Gwiezdne wojny na nowo, czyli życzenia, które się nie spełnią | FILM.ORG.PL

Gwiezdne wojny na nowo, czyli życzenia, które się nie spełnią








Rafał Oświeciński
31.10.2012


 

2 dni temu na forum powstał temat „Filmowe marzenia”, w którym każdy mógł wpisać swoje życzenia względem współczesnego kina. A jako że George Lucas zadzwonił do mnie na początku tygodnia i zdradził, że sprzedaje Lucas Film, to przy okazji poprosił mnie o zarzucenie idei rebootu serii, żeby wybadać nastroje pośród fanów mniejszych i większych na forum kmf.

Informacja o sprzedaży Lucas Film dla korporacji Disneya (za 4,05 mld $, w tym połowa w gotówce)  rozprzestrzeniła się w sieci napędzana hipernapędem jednostek bojowych – przede wszystkim słychać utyskiwania, żale, płacz, rozpacz, szczekanie, złość, wkurw, rozczarowanie i serię wtf-ów. Bo oto Papcio Lucas oddał w cudze ręce machinę, którą zarządzał przez 35 lat.

I BARDZO DOBRZE!

 

Z punktu widzenia umiarkowanego fana starej trylogii i krytycznego widza nowej, ta wiadomość daje nadzieję na coś, w co swych pulchnych paluchów nie będzie już  wkładał Lucas, którego ostatnie wyczyny budziły – prócz zachwytu bezkrytycznych i dozgonnych fanów –  czasem wzruszenie ramion, od czasu do czasu irytację, politowanie i żal.

Oddajmy jednak cesarzowi co cesarskie: świat przez niego wykreowany zmienił oblicze kina, na nowo zdefiniował gatunek sf i przygody, a także stał się kurą znoszącą złote jaja na wielu płaszczyznach: w kinie, w telewizji, w przemyśle zabawkarskim, odzieżowym i wielu innych. Franczyza gwiezdnowojenna to fenomen nie mający sobie równego. Jedynie Disney wespół z Pixarem po mistrzowsku i regularnie opanowują rynek swoimi produktami kierując je jednak przede wszystkim w ręce dzieci – inaczej niż Lucas i jego produkty mające swych wiernych fanów w każdej grupie wiekowej (w tym 30-40+). Disney kupił więc nie tyle licencje czy studio, ale i pewną ideę, z którą identyfikowały się miliony. I owe miliony chcą wydawać miliony. Kwestia więc odpowiedniego zagospodarowania fanowskiej przestrzeni.

W jaki sposób to zrobić? Życzyłbym sobie remake’u całości, odpalenia na nowo tego świata, oddalenie się od bajkowości na rzecz bardziej realnej wizji. Życzyłbym sobie Gwiezdnych Wojen umieszczonych w kosmicznej pustce Aliena, w szacie Mrocznego Rycerza czy najnowszego Bonda, czyli filmów redefiniujących kinowe archetypy.

Życzyć to se mogę. Studio Disneya nie odejdzie jednak zbyt daleko od pierwowzoru. Premierę 7 epizodu zapowiedziano już na 2015 rok. Przy dużym szczęściu, uda się pozyskać odpowiedni scenariusz (a historii zaczepionych w świecie SW jest cała masa), odpowiednich aktorów (tych jest wbrew pozorom sporo) i odpowiedniego człowieka, który będzie zarządzał tą machiną, której koszt będzie pewnie rekordowy w historii wszechświata (i zwróci się z nawiązką). Wtedy możemy spodziewać się czegoś na tyle zgrabnego, że już nie sentymenty odegrają główną rolę, a wysoka jakość kina. Naiwność? 

Kojarzycie disneyowskie „The Avengers”? No właśnie. 

 

 

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • KWP

    Jeśli ostatnim zdaniem chcesz powiedzieć, że nowe SW będą tak „dobre” jak „Avengers”, to naprawdę jest się czego bać.

    • ja się nie boję. czego ty się nie boisz?

      • Guest

        Boję się podobnego dna jak Mściciele. Już nawet „Atak Klonów” miało lepszy scenariusz niż blockbuster Whedona.

        A czego się nie boję? Chyba tego, że gorszej kiły niż wspomniane Klony nakręcić się nie da.

        • pewnie się nigdy nie zgodzimy, ale wg mnie scenariusz Avengers to najlepszy blockbusterowy scenariusz ostatnich lat, a Whedon byłby doskonałym kandydatem do objęcia reżyserii (i ze względu na Avengers, i ze względu – a może przede wszystkim – na Firefly)

          • Jakub Piwoński

            ale ja sie zgodze. whedon by sie z pewnoscia nadawal. ja wciaz jednak nie moge uwierzyc, ze nowa trylogia stanie sie faktem :) info na plus rzecz jasna.

          • KWP

            Whedon jest świetnym reżyserem, którego za wspomniane Firefly i Serenity obsadziłbym w panteonie bogów. Niemniej jednak, jego Avengers to prawdziwa padaka. Film, w którym wyzbył się samego siebie.

  • Piotr Piekarski

    Fala hejtu na Pejsbuku i zagranicznych serwisach rozrywkowych bardzo mnie wczoraj rozbawiła. Ci sami ludzie, którzy Lucasowi zarzucali spuszczenie marki do klopa Nową Trylogią nagle okazali się jego wielkimi obrońcami, gdy okazało się, że nie będzie już bardziej mieszał. Jego decyzję uważam za bardzo dobrą i cieszę się, że to właśnie Disney przejmie prawa do tego uniwersum.

  • Ja tam jestem ZA, strachu nie czuję :). Flanelowiec zrobił swoje, SW kwitnie w postaci „wszystkiego”, więc nie ma co krytykować że „się sprzedał” czy coś”. Są nowe, animowane historie (oglądam), więc nie widzę problemu aby zobaczyć nowe SW z metką Disneya. Dla mnie nie oznacza to od razu produktu dla dzieci, a produktu przygotowanego w porządnej firmie z tradycjami i chciał nie chciał kunsztem w materii filmowej. Więc jak napisałem wstępem, jestem ZA. :)

  • Veers

    Ja jestem tez na tak. Cieszy mnie to. A co Lucasa, to wyczytałem, że bedzie miał nadal wpływ na Gwiezdne nawet u Disneya. Dostanie jakąs funkcję od tych spraw.

  • Każdy kto uważnie śledził transakcję Disney/Lucasfilms wie, że scenariusz siódmego epizodu już jest. Wg mnie w pierwszej połowie przyszłego roku rozpoczną się zdjęcia.

  • Pingback: Lato zjadaczy popcornu, czyli przegląd blockbusterów | Film.org.pl()






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Eraser - Expanded Score

Następny tekst

SEQUELE - SZTOS



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE