„Hobbit” Petera Jacksona w 48fps | FILM.ORG.PL

„Hobbit” Petera Jacksona w 48fps








Andrzej Wiśniewski
03.05.2012


Peter Jackson kręci nowego "Hobbita" w prędkości 48-miu klatek na sekundę – okazało się w ostatnim tygodniu. Podczas CinemaCon w Las Vegas, Jackson zaprezentował 10-cio minutowy zlepek scen z nowego "Hobbita" w dwukrotnie szybszej niż standardowe 24fps (frames per second) prędkości taśmy filmowej. Nie jest to trailer i nie jest to prolog (jak w przypadku "Dark Knight"), leczy tylko luźny zestaw scen z filmu, od sekwencji bitewnych do scen dialogu.

Prawdopodobnie niewielu z nas miało okazję obejrzeć film w 48fps lub 60fps. Jednakże technologia ta była już w dyskusji przed nakręceniem "Avatara", kiedy to Cameron stwierdził, że przyszłością kina z pewnością jest klatkaż szybszy niż 24fps. Filmowcy nie zdecydowali jeszcze jaki będzie ten nowy standard, kwestią jednak czasu jest przejście z dzisiejszych 24 na 48 lub 60 klatek na sekundę.

Do tej pory mało kto zdawał sobie sprawę, że Jackson będzie przecierał szlaki nowych technologii kinematografii, i jaki będzie tego efekt. Otóż efekt był raczej demotywujący dla samego reżysera. Większość opinii gości CinemaCon, włączając zawodowych recenzentów, była negatywna. Film oglądało się trudno, przypominał telewizyjną operę mydlaną nakręconą w HD, część stwierdziła po prostu ze obraz jest "jakiś inny". Jackson bronił się mówiąc, że z pewnością obraz będzie inny, ponieważ o to właśnie chodziło. Jest to obraz zdecydowanie inny tym bardziej w 3D, do którego widzowie wciąż mają obiekcje. Mówił też, że 10 minut to zbyt krótko aby przyzwyczaić oczy do nowej estetyki, i z pewnością nie wypuści 2-minutowego trailera w 48fps.

Jaki efekt będzie miał 48fps na odbiór filmu? Na pewno zobaczymy mnóstwo opini skrajnych, jak widać było po 10-minutowym pokazie w Las Vegas (gdzie znalazła się również nieliczna grupa wsparcia). Spodziewać należy się obrazu bardzo ostrego, z większą ilością detali, krystalicznie czystego. Film utraci zapewne efekt filmowy, jako że pozbawiony będzie filmowego ziarna i tej lekko rozmytej płynności 24 klatek. 48fps rzekomo bardziej przypomina oglądanie rzeczywistości dookoła nas, która jest absolutnie normalna na codzien, jednak co najmniej 'dziwna' podczas oglądania na ekranie. Pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi na myśl to salony RTV, gdzie telewizory podkręcone są do maksimum ostrości, kontrastu, nasycenia kolorów i częstotliwości odświeżania obrazu. Mnie taki obraz ogląda się w miarę zadowalająco, aczkolwiek z pewnością nie ma on wiele wspólnego z efektem "taśmy filmowej" do jakiego przyzwyczailismy się podczas seansów w kinie. Aby jednak móc doświadczyć 48fps na ekranie kinowym – projektory będą musiały przejść albo kompletną wymianę, albo, w przypadku tych nowszych, upgrade chipa o wartości około $10.000. Czy sieci kinowe bedą miały ochotę wyłożyć krocie na technologię, która dopiero raczkuje, a nawet jeśli to czy zdążą na czas?

Martin Freeman jako Bilbo Baggins

Premiera "Hobbita" 14-go grudnia tego roku to już dziś data historyczna, jako iż będzie to pierwszy znaczący kinowy film fabularny nakręcony i zaprezentowany w 48fps. Ja z pewnością nie mogę się doczekać, tym bardziej teraz, kiedy doszedł kolejny powód do niecierpliwości.

Ponizej na Vimeo obejrzeć można test materiału w 48fps i wysokiej rozdzielczości, kręcony kamerą Red Scarlet X. Z pewnością bez kompresji, na dużym ekranie kinowym efekt będzie znacząco inny, ale daje nam to poniekąd przedsmak tego, co nachodzi. Jest również trailer, w standardowym klatkażu Youtube, 25 lub 30fps.

Latest posts by Jimi (see all)







  • K_Pudd

    „Peter Jackson kręci nowego „Hobbita” w prędkości 48-miu klatek na sekundę – okazało się w ostatnim tygodniu”

    Okazało się to nie w zeszłym tygodniu, ale jeszcze przed rozpoczęciem kręcenia jak Jackson zapowiadał, że będzie kręcić Hobbita w 48 klatkach/s.

    Moim zdaniem, Używanie pierwszy raz tej technologii do pełnometrażowego filmu fantasy(którego zresztą „wcześniejsze części”, z którymi ludzie są zapoznani były nakręcone w 24 klatkach) to moim zdaniem niezbyt dobra decyzja. O w ogóle ile jakaś sensowna ilość kin zainwestuje w projektory z możliwością wyświetlania 48 fps i będzie możliwość obejrzenia Hobbita w tym formacie(w Polsce coś ciężko to widzę…). W każdym razie myślę, że krytyka się poleję.
    Jednakże co mnie martwi bardziej to to, że i James Cameron próbuje przeforsować te wyższe prędkości wyświetlania i Avatary 2 i 3 chyba kręci w 60 fpsach;/ A jak wiadomo Cameron ma dość mocny wpływ na branżę(wszędobylskie 3D po sukcesie Avatara).

    Nie ukrywam, że jestem fanem kinowych 24 klatek/s. Może to i kwestia przyzwyczajenia z obejrzenia w tym klatkarzu masy starych i nowych filmów, ale jednak ta prędkość wyświetlania sprzyja temu magicznemu efektowi kinowego ekranu i zanurzeniu się w innej rzeczywistości. Zbyt wysoki klatkarz jak i systemy poprawy ruchu w telewizorach LCD powodują, że ruch wygląda zbyt płynnie, zbyt szatucznie i cyfrowo, niektórzy nazywają to „soap opera effect” i faktycznie z tym to się kojarzy. 

    Podsumowując, uważam, że wysokie fpsy nadają się do sportu, gier video i do robienia z nich slow motion:) Kręcenie w tym klatkarzu całego pełnometrażowego filmu fantasy/ horroru, akcji czy komedii to raczej kiepski pomysł. Widzę to jedynie w dokumentach i dramatach/horrorach stylizowanych na dokument.

    • Andrzej Wiśniewski

      K_Pudd pewnie masz rację, ale przyznać trzeba ze wiadomość o kręceniu w 48fps przed rozpoczęciem zdjęć nie zrobiła takiego halo jak teraz wlaśnie.
      Krytyka z pewnością się poleje, niemniej jednak jest to sprawa gustu – ponieważ to efekt wizualnego odbioru – każdy będzie miał swoją opinię. Ale na pewno będzie wojna.
      Jako, że nigdy nie mieliśmy szansy doświadczyć 48fps w 3D – ciężko coś gdybać dzisiaj. Można spojrzeć na podobne klipy tu i tam – ale na pewno jest to wszystko odległe od tego co będzie na ekranie. Jeżeli tylko dystrybutorzy i sieci kinowe zdecydują się zainwestować w tę nowatorską technologię – to przyjdzie nam jeszcze zobaczyć.

  • K_Pudd

    Aha, jeszcze jedno. Ten powyższy test Vimeo nie jest w 48 fpsach (może i był nakręcony w tym klatkarzu, ale vimeo konwertuje wszystkie pliki do bodajże 25 fps więc wygląda on zupełnie normalnie). 

    Jeżeli ktoś chce mniej więcej zobaczyć różnicę pomiędzy standardowym a wyższym klatkarzem może looknąć na te obrazki: http://www.wykop.pl/ramka/714781/15-fps-vs-30-fps-vs-60-fps-ciekawy-przyklad/ 

  • K_Pudd

    Aha, jeszcze jedna rzecz – ten klip z vimeo może i był kręcony w 48 klatkach, ale po kompresji vimeo jest w 25, więc przykład nie ukazujący nic w temacie.
    Jeżeli ktoś chce zobaczyć mniej więcej różnice pomiędzy klatkarzami niech looknie na te gify  http://www.wykop.pl/ramka/714781/15-fps-vs-30-fps-vs-60-fps-ciekawy-przyklad/   

  • słyszałem komentarz jakoby 48fps w 3D wygląda zdecydowanie lepiej niż w 24fps. Zresztą warto zajrzeć i przeczytać: 
    http://insidemovies.ew.com/2012/05/02/douglas-trumbull-hobbit-frame-speed/


    Because if you increase the frame-rate, 3-D looks a lot better. It gets rid of a lot of the nasty artifacts of blurring and strobing that happen at low frame-rates. So I think one of the issues that’s been driving Jim Cameron and Peter Jackson and myself and maybe others to embrace higher frame-rates is that it gets rid of, or at least reduces, the problems with 3-D.”

  • kartofelek007

    Czy to chodzi o ten efekt który można widzieć w nowych telewizorach? Kurtynowy czy jak to tam się zwie? Raz oglądałem jakiś horror u kumpla i non stop miałem wrażenie że to serial telewizyjny a nie film. Ogólnie kiepskie odczucie. Jeżeli tutaj będzie podobnie….
    Ale któż ich tam wie. Może jednak będzie z tego chleb.

    • Grzechu

      Niech sobie kolega wyłączy „poprawiacza 100hz” coś w stylu 100hz Motion Plus tak się to nazywa np. w Samsungu ;) efekt teatralny znika. 

  • Wiadomo, że chodzi o kasę. Cały przemysł filmowy siedzi na 24fps, jest super-skostniały i wprost nienawidzi takich nowinek (np. „ortodoksi” broniący się rękami i nogami przed zapisem cyfrowym), bo firmy trzymające w łapach patenty na różne wynalazki trzepią ogromną kasę na sprzedaży i wypożyczaniu sprzętu, który po wejściu 48fps stanie się bezużyteczny. Stąd takie „rewelacje” prasowe, że źle przyjęty, że specjaliści kręcą nosem i tym podobne bzdury.
    Co do odbioru przez widza to tylko i wyłącznie kwestia przyzwyczajenia. Osobiście popieram obiema ręcyma starania Camerona i Jacksona, 24fps to zdecydowanie za mało, na ruchu szczegóły szlag trafia, wiele scen akcji staje się przez to mało czytelnych. A ten linkowany klip kręcony Redem wygląda przebajecznie.

  • K_Pudd

    Tomaszu, ten klip kręcony Redem jest w 25 klatkach bo Vimeo konwertuje każdy wrzucony plik do tego klatkarzu, więc piszesz, że standardowy klatkarz, na który tak narzekasz jest przebajaczny:)

    • Heh, nie sądziłem że vimeo jest takie upośledzone. Niemniej jednak obrazek fantastyczny, a sprzęt przecież niemalże budżetowy. ;)

      • K_Pudd

        nooo tak bardzo budżetowy to nie:) Za zestaw z którym można pro kręcić, bo samo body do niczego się nie nadaje mój znajomy z firmy produkcyjnej zapłacił ponad 50 tysi (bez obiektywów, a to jest też mega wydatek)

        Budżetowy to jest shackowyany Panasonic GH2 za poniżej 3 tysi + pare dobrych obiekywów:P

        Obadajcie sobie w googlach nagrany na nim: „Musgo trailer on vimeo” i odpalcie w HD.

  • K_Pudd

    Wklejcie sobie w googla „15 FPS vs. 30 FPS vs. 60 FPS wykop” tam macie porównanie z gifami ukazującymi ruch w danych prędkościach.

    Płynność obrazu kontra sztuczność, plastikowość i cyfrowość.
    Whoever wins…we lose:)

    • Dlaczego sztuczność i plastikowość? Nie mogę zrozumieć tego toku rozumowania. Jak wyglądasz przez okno i patrzysz na ulicę w dole to też masz sztuczność i plastikowość? Twoje oko ma wbudowaną migawkę? Twój mózg rejestruje rzeczywistość z jakimś ograniczonym klatkarzem? Jeśli chodzę do kina po to by oderwać się do rzeczywistości, by zostać pochłoniętym przez magię filmu to im bardziej realistycznie będzie wyglądał obrazek tym lepiej.

      • tchopz

         Tak się składa, że nasz mózg ma „ograniczony klatkarz” jak to nazwałeś i są to okolice 45-50Hz. To dlatego koła samochodów zdają się przy pewnych prędkościach obracać do tyłu, a jak pomachamy sobie dłonią przed oczami to widzimy dwie, albo więcej.
        Owady z okiem złożonym rejestrują ponad 250 Hz i to dlatego mucha z taką łatwością nam ucieka.

      • K_Pudd

        jak machasz szybko ręką przed oczami to pojawia się efekt motion bluru, czyli nie ma 100% płynności. To jest naturalne. Płynniejszy obraz na ekranie wygląda w tym porównaniu sztuczniej i mniej organicznie.

      • K_Pudd

        btw, widziałeś ten przykład o którym powyżej napisałem? Wygoogluj go, zobacz stronę(nie załączałem, bo blokuje mnie wówczas) i sprawdź czy ten latający kwadracik w 60 fps nie wygląda sztucznie, cyfrowo i plastikowo?

        • Ten kwadrat nie ma nic wspólnego z filmem, bo nie jest filmem a animacją, przecież wiadomo, że w grach komputerowych płynność ruchu jest inaczej odbierana i bardziej pożądana, w filmie kinowym 24kl/s a w grach 60kl/s i niech tak zostanie bo to pasuje.

  • Osobiscie nie znosze tego efektu telenoweli/teatru przy ogladaniu filmow kinowych (a szczegolnie blu-ray) – wyglada to nienaturalnie az oczy bola. Taka plynnosc nadaje sie do grania albo do ogladania programow przyrodniczych. Przy filmie akcji zbyt duza „plynnosc” najzwyczajniej mi przeszkadza i razi sztucznoscia na kilometr. Gdy widze w jakims salonie TV z puszczonym filmem + dopalacz plynnosci, to naprawde dziwie sie, jak bedac prawdziwym kinomanem mozna sie tym „jarac”. Jak dla mnie to typowy efekt i bajer dla „niedzielnych” widzow. Pokazowka i ciekawostka, that’s all. Ale moze i w 3D efekt bedzie faktycznie lepszy – we’ll see…

    • Ten problem o którym piszesz w przypadku blu wiąże się właśnie z klatkarzem o którym mowa. Bardzo po prostu 24fps to za mało dla obrazka HD, stąd problem dla Twojego wzroku i uczucie zmęczenia. Jest dużo szczegółów (które w SD nie istniały), które skupiają wzrok ale rozmywają się na ruchu, Ty starasz się je wyostrzyć i voila! Stąd cały problem. 48fps (a w przyszłości pewnie i więcej) to jedyna droga.

      • K_Pudd

        Bzdury piszesz.
        Obejrzyj sobie Avatara na Blurayu na dużej plaźmie to zobaczysz, że nie ma problemu ze szczegółowością.
        Problem u Adama nie jest w klatkarzu, a w technologii LCD, która często nie daje rady wyświetlać ruchu tak płynnie jak CRTki czy Plazmy w 24 czy 25 klatkach na sekundę, więc wspomaga się jakimiś wynalazkami ala Motion Plus, które łopatologiczne mówiąc generują dodatkowe, sztuczne klatki pomiędzy istniejącymi żeby obraz nie rwał. W efekcie obraz jest zbyt płynny, sztuczny, bardzo cyfrowy, a nie organiczny i wygląda fatalnie. Niestety 48 fps wygląda podobnie. 

        • Kochani, ja nie mam zadnego problemu z 24p – i nie mam LCD :). Filmy ogladam na 46″ telewizorze LED i tak, jak K_Pudd polecam obejrzec „Avatara” – dla mnie pieprzony IDEAŁ, i zadne „uplynniania” nie sa tu potrzebne.

          EDIT: wlasnie sobie wlaczylem „Avatara” po raz n-ty – cudo. W normalnym 24p. Bez zadnych upiekszaczy, uplynniania itp. – na 46 calach wyglada to BAJECZNIE. Nie uswiadczam zadnego „rwania” czy sztucznosci. A gdy ogladam na blu w salonach Sony (np. druga czesc „Transformers” czy czwarta „Szklana Pulapka”) z wlaczonym Motion Plus – sztucznosc, okropienstwo, teatr – wyglada to jak jakas animacja czy hi-endowe demo gry, a nie film. Wiec Phonik, please – nie wmawiaj mi, ze 48p to jedyna sluszna droga, bo tak nie jest. Patrze na TV i widze na wlasne oczy, ze ogladam ideal w standardowym klatkazu. Tyle w tym temacie.

          • K_Pudd

            LED to też LCD, tylko z innym podświetleniem:)

          • Ale obraz jest lepszy niz LCD – wiem, bo wczesniej mialem :). A przy obecnych technologiach porzadnych telewizorow LED i plazmowych nie widze wiekszej roznicy w obrazie poza katami widzenia… a to juz dyskusja na inny temat ;).

          • dfasd

            LCD ma kilka technologi wykonania PVA TN TFT IPS matryca wykonana w różnych technologiach różni się jakością obrazu. Podświetlenie ma tu drugorzędne znaczenie (czy dasz diody czy świetlówki)

          • dfasd

            telewizor LED to jest telewizor LCD w którym zamiast świetlówek są diody.

            24 klatki na sekundę nie ma opcji żeby nie zauważyć braku płynności
            Wiedziano o tym już za komuny dlatego już wówczas stosowano sztuczki takie jak

            pół obrazy w tv czy podwójnie wyświetlanie tej samej klatki w kinach aby choć trochę oszukać ludzki wzrok.

            Zresztą jak toś woli oglądać w kiepskiej jakości to nie musi kupować telewizor 100HZ wystarczy najtańszy LCD 24HZ

  • Sie dwa razy post wyslal, damn…

  • Przecież nie od dziś wiadomo, że większa ilość klatek spowoduje, ze film będzie wyglądać jak film z komunii. Niektóre TV też mają taką funkcję, że normalnie nakręcony film wygląda niemal jak telenowela.

    • mateczek

      Stary komputer i tak nie obrobi wszystkich klatek i co druga będzie pomijał. więc dla tych co nie lubią dobrej jakości rada nie wyrzucać starych komputerów :P a będzie wam cięło tak jak do tej pory bez wydawania kasy:P
      Co do funkcji upłynniania obrazu mają ją wszystkie telewizory powyżej 24 HZ :) ale zawsze da się to wyłączyć i z telewizora 100HZ robić 24Hz. Tylko po co wydawać kasę jeśli kogoś zadowala obraz 24 fps??. Zresztą generowanie między-klatek to konieczność aby obraz na LCD był płynny

  • Muszę wam napisać o co się rozchodzi bo nie rozumiecie. Filmy można kręcić od 1kl/s do wielu tysięcy kl/s problem w tym co jest dobre dla danego dzieła, czyli jaka technologia jest dobra dla filmu kinowego. To tak samo jak z malowaniem, albo namalujesz olejem albo sprejem, efekt będzie inny. Zatem wszem i wobec twierdzę, że dla filmu kinowego idealne jest 24kl/s lub podejście do 30kl/s nie więcej. 48kl/ czy 60kl/s powoduje zbyt dużo informacji jak na film kinowy i po prostu do niego nie pasuje, tyle klatek jest dobre na reportaże, nagrywanie teatru, klipy wideo, filmy przyrodnicze i inne, po prostu trzeba wiedzieć jaki pędzel użyć na jakim gruncie, niestety feeling filmu kinowego ma mieć feeling filmu kinowego a nie jak ktoś już pisał teatru TV czy telenoweli, format 48kl/s w kinie nie przejdzie. Jestem przeciwnikiem klatkarzu powyżej 24kl/s w kinie.

    • mateczek

      Tylko że pomijanie klatek to żadna filozofia!!!!!! wystarczy przy odtwarzaniu pomijać co drugą lub co trzecią i z filmu fps48 zrobić 24 lub nawet pokaz slajdów.
      Z 48fps 24 zrobisz a w drugą stronę nie przedzie tak łatwo (sztuczne generowanie między klatek zawsze pozostawi jakąś niedoskonałość) aby wygenerować na żywo między-klatki to trzeba porządny procek i przemyślany soft.

  • Pingback: Film.org.pl()

  • toro

    „Klatkaż”. Masakra językowa






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Dziękujemy za palenie

Następny tekst

GDYNIA WYGLĄDA SŁABO



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE