publicystyka filmowa

Lem vs. film. Ekranizacje twórczości Stanisława Lema

Autor: Adrian Szczypiński
opublikowano

Stanisław Lem urodził się 12 września 1921 roku we Lwowie. Tam też w 1944 roku rozpoczął studia medyczne, które ukończył w cztery lata później w Krakowie. Jego twórczość literacka, zapoczątkowana wierszami i opowiadaniami o tematyce okupacyjnej, niemal równocześnie przeniosła się w rejony fantastyki naukowej.

W 1946 roku Lem pisze swe pierwsze opowiadanie SF „Obcy”, oraz powieść „Człowiek z Marsa”. W 1951 roku debiutuje na rynku wydawniczym powieścią SF „Astronauci”. W 1954 roku ukazuje się jego kolejna powieść „Obłok Magellana”. Przez następne 15 lat Stanisław Lem ugruntowuje swą pozycję najlepszego polskiego pisarza science fiction i jednego z najwybitniejszych twórców SF świata, choć za każdym razem stanowczo podkreśla, jak bardzo nie lubi fantastyki naukowej, miażdżąco krytykując większość pomysłów gatunku.

Nazwisko Lema było w latach 50. szeroko znane w Polsce i zagranicą. Pisarz święcił triumfy z przygodami Ijona Tichego w „Dziennikach gwiazdowych”, miał już za sobą także „Obłok Magellana” i „Eden”, a „Powrót z gwiazd” i „Solaris” miały ujrzeć światło dzienne już za kilka lat. Tymczasem dźwigające się z wojennych zgliszcz, biedne kinematografie państw socjalistycznych nieśmiało rozpoczynały próby realizacji własnych filmów science fiction, w odróżnieniu od dynamicznie rozwijającego się po wojnie kina SF w Stanach Zjednoczonych. Kilka filmów, eksploatujących najbardziej klasyczne motywy literatury SF, powstało w Związku Radzieckim już w latach 50. Kinematografie pozostałych demoludów rozpoczęły flirt z science fiction dopiero od następnej dekady. Jako jedni z pierwszych na taką próbę porwali się bratni artyści z Polski i NRD. Zaś za materiał scenariuszowy tej prestiżowej koprodukcji posłużyła pierwsza opublikowana powieść SF Stanisława Lema, „Astronauci” z 1951 roku.

Rok 1970. Na Syberii odnaleziono kawałek metalu, całkowicie nieznany ludzkości, będący pozostałością meteorytu tunguskiego z 1908 roku. Naukowcy, po obliczeniu domniemanej trajektorii lotu meteorytu, doszli do wniosku, że kawałek metalu to pozostałość statku kosmicznego z Wenus, który rozbił się na naszej planecie. Ziemianie, pod światłym przewodnictwem państw socjalistycznych, decydują się na pierwszy międzyplanetarny i załogowy lot na Wenus. Załoga statku kosmicznego Kosmokrator, spodziewając się ujrzeć pod powłoką chmur zaawansowaną, kwitnącą cywilizację Wenusjan, zobaczyła czerniejące, radioaktywne zgliszcza wenusjańskiej technologii, obrócone w perzynę. Wniosek nasunął się sam – mieszkańcy Wenus planowali inwazję na Ziemię, lecz pieczołowicie gromadzony arsenał wykorzystali w bratobójczej walce…

„Dzięki Bogu nikt już o tym filmie nie pamięta. „Milcząca gwiazda” była okropną chałą, bełkotliwym socrealistycznym pasztetem. Dla mnie to bardzo smutne doświadczenie. Jedynym pożytkiem wynikającym z faktu realizacji tego knota była możliwość obejrzenia zachodniej strony Berlina. Mur dzielący Berlin na dwie części jeszcze nie istniał, zatem w przerwach pomiędzy ciągłym awanturowaniem się z reżyserem wymykałem się na stronę zachodnią.” (*) – jak widać, Lem nie przebiera w słowach, określających próby ekranizacji jego twórczości, choć z drugiej strony on sam sprzedawał prawa do ekranizacji ludziom, którzy raczej nie powinni tego robić.

Czołowy NRD-owski reżyser tamtych lat, Kurt Maetzig, prezentował jakość wprost proporcjonalną do osiągnięć kinematografii tego sztucznie stworzonego po II wojnie kraju. Zamiast pokierować aktorami jak należy, Maetzig poustawiał przed kamerą figurki, ulepione z samych wzniosłych idei, polane gęstym, niezdatnym do przełknięcia moralitetowym sosem. Postaci na ekranie są pozbawione życia i energii, nie mówiąc już o dowcipie czy autoironii. Skutkiem takiej reżyserii (lub raczej jej braku) jest właściwie całkowita obojętność widza na to, czy nasi bohaterowie wrócą cało z Wenus, czy też nie.

Strona wizualna filmu to najprawdziwsze muzeum wyobraźni SF. Dla współczesnego widza widok wnętrza Kosmokratora to ramotka, nad którą trudno przejść do porządku dziennego bez uśmieszku na twarzy. Mózg elektronowy statku, noszący nazwę Marax, może wykonać zawrotną liczbę 5 mln operacji na sekundę. Urządzenia pokładowe to obowiązkowe zestawy mrugających światełek bądź ekranów, wyświetlających abstrakcyjne wzory. Ale pamiętać należy, że „Milcząca gwiazda” była właściwie prekursorskim widowiskiem SF w naszej kinematografii.

Z ówczesnego punktu widzenia trzeba jasno powiedzieć, że wizja wspaniałego polskiego scenografa Anatola Radzinowicza (oraz Niemca Alfreda Hirschmeiera), musiała robić wrażenie, i to niemałe. Wenusjańskie plenery, dziwaczne konstrukcje, pokrywające powierzchnię zniszczonej planety, jak na ówczesne czasy stanowiły wybitne osiągnięcie, podobnie rzecz miała się z wnętrzami Kosmokratora. Takiego wyobrażenia o dekoracjach do filmu SF nie ma już nikt, ale do tego fantastyka kosmiczna musiała dojrzeć, dzięki właśnie takim próbom artystów ekranu z lat minionych. Efekty specjalne w „Milczącej gwieździe”, były jak na tamte lata (i możliwości techniczne) dość zaawansowane. Optyczne łączenie zdjęć miniatur z żywą akcją zostało wykonane bez zarzutu, jedynie samo użycie miniaturowych dekoracji kosmodromu, aż krzyczy naiwnością i brakiem wiarygodności. Kilku amerykańskich krytyków napisało nawet, że „Milcząca gwiazda” to najlepiej wyglądający kosmiczny film SF tamtych lat, wyprodukowany poza Hollywood.


 

MILCZĄCA GWIAZDA / Der Schweigende Stern / First Spaceship on Venus (USA)

wytwórnia – DEFA, Roter Kreis – NRD, Zespół Filmowy „Iluzjon” – Polska, 1960
reżyseria – Kurt Maetzig
asystent reżysera – Hieronim Przybył, Doris Borkmann
scenariusz – Kurt Maetzig, Jan Fethke
zdjęcia – Joachim Hasler
muzyka – Andrzej Markowski
scenografia – Anatol Radzinowicz, Alfred Hirschmeier
efekty specjalne – Ernst Kunstmann, Jan Olejniczak

wystąpili:

Yoko Tani   (Sumiko)
Oldrich Lukes   (Hawling)
Ignacy Machowski   (Sołtyk)
Julius Ongewe   (Tulus)
Michaił Postnikow   (Arseniew)
Kurt Rackelmann   (Sikarna)
Gunther Simon   (Brinkmann)
Lucyna Winnicka   (reporterka)

Ostatnio dodane