roku do połowy kolejnej dekady Michelle Pfeiffer była na szczycie. Dzięki Zaklętej w sokoła Richarda Donnera (1985), kultowej dziś pozycji kina fantasy lat osiemdziesiątych, oraz mniej znanej komedii sensacyjnej Ucieczka w noc Johna Landisa (także 1985), w której zagrała u boku Jeffa Goldbluma, Pfeiffer stała się aktorką sprawdzoną i uznaną, a każdy kolejny rok przynosił co najmniej jedną udaną produkcję z udziałem Michelle. W 1987 roku były to Czarownice z Eastwick George’a Millera, w 1988 – Niebezpieczne związki Stephena Frearsa, zaś rok później odbyła się premiera Wspaniałych braci Baker, debiutu reżyserskiego scenarzysty Steve’a Klovesa. To dwa ostatnie tytuły przyniosły Pfeiffer nominacje do Oscara, choć tej statuetki nigdy nie udało jej się zdobyć (mimo jeszcze jednego wyróżnienia w 1993 roku). Film Klovesa jest być może najbardziej niezapomnianym dokonaniem Michelle, której kreację sam Roger Ebert porównywał do roli Rity Hayworth w Gildzie. Była wówczas murowaną faworytką do Oscara (wcześniej za rolę we Wspaniałych braciach Baker zdobyła Złotego Globa i szereg innych nagród od krytyków), jednak zaskakujący (i rozczarowujący dla większości) werdykt Akademii przyznał statuetkę Jessice Tandy za Wożąc panią Daisy. Wyróżniając osiemdziesięcioletnią wówczas aktorkę, członkowie oscarowej kapituły z pewnością nie spodziewali się, że pozbawili Pfeiffer jednej z ostatnich szans na zdobycie statuetki, bowiem mimo wielu udanych ról nigdy wcześniej ani później nie była tak blisko zwycięstwa.

Lata dziewięćdziesiąte Michelle zaczęła od sporej wpadki, odrzucając rolę w Pretty Woman, od której zaczęła się wielka kariera Julii Roberts. Później przyszły role we Frankie i Johnny Garry’ego Marshalla, gdzie Pfeiffer ponownie spotkała się na planie z Alem Pacino, oraz w Powrocie Batmana Tima Burtona, w którym Michelle wcieliła się w Selinę Kyle alias Catwoman, kreując niedościgniony wzorzec uwielbianej przez fanów komiksu postaci. Do dziś filmowa wersja Kobiety-Kota ma twarz Pfeiffer, mimo że w późniejszych latach wcielały się w nią także Halle Berry i Anne Hathaway. Choć pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych była dla Michelle udanym okresem, podjęła wówczas sporo niewłaściwych decyzji – zrezygnowała m.in. z ról Clarice Starling w Milczeniu owiec, Catherine Tramell w Nagim instynkcie, a nawet Louise w Thelmie i Louise Ridleya Scotta. Jednak mimo że trudno o bardziej pechową serię profesjonalnych decyzji, Pfeiffer do połowy lat dziewięćdziesiątych radziła sobie świetnie. W 1992 roku premierę miało Pole miłości Jonathana Kaplana, które przyniosło jej ostatnią jak dotąd nominację do nagrody Akademii oraz aktorskiego Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie, zaś w 1993 roku zwróciła uwagę jako obiekt miłosnych uniesień Daniela Day-Lewisa w Wieku niewinności Martina Scorsesego. Sam mistrz stwierdził, że nikt nie potrafi ukazać konfliktu w oczach bohaterki tak, jak Michelle.

W latach 1994–1995 Pfeiffer zagrała w dwóch popularnych produkcjach – Wilku Mike’a Nicholsa, na planie którego ponownie spotkała się z Jackiem Nicholsonem, i królujących niegdyś w polskiej telewizji Młodych gniewnych Johna N. Smitha. Ten drugi tytuł okazał się niespodziewanym sukcesem w box office (blisko sto osiemdziesiąt milionów dolarów na świecie), ale okazał się też ostatnim tak udanym przedsięwzięciem w dorobku Michelle na kilka długich lat. Podobnego wyniku nie osiągnął ani Szczęśliwy dzień (1996) Michaela Hoffmana z będącym wówczas na fali wznoszącej George’em Clooneyem, ani Tylko miłość (1999) Roba Reinera z Bruce’em Willisem – dopiero Co kryje prawda (2000), całkiem udany thriller Roberta Zemeckisa, w którym Pfeiffer zagrała z Harrisonem Fordem, okazał się prawdziwym hitem, zarabiając na całym świecie blisko trzysta milionów dolarów. Był to jednak swoisty łabędzi śpiew Michelle, która w nadchodzącym XXI wieku miała doznać niespodziewanego załamania kariery.

CHUDE LATA

W nowe milenium Pfeiffer weszła jedną z najbardziej negatywnie ocenianych ról w jej karierze – w Samie Jessie Nelson wcieliła się w postać nieczułej prawniczki, która pod wpływem swego upośledzonego umysłowo klienta przechodzi mało wiarygodną metamorfozę. Krytycy od razu wychwycili sztuczność postaci, uznając tę rolę za niegodną talentu Michelle. Ostatnim na długie lata udanym projektem na koncie aktorki został Biały oleander (2002) Petera Kosminsky’ego, gdzie wcieliła się w postać poetki Ingrid, która z zazdrości zabija swojego kochanka. Była to jedna z najbardziej niejednoznacznych i mrocznych ról Pfeiffer, a z pewnością jedna z najlepszych w jej karierze, jednak po występie w Białym oleandrze Michelle zawiesiła swoją karierę na pięć długich lat. Do filmu wróciła z przytupem, bo w 2007 roku zagrała w aż trzech produkcjach: kiepściutkiej komedii romantycznej Nigdy nie będę twoja Amy Heckerling, niedocenionym remake’u musicalu Johna Watersa Lakier do włosów w reżyserii Adama Shankmana oraz znakomitej baśni fantasy Gwiezdny pył Matthew Vaughna. Mimo tak pracowitego roku Michelle nie udało się „zrestartować” kariery: w kinie pojawiała się odtąd sporadycznie, dopisując do swojego dorobku m.in. Chéri Stephena Frearsa (które nie okazało się tak udanym dziełem, jak Niebezpieczne związki, poprzedni wspólny film reżysera i aktorki), słabiutki Sylwester w Nowym Jorku Garry’ego Marshalla czy Mroczne cienie, jeden z najsłabiej ocenianych filmów w dorobku Tima Burtona.

Ostatnią jak dotąd rolą Michelle były Porachunki Luca Bessona, zaskakująco udana komedia sensacyjna z gangsterskim zacięciem, jednak żadna z niedawnych prób powrotu do wielkiego aktorstwa nie zakończyła się sukcesem i choć nazwisko Pfeiffer wciąż znaczy w Hollywood wiele, nie gwarantuje ono sukcesu tak, jak w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Michelle poświęciła kilka lat kariery na to, by zająć się domem i dziećmi, jednak teraz – jak przyznała w jednym z wywiadów – chciałaby mieć znacznie więcej pracy, skoro dorosłe już dzieci zaczęły naukę w college’u. Czy jednak nieco przebrzmiała sława Pfeiffer wystarczy do tego, by utrzymać ją na powierzchni i zagwarantować zatrudnienie w interesujących projektach? Z pewnością drobna blondynka o delikatnej urodzie i czarującym uśmiechu wciąż ma w sobie wiele uroku, a w każdej, choćby najgorszej roli przyciąga uwagę, ale wiele będzie zależeć od najbliższych miesięcy, a nawet tygodni.

PRZYSZŁOŚĆ?

Pod koniec stycznia 2017 roku na festiwalu w Sundance światową premierę mieć będzie dramat Where is Kyra? Andrew Dosunmu, w którym Michelle wystąpi u boku Kiefera Sutherlanda, wcielając się w główną rolę kobiety doprowadzonej na skraj załamania po utracie pracy. Wymagająca emocjonalnie kreacja z pewnością będzie dla Pfeiffer okazją do przypomnienia o sobie amerykańskiej widowni, ale czy da aktorce możliwość do dotarcia do międzynarodowej publiczności? Gdyby okazało się, że nie, w kolejce do premiery czekają na szczęście inne projekty: film HBO The Wizard of Lies, Morderstwo w Orient Ekspresie Kennetha Branagha, a nade wszystko Matka Darrena Aronofsky’ego. Wszystkie te tytuły pojawią się na dużym lub mały ekranie w 2017 roku (może z wyjątkiem ostatniego, którego tegoroczna premiera jest nieco wątpliwa), a więc po dokładnie dekadzie doczekamy się kolejnego powrotu Michelle Pfeiffer do aktorstwa. Dawna gwiazda może nie błyszczeć już tym samym blaskiem, ale nie ma powodu, by nie miała odnaleźć dla siebie miejsca w Hollywood tak, jak jej inne, pięćdziesięciokilkuletnie koleżanki po fachu.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane