Lars von Tatar | FILM.ORG.PL

Lars von Tatar

Artykuły o filmach, publicystyka filmowa / 20/04/2011








Rafał Oświeciński
20.04.2011


Obrzydliwy, bezsensowny, idiotyczny, nudny, przytłaczający, depresyjny, męczący, niepotrzebny, kiczowaty. Straszny w ogóle i w szczególe. W dwóch słowach – do dupy. W jednym – ścierwo. To tyle o „Antychryście” – kilka najpopularniejszych epitetów o bełkotliwym artyzmie filmu (ha, filmów także!) von Triera.
Teraz czas na coś nowego. „Melancholia”. Kino katastroficzne Made in LvT. Będzie obrzydliwe, bezsensowne, idiotyczne, nudne, przytłaczające, depresyjne, męczące, niepotrzebne, kiczowate? Oby!
Tym razem Jack Bauer ratuje świat przed zderzeniem z planetą

Proszę, niech będzie! Najlepszy film roku 2009, czyli „Antychryst”, jest dziełem niemalże doskonałym, choć w odbiorze zdecydowanej większości widzów dokładnie taki, jakim go opisałem w pierwszym zdaniu. Najprościej – i to będzie słuszna diagnoza – wielu widzów nie zrozumiało czym był „Antychryst”, co nie znaczy, że w niezrozumieniu i niecierpliwości nie mają racji. Można kochać te psychoanalityczne bebechy, można patrzeć bez obrzydzenia na te fantazje, koszmary i lęki zrodzone w głowie najsłynniejszego żyjącego Duńczyka, ALE można je zwyczajnie odrzucać, co nie będzie reakcją przesadną, niewłaściwą. Jak z jedzeniem – niektórzy ze smakiem pałaszują surowe mięso w postaci tatara (obowiązkowo z posiekano drobno cebulką i świeżutkim żółtkiem), innych sama idea wzięcia do buzi świeżo zmielonej wołowiny odrzuca, nie mówiąc już o połykaniu. Tu nie chodzi o gust. Chodzi o postawę wobec idei jedzenia czegoś, co powstało w konkretnej formie i treści. Być może jest smaczne. Ale po co to jeść, skoro obok leży podwędzany filet z pstrąga? Po co oglądać i próbować wejść w świat opętany artystyczną depresją, skoro to wymaga przełknięcia surowej padliny?
Chodzi lisek koło drogi… Choas Reigns!
No właśnie. Za tego typu dylematy, częściej lub rzadziej pojawiające się w filmografii LvT, uwielbiam jego kino. Jak dotąd każdy kawałek zaserwowanego dania przełknąłem bez popitki, w tym było kilka dań, które uważam za arcydzieła kuchni światowej, choć zostały upichcone według znanych składników („Przełamując fale”, „Idioci”, „Dogville”, „Tańcząc w ciemnościach” i wszystkie inne w sumie). Uwielbiam te manipulacje kucharza, który kocha nie tylko gotować, ale i patrzeć na reakcje smakoszy: ich zachwyt kęsem lub obrzydzenie widokiem nieznanego dania na talerzu. Obojętność, nijakość? To nie ta restauracja. Tu kuchenna rewolucja toczy się od samego początku. 
Ale miało być o „Melancholii”. Najnowsze dzieło LvT zadebiutuje w Cannes. W konkursie głównym. Nie wiem prawie nic o tym filmie, oprócz faktu, że tym razem Lars mierzy się z kinem katastroficznym (planeta uderza w planetę) i ze ślubem, który komplikuje wiele spraw (Bess i Jan 2?). I jeśli mierzy się tak, jak mierzył się z innymi gatunkami, to znowu czeka nas idealnie przemielony, odpowiednio doprawiony i udekorowany tatar, który będzie nie do przełknięcia większości siedzącej przy stole.
Zwróćcie uwagę na dobrą obsadę: Kirsten Dunst, Charlotte Gainsbourg, John Hurt, Charlotte Rampling, Stellan Skarsgard, Udo Kier. I Jack Bauer.

Zwiastun nie mówi wiele. Jest nawet dość przeciętny. Ale to w końcu tatar. Kawał świeżego mięsa nabierze smaku dopiero po zmieleniu i przyprawieniu.
Połkniesz?
Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński











Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Moc pierścienia znów wyczuwalna

Następny tekst

Recycling music



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE