publicystyka filmowa

Krytycy kontra widzowie

Autor: Rafał Oświeciński
opublikowano

 

Są takie dwa portale, na które zaglądam codziennie. Pierwszy z nich, jeden z popularniejszych filmowych serwisów, to Zgniłe Pomidory. Drugi trochę mniej popularny, choć o zdecydowanie szerszych medialnych horyzontach – Metacritic, obejmujący swym zasięgiem kino, dvd, telewizję, muzykę i gry. Oba są najlepszym źródłem recenzji, bo – po prostu – linkują do najważniejszych źródeł z tekstami na temat premier filmowych. I przede wszystkim agregują w jednym miejscu wszystkie oceny krytyków głównie prasowych i internetowych (najważniejsze, najbardziej opiniotwórcze tytuły)  za pomocą różnych metodologii. A wszystko z kolei sprowadza się często do liczby, która ma pokazać, czy film jest „świeży”? lub „zgniły”?.
A to, jaki film jest, rzutuje na jego potencjał jako części historii kina. I tutaj właśnie mam zagwozdkę: czy oceny, dokonywane przez krytyków i widzów, mają wpływ na PAMIĘĆ o filmie? Choćby w takich podsumowaniach, które przeprowadzimy w KMF za 30 lat.

Z dwojga wymienionych serwisów bardziej sobie cenię Metacritic ze względu na zdecydowanie większe spektrum agregacji i szczególnie mam tu na myśli telewizję, czyli seriale, recenzowane w jankeskich mediach tak samo skrupulatnie, jak filmy. A że świat seriali jest ostatnio równie ciekawy jak świat kina, to tego typu zestawieniom, rekomendacjom  iocenom wypada przyklasnąć.
Wracając jednak do kina. Niedługo w kinach pojawi się Carnage czyli Rzeź Polańskiego. Wszedłem na Pomidory i widzę słabe 67% świeżości z 87 recenzji. Wchodzę na Metacritic i widzę 59/100. Powiedzmy, że wyniki zbliżone. I kiepskie. Zaskakująco przeciętne. Natomiast zdziwiła mnie ocena widzów, bo w obu serwisach mogą oni również oceniać każdy z filmów. Na Pomidorach to 75% świeżości, na Metacritic – 7.2/10. Zerknąłem też na IMDb-7.6/10. Zdziwienie tym większe, gdyby założyć, że filmy oceniają najbardziej zaangażowani czytelnicy czyli jako-tacy kinomani, a nie pan Stefan, który dostał darmowy bilet w zakładzie pracy.
To że krytycy i widzowie rozmijają się w swoich ocenach nie jest tak zaskakujące, jak skala rozbieżności. Bo o ile ocena najnowszego dzieła Polańskiego po prostu zafrapowała, tak powierzchowna analiza najgłośniejszych tytułów zeszłego roku mocno mnie zaskoczyła (via metacritic).
Ostrzy Krytycy kontra Litościwi Widzowie
Kac Vegas 2   44-56
Piraci 4   45-65
Elitarni 2    71-89
Tintin   68-77
My Weekwith Marylin   65-83
Sherlock 2    48-74
The thing    49-68
Immortals    46-65
WE    38-78
Zachwyceni Krytycy kontra Wybrzydzający Widzowie
Tinker Tailor Soldier Spy    85-61
Melancholia    81-69
DangerousMethod    76-62
Artist    89-77
Wujek Boonmee    87-66
Cave ofForgotten Dreams    86-64
Tree oflife    85-64
Drive    93-79
38% zgnilizny krytycznej vs 78% świeżości od widzów
Widzowie doceniają kinokomercyjne, krytycy doceniają kino artystyczne. Wow. Thank you, CaptainObvious!
Bardziej interesuje mnie jednak jak relacje ocen krytyka i ocen widza mają wpływ na sam film, jego znaczenie, oddziaływanie, cytowalność. Bo że wysokie oceny jednych lub drugich mają w tym przypadku znaczenie – to jasne. Nie może być inaczej.
  1. Wysokie oceny widzów to zwiększone prawdopodobieństwo dużej kupy pieniędzy na kontach producentów (ale tylko w przypadku potencjalnych hitów, nie dziełek arthousowych). Towarzyszące zachwytowi widzów niskie oceny krytyki nie muszą świadczyć o wysokiej jakości dzieła, tylko o jego ogólnej strawności: wizualnej atrakcyjności, która pozwala na osiągnięcie efektu rozrywkowości, bezpretensjonalnego(nieraz) funu kinowego, co jest efektem niezwykle pożądanym. Widać, że w tej kategorii prym wiodą sequele czy remaki, z których krytyka często szydzi, za to widzowie doceniają.
  2. Wysokie oceny krytyki to prawdopodobnie zapowiedź nagród i słyszalnych zewsząd oklasków. Idące za rękę niskie oceny widzów to? z jednej strony na pewno rozczarowanie, bo rozminięcie się z oczekiwaniami widzów na pewno musi boleć. Z drugiej strony filmu nie muszą docenić wszyscy, no nie? Takie oceny nie mają więc wpływu na jakość dzieła, choć na pamięć o nim – owszem.
  3. Wysokie oceny krytyków idące w parze z wysokimi ocenami widzów to? ewenement. Rzadko spotykany okaz, który pokazuje kino uważane powszechnie za wybitne (z bardzo nielicznymi pojedynczymi głosami) i to takie, które w jakiś sposób staje się istotną częścią gatunku, który reprezentuje.

 

Zachwyt krytyka vs zachwyt widza
 Rozstanie    98-91
Toy Story 3    92-92
Exit through the gift shop    85-82
Up!    88-89
Wall-E    94-89
I teraz najważniejsze pytanie, które jest celem dywagacji: w jakich kategoriach, pomiędzy jakimi ocenami, może pojawić się film kultowy, ponadczasowy? Ridley Scott był miażdżony przez krytykę za ?Blade Runnera?, a wynoszony pod niebios przez widzów. ?Las Vegas Parano?, naćpany kultowiec Gilliama, również był gnojony, a doczekał się odpowiedniego statusu. I vice versa: krytycy kochali wiele filmów zlewanych przez widzów (tu lista mogłaby być długa).
Spójrzmy jeszcze na pierwszą dziesiątkę naszego rankingu najlepszych filmów XXI wieku (wybór kilkudziesięciu osób z KMF i Forum KMF) i zestawienie ocen krytyki i widzów z Pomidorów.
Incepcja    86-93 (różnica +7)
Gran Torino    80-90 (+10)
There Will Be Blood    91-84 (-7)
District 9    91-81 (-10)
El Laberinto del fauno    95-90 (-5)
The Prestige    76-90 (+14)
Inglourious Basterds    88-87 (-1)
Children of Men    93-81 (-12)
No Country for Old Men    95-84 (-11)
Lord of the Rings: The Fellowship ofthe Ring    92-92 (0)
Wspólny mianownik? Bardzo wysoka średnia ocen. I nawet biorąc pod uwagę widoczne różnice nie są one znaczące w kontekście wielkiej świeżości tych filmów. Dziwny dysonans jest zauważalny tylko przy ?Prestiżu?, niemniej wszystkie tytuły to czołówka swoich lat. I czołówka dekady oczywiście. Wszystkie te filmy połączyły więc widzów i krytyków. I może tu jest klucz w poszukiwaniu najlepszych filmów? Wiele na to wskazuje, lecz jeszcze więcej na nieoczywistość jakichkolwiek wskazówek 🙂 Chciałbym postawić jakąś tezę, lecz niestety jej nie ma.
To ględzenie może nie jest zbyt wiele warte, bo w moim przypadku, widza, zbyt często z widzem się nie zgadzam.
Wy też się nie zgadzacie? Co jest większą wartością: krytyczna świeżość czy ocena widza? A może zazwyczaj krytyków macie w dupie? Bo ja zazwyczaj miałem, ale jak patrzę na oceny praktycznie wszystkich powyższych filmów, to wyjątkowo oceny krytyków mi podchodzą.

Ostatnio dodane