Hathor! Hathor! Spacey! | FILM.ORG.PL

Hathor! Hathor! Spacey!








Jacek Lubiński
18.04.2016


Pamiętacie serial Siedem życzeń? Doskonale. A Fluke (aka Psim tropem do domu)? Git. Teraz dodajcie dwa do dwóch i dorzućcie do puli Kevina Spaceya, a otrzymacie komedię Nine Lives (jeszcze bez polskiego tytułu, zatem może tłumacze nas czymś zaskoczą), której (wątpliwej jakości) zwiastun właśnie zadebiutował w sieci. W nim to rzeczony Kevin jest odnoszącym sukcesy biznesmanem, który w pogoni za pieniądzem zaczyna coraz bardziej zaniedbywać rodzinę. A ponieważ akurat zbliżają się urodziny córki, postanawia kupić jej kota… Reszty można się domyśleć – łącznie ze szczęśliwym finałem samego filmu.

Za kamerą Barry Sonnenfeld, który najlepsze lata ma już chyba definitywnie za sobą. Za scenariuszem stoi… zdecydowanie za dużo osób, zatem zapowiada się bajzel nie lepiących się ze sobą pomysłów. A w obiektywie kamery futrzasty Kevin napotka Christophera Walkena i Jennifer Garner. Co natomiast najciekawsze, to fakt, że za produkcję odpowiada tym razem nie Hollywood, a… Francuzi wespół z Chińczykami. Czyżby początek pięknej przyjaźni? Cóż, na pewno jest to próba zdyskredytowania „sukcesu” Garfielda. Czy się uda, przekonamy się już w sierpniu. Albo nie, nie chcę wiedzieć…

Jacek Lubiński

Jacek Lubiński

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.
Jacek Lubiński






  • Przemysław Baran

    po prostu mnie utop -heh czyżby prorocze słowa dla tego filmidła






Poprzedni tekst

Grzeszne rozkosze #6. The Faculty

Następny tekst

Europejskie kino gadane



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE