Biografie ludzi filmu

ARNOLD SCHWARZENEGGER. Z austriackiej prowincji na szczyty Hollywood

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Maleńkie, liczące niespełna 2500 mieszkańców miasteczko Thal w austriackim regionie Styria ma niewiele do zaoferowania turystom. Mieści się nieopodal o wiele większego i atrakcyjniejszego Grazu, ale samo w sobie poza kościołem i kilkoma zabytkami nie ma się czym pochwalić. No, może poza muzeum poświęconym urodzonemu właśnie tutaj 30 lipca 1947 roku Arnoldowi Aloisowi Schwarzeneggerowi, najbardziej austriackiej gwieździe kina akcji i największemu mocarzowi wśród gubernatorów USA. Ów jegomość, którego podobizna w latach 80. i 90. zdobiła ściany pokoi milionów nastolatków na całym świecie, kończy dziś 70 lat i wciąż kopie tyłki.

Tego nie wymyśliłby nawet największy fantasta – potężnie zbudowany młodzian o niewymawialnym dla Amerykanów nazwisku i kanciastym akcencie przybywa do USA, staje się legendą bodybuildingu i gwiazdą kina, żeni się z członkinią rodu Kennedych, swój majątek zwielokrotnia dzięki przemyślanym inwestycjom, a na dokładkę zostaje gubernatorem Kalifornii. A przecież właśnie w taki sposób ułożyła się kariera Arnolda! Gdyby stworzyć listę biografii najlepiej realizujących maksymę „od zera do bohatera”, historia Schwarzeneggera na pewno byłaby na niej wysoko. Austriacki siłacz od maleńkości marzył o tym, by być sławnym i bogatym i marzenie to zrealizował, stając się medalowym przykładem spełnienia amerykańskiego snu. A wszystko to osiągnął pomimo biedy, prowincjonalnego wychowania i braku rodzicielskiego wsparcia.

JB Lacroix/WireImage

Arnold urodził się w rodzinie, której głową był Gustav Schwarzenegger, szef lokalnej policji i były członek partii nazistowskiej. Oprócz regularnej kindersztuby zmorą Arniego była także świadomość, że ojciec faworyzuje jego brata Meinharda. Dlaczego? Otóż herr Gustav ubzdurał sobie, że Arnold nie jest jego dzieckiem. Z tego powodu nie ukrywał większej sympatii dla starszego niemal o równy rok Meinharda, który – jak to często bywa – oczekiwaniom nie sprostał i zginął, prowadząc samochód po pijanemu. Arnold tymczasem już w wieku 14 lat rozpisał sobie w głowie plan opanowania świata, rozpoczynając wówczas zaawansowane treningi siłowe. Na siłownię trafił po raz pierwszy, gdy trener piłki nożnej postanowił pokazać zawodnikom, jak przerzucać ciężary. Schwarzenegger złapał bakcyla, wkrótce porzucając bieganie po murawie na rzecz sztangi i ławeczki. Jeździł do pobliskiego Grazu, chcąc trenować w lepszych warunkach niż te oferowane przez lokale w Thal, w międzyczasie odwiedzając sale kinowe, gdzie podziwiał na ekranie słynnych siłaczy Johnny’ego Weissmullera i Steve’a Reevesa.

W 1965 roku odbył obowiązkową dla każdego osiemnastolatka służbę w austriackiej armii. Młody Schwarzenegger chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji, gdy bez pozwolenia opuścił jednostkę i udał się na zawody Junior Mr. Europe. O mały włos nie trafił przed sąd wojskowy – skończyło się na tygodniowym pobycie w militarnym areszcie, ale Arnold z pewnością zapisał się w kronikach austriackiej armii jako jedyny młodzian, który uciekł z jednostki nie po to, by się wyszaleć, lecz by prężyć muskuły na zawodach dla siłaczy. Warto było jednak zaryzykować – Schwarzenegger tamte zawody wygrał, a w 1966 roku zdobył „dorosły” tytuł Mr. Europe, został międzynarodowym mistrzem w trójboju siłowym i okrzyknięto go „najlepiej zbudowanym mężczyzną w Europie”. Później było już tylko lepiej: trzykrotnie zdobywał tytuł Mr. Universe, a aż siedmiokrotnie wygrywał zawody Mr. Olympia. Stał się żywą legendą bodybuildingu, miał ogromny wpływ na popularyzację i zmianę postrzegania tej dyscypliny, nie traktowanej wcześniej z należytym szacunkiem. Jego pozycja w historii tego sportu nie zmieniła się nawet wtedy, gdy przyznał się do stosowania sterydów w czasach, gdy było to jeszcze legalne.

Ostatnio dodane