publicystyka filmowa

Klasyka kina polskiego na legalu i za friko

Autor: Rafał Oświeciński
opublikowano

Ważny dzień nastał!

Wszystkim internetowym marudom, narzekającym zawsze i wszędzie na kino polskie, wymierzono siarczysty policzek – na YouTube debiutują bowiem dwa polskie kanały studiów filmowych TOR i KADR, gdzie można zobaczyć pełne wersje klasyki polskiej. Wszelcy ignoranci już nie będą mieli jak się wykpić od poznania klasyki – bo niby jak tu było oglądać skoro telewizje się zlewa, dvd nędznie wydane, a piractwem każdy się oczywiście brzydzi… Teraz już nie ma wytłumaczenia, filmy są dostępne na wyciągnięcie ręki. Wszelkim krytykom polskiej kinematografii wytrącono argument o beznadziejności polskich produkcji – teraz wystarczy sięgnąć po link, podrzucić malkontentowi i voila, sprawa załatwiona.

Tak na serio jednak – to naprawdę świetny ruch ze strony TORu i KADRu, którzy w swoich bazach mają setki tytułów, z czego duża część to produkcje niezwykle wartościowe najbardziej uznanych reżyserów (Wajda, Kawalerowicz, Zanussi, Kieślowski, Bareja, Machulski). Raz że łatwo obu studiom będzie walczyć z nieuprawnioną dystrybucją, a dwa to szansa na to, że klasyka będzie wreszcie dostępna dla każdego, co jest nie do przecenienia. Trzymanie klasyki w magazynach jest zwyczajnie nieopłacalne – ani studio na tym nie zyskuje, ani widz. W tym momencie zarówno studio wygrywa (bo popularyzuje dobre kino i zarabia na reklamach wraz z Google) i widz, który może obejrzeć film bez problemu na najpopularniejszym kanale z filmami wszelkiego typu i do tego na legalu. Studio i tak swoje zarobi dzięki sprzedaży praw do telewizji, bo raczej nie ma co liczyć na rynek dvd/blu czy VOD z tego typu tytułami, więc po co cokolwiek ograniczać?

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że na YouTube można zobaczyć sporo polskiej klasyki, szczególnie tej przedwojennej. To jasne, że istnieją różnego typu strony, które w pokrętny sposób oferują filmy. Jednak chodzi o oficjalny ruch ze strony właścicieli praw – dlatego TORowi i KADRowi należą się gromkie brawa za przecieranie szlaków! Tym bardziej, że – uwaga – część tytułów jest zrekonstruowana cyfrowo, więc w znakomitej jakości.

A jakie perełki obecnie można znaleźć? KADR na początek wrzucił 4 wybitne dzieła Jerzego Kawalerowicza: „Austerię”, „Pociąg”, „Faraona” i „Matkę Joannę od Aniołów”, a także „Eroica” Munka, „Popiół i diament” Wajdy, „Salto” Konwickiego oraz kilka filmów Barei, Machulskiego, Kutza. TOR wrzucił „Trzy Kolory” i „Amatora” Kieślowskiego (wkrótce też „Krótki film o miłości” i „Krótki film o zabijaniu”), sporo filmów Zanussiego, „Magnata” Bajona, „300 mil do nieba” Dejczera i „Rejs” Piwowskiego.

Teraz czekamy na ruch ze strony X, Wektora, Silesii, Panoramy, Zebry i Kamery, czyli kilku innych znanych Zespołów Filmowych.

Jeśli ktoś ma dzisiaj wolny wieczór, to niech siada przed komputer i obejrzy choćby i ten film:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=0lItgqsnE6w

Albo ten:

Albo i ten:

Ostatnio dodane