GWIEZDNE WOJNY: "EPIZOD VII" – OBSADA OGŁOSZONA! | FILM.ORG.PL

GWIEZDNE WOJNY: „EPIZOD VII” – OBSADA OGŁOSZONA!








Jerzy Babarowski
30.04.2014


Wczoraj wieczorem, po wielu miesiącach wyczekiwań i napięcia, plotek i doniesień, w końcu ogłoszono główną obsadę nadchodzącego „Epizodu VII” Gwiezdnej Sagi. Nie obyło się bez niespodzianek. Wiemy, że wy, nasi ukochani czytelnicy KMFu, jesteście bardzo zaskoczeni tym newsem i w niemniejszym stopniu czekacie na ujawnienie nazwisk szczęściarzy – bo przecież nikt w internecie jeszcze o tym nie napisał – ale jako, że was naprawdę kochamy to oprócz samych nazwisk przygotowaliśmy jeszcze krótkie bio każdego z aktorów, a przede wszystkim – naszą (no, na razie tylko moją) opinię o nich i o kierunku w jakim całościowo zmierza nowy epizod Sagi.

2014-04-29T185604Z_01_LOA03_RTRIDSP_3_FILM-STARWARS_image_982w

Starość nie radość. Dziesięć lat temu informację o ujawnieniu obsady kolejnego epizodu „Gwiezdnych Wojen” zapewne powitałbym wzmożoną aktywnością nastoletniego serca, gwałtownymi ruchami wszystkich kończyn oraz gałek ocznych i podnieceniem porównywalnym ze stratą niewinności. Dziś jedynie niemrawo spojrzałem na stronę z newsem, spokojnie przejrzałem nazwiska, pomyślałem kogo znam, a kogo nie, zastanowiłem się, co z tego będzie i wróciłem do swoich spraw. Chyba tak się czuli fani Oryginalnej Trylogii, gdy zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o sequelach. A przynajmniej część z nich.

Ale nie pora teraz i czas na tego typu refleksje. Nie owijając w bawełnę, poniżej prezentujemy krótkie sylwetki każdego z nowoogłoszonych aktorów, nie wliczając tych ze „starej gwardii”:

 

John_BoyegaJohn Boyega (ur. 1992) – 22 lata. Najbardziej znany z jednej z głównych ról w „Ataku na dzielnicę”, absurdalnego brytyjskiego akcyjniaka z 2011 roku, którego nie widziałem, a który uzyskał status kultowy, więc pewnie fajny. Oprócz tego zaliczył trochę pomniejszych ról w paru filmach i przewijał się telewizji, ale szerzej się nie wybił. Czarnoskóry, więc pewnie pozytywny bohater.

 

 

 

 

 

daisy_ridleyDaisy Ridley – A o tym uroczym dziewczęciu nie wiadomo praktycznie nic. Ile ma lat, skąd się wzięła, jaki ma dorobek: czarna dziura. Jedyne źródło danych to jej profil na IMDb i informacje wykopane przez zachodnich dziennikarzy w ciągu ostatnich dziesięciu godzin. Wiadomo już więc, że jest Brytyjką i że dotąd przewijała się na drugich planach w ichniejszej telewizji. W post-produkcji jest także jej debiut filmowy. Z urody przypomina trochę Carrie Fisher, a na podstawie zdjęcia, które wczoraj opublikowano można uznać za bardzo prawdopodobne, że zagra córkę Lei Organy i Hana Solo. Czy będzie to Jaina Solo? Cholera wie.

 

 

About Time - World PremiereDomhnall Gleeson (ur. 1983) – 30 lat. Kolejny Brytyjczyk. Doświadczony aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Na koncie ma epizody m.in. w obu częściach „Harry’ego Pottera i Insygniów Śmierci”, „Prawdziwym męstwie” braci Coen czy niedawnym kultowym „Dreddzie”. Widziałem go w paru filmach (np. w niedocenionym „Kryptonimie: Shadow Dancer”), ale jakoś nie zapadł mi w pamięć. Niemniej jego dorobek pozwala przypuszczać, że nie zagrałby w gniocie.

 

 

 

260594.1Andy Serkis (ur. 1964) – Tego pana nie trzeba przedstawiać, prawda? Lat 50. Znany z jednej tylko roli, ale za to jakiej: chodzi oczywiście o Golluma z filmowego „Władcy Pierścieni”. Specjalizuje się w cyfrowych wcieleniach w rozmaite stwory, którym nadaje swój niepowtarzalny głos. Oprócz tego ma też na koncie masę drugoplanowych ról w mniejszych i większych produkcjach. Jego angaż do „Epizodu VII” znaczy, że dołączy do bardzo niewielkiego grona wykonawców mogących się pochwalić udziałem w obydwu największych fenomenach popkultury minionego wieku: światach wykreowanych zarówno przez J.R.R. Tolkiena jak i George’a Lucasa.

Max-von-Sydow-Wallpaper_Max von Sydow (ur. 1929) – Lat 85. Tego jegomościa, mam nadzieję, również nie muszę przedstawiać. Legenda kina, aktor, który wsławił się rolami w filmach Ingmara Bergmana i zostanie na zawsze zapamiętany jako błędny rycerz grający w szachy ze Śmiercią. Ma na koncie pracę praktycznie ze wszystkimi ważniejszymi reżyserami ostatnich sześćdziesięciu lat. Coś mi się widzi, że zagra jakiegoś starego, doświadczonego generała Nowej Republiki… a może jednak Imperium? Pożyjemy, zobaczymy.

 

Oscar-IsaacOscar Isaac (ur. 1979) – 35 lat. Doświadczony aktor, który od wielu lat przewijał się w całkiem sporych produkcjach (m.in. w „W sieci kłamstw” i „Robin Hoodzie” Ridleya Scotta czy „Sucker Punch” Zacka Snydera), ale na szerokie wody wypłynął dopiero w ubiegłym roku dzięki głównej roli w znakomitym „Inside Llewyn Davis” braci Coen. Należący do bardzo wąskiego grona aktorów, którzy prócz talentu scenicznego dysponują niemniejszym talentem muzycznym – wystarczy obejrzeć wyżej wymieniony film. Nie mam pojęcia, kogo mógłby zagrać. Wygląda jak Żyd (którym nie jest), co zauważyłem nie ja, a moja dziewczyna komentując: „To teraz w <Gwiezdnych Wojnach> będą grać Żydzi?”.

 

 

 

Adam-Driver-by-Terry-RichardsonAdam Driver (ur. 1983) – 30 lat. Znany z roli Adama Sacklera z serialu HBO „Girls”. Były żołnierz. Doświadczony aktor filmowy, przewijał się na drugich planach zarówno w wielkich („Lincoln”, „J. Edgar”) jak i mniejszych („Frances Ha”, wspomniane już „Inside Llewyn Davis”) produkcjach. Od paru miesięcy krąży już dosyć wiarygodne info, że w „Epizodzie VII” zagra czarny charakter, prawdopodobnie Lorda Sith, bo kogóż by innego. Z tym wyglądem to się nie dziwię; raczej nie wyobrażam sobie włodarzy Disneya mówiących: „Hm, tak, weźmiemy tego gościa na głównego bohatera nowej trylogii”.

 

I, jeśli chodzi o nowe twarze, to by było na tyle. Oprócz tego dostaliśmy oficjalne potwierdzenie tego, co już było wiadome od ubiegłego roku: czyli, że w nowym filmie zobaczymy całą główną „starą gwardię”: Marka Hammilla (Luke Skywalker), Harrisona Forda (Han Solo), Carrie Fisher (Leia Organa), Petera Mayhew (Chewbacca), Anthony’ego Danielsa (C-3PO) i Kenny’ego Bakera (R2-D2).

Przejdźmy teraz do tego, co najważniejsze, czyli: co to właściwie wszystko znaczy i czy powinniśmy się cieszyć czy wręcz przeciwnie?

Pierwsza rzecz, jaka się rzuca w oczy to relatywna anonimowość większości obsady. Z wyjątkiem von Sydowa i trochę Serkisa praktycznie wszystkich z tych aktorów można uznać za świeże, nieznane większości twarze. To ukłon w stronę Lucasa, gdyż podobnie jak tamten w latach 70. postawił na nieznane nikomu twarze tak teraz Abrams i jego współpracownicy uznali, że pójście w jego ślady będzie najlepszym wyjściem. Nie jest to coś nietypowego – to częsta stosowana przez Hollywood praktyka w przypadku wielkich, kręconych za olbrzymie budżety serii filmowych z wieloletnimi tradycjami. Podobnie było ze wszystkimi „Supermenami”, podobnie z „Władcą Pierścieni” Jacksona, podobnie z całą masą utrwalonych na stałe w popkulturze produkcji, które egzystują w niej w różnej formie na przestrzeni dziesiątków lat.

Kolejna rzucająca się w oczy rzecz to całkowity niemal brak kobiet w obsadzie. Poza Carrie Fisher mamy tylko jedną pierwszoplanową rolę kobiecą. Trochę mało, choć wczorajsze doniesienia The Hollywood Reporter wskazują, że ponoć jeszcze wciąż poszukiwana jest aktorka do jednej z głównych ról. Więc może nie wszystko stracone.

Właściwie poza tym, że cieszy widok młodych, nieopatrzonych jeszcze twarzy i że mało tu mamy dziewczyn niewiele da się na ten moment o tej obsadzie powiedzieć. Poczekamy, zobaczymy. Ale już wkrótce możecie się spodziewać na KMFie większego artykułu o nowym gwiezdno-wojennym epizodzie, jako że z okazji wczorajszego newsa warto będzie podsumować wszystkie dotychczasowe dane jakie mamy na temat nowego filmu i spróbować wyciągnąć z nich jakieś wnioski.

A tymczasem do zobaczenia, no i oczywiście – niech Moc będzie z wami :)

 

PS. na IO9 fajna podglądowa grafika kto, co i jak :) Klik i zobaczysz.

io9

Rodia

Nieznoszący wszystkiego, w równym stopniu nienawidzący bezmózgiej amerykańskiej papki jak i pretensjonalnych artystycznych smrodów, nie trawiący remake'ów, adaptacji i wszelkiego rodzaju przeróbek czegoś, co już było, cierpiący na widok kondycji współczesnego kina, rzygający na widok chciwości amerykańskich producentów, święcie wierzący w ambitne kino środka, odrodzenie Hollywood i w spektakularność nie wykluczającą głębi przekazu fan science-fiction, czarnego kryminału, Dostojewskiego, smutku i mroku w każdej postaci i wieczny narzekacz. Również nierób, wałkoń i śpioch.






  • Snow

    Mi najbardziej z tego artykułu rzuciło się w oczy stwierdzenie dziewczyny autora o Żydach. Jakieś takie dziwne.

    • Jerzy Babarowski

      Co zrobić, miłość nie wybiera.

      • F

        Tylko nie mów swojej dziewczynie, że w starej i nowej trylogii główne role grały żydówki.

        • Jerzy Babarowski

          :)

  • Kazik

    Autorze, mylisz się. News pojawił się wcześniej na Hatak.pl. Także trochę pokory.

    • Jerzy Babarowski

      Ech, a myślałem, że mój talent do ironii jest większy…

  • Mike

    W klasycznych Star Wars też była tylko jedna kobieta ;)

  • Kazik

    Wybacz, ale w dobie wszędobylskiego ścigania się, kto co pierwszy opublikował, kto kogo więcej zobaczył, czy kto kogo nakopał w tylną część ciała, kompletnie nie wyczułem Twojej ironii. Z góry pokornie przepraszam. Bez ironii.

    • Jerzy Babarowski

      Spoko spoko, chodziło mi po prostu o to, że newsa z tą obsadą opublikowały chyba wszystkie serwisy filmowe (niefilmowe zresztą też) świata i jak już pojawił się u nas to sądzę, że wielu czytelników mogło mieć serdecznie dość tego tematu :)






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Powrót do PRESSŁOŚCI #36 - „Człowiek, którego nie było”

Następny tekst

Godzilla - azjatycki trailer



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE