Recenzje

Flashdance

Autor: Agnieszka Stasiowska
opublikowano

Taniec życia

What a feeling, being’s believin’ // I can have it all, now I’m dancing for my life rozbrzmiewa gdzieś w tyle głowy większości z nas za każdym razem, kiedy na ekranie telewizora pojawia się Tomasz Kot, zachęcający w spocie reklamowym do korzystania z usług jednej z firm telefonii komórkowej. Piosenka Irene Cary jest już evergreenem, od ponad trzydziestu lat budzącym pozytywne skojarzenia i emocje w sporej części odbiorców. Podobnie rzecz się ma z innym hitem – Maniac Michaela Sembello, z tym, że ten drugi utwór był już hitem na kilka lat przed powstaniem filmu, podczas gdy What a Feeling zostało napisane – rzekomo w samochodzie, w drodze na spotkanie – specjalnie na jego potrzeby.

BKAP3H

Flashdance, bo o nim oczywiście mowa, to urocza produkcja z 1983 roku – historia osiemnastoletniej mieszkanki Pittsburgha, Alex Owens, która na co dzień pracuje jako spawacz. Jej pasją jest taniec, a marzeniem – nauka w prestiżowej szkole tańca. Niestety, proces rekrutacyjny jest skomplikowany, a wymagania bardzo wysokie. Alex nie poddaje się jednak, dużo trenuje, wieczorami zaś pracuje w nocnym barze jako tancerka/striptizerka. W jej dążeniach wspierają ją przyjaciele z baru – Jeanie, która chce być zawodową łyżwiarką, jej chłopak Richie, który pragnie być zawodowym komikiem, oraz Nick Hurley, właściciel huty, w której zatrudniona jest dziewczyna. Powodowany uczuciem do Alex, oddaje jej niedźwiedzią przysługę, organizując dla niej przesłuchanie w szkole tańca poprzez swoje znajomości. Alex, oburzona tą protekcją, postanawia nie iść na egzamin…

CREATOR: gd-jpeg v1.0 (using IJG JPEG v80), default quality

Naiwna nieco opowieść z obowiązkowym happy endem nie wzbudziła zachwytu krytyków filmowych. Tym większe było zaskoczenie, kiedy okazało się, że Flashdance jest trzecim najbardziej kasowym filmem roku 1983 roku w Stanach Zjednoczonych. Zaraz potem posypały się nagrody – Oscar i Złoty Glob dla piosenki Irene Cary, Grammy i Złoty Glob dla ścieżki dźwiękowej, BAFTA dla montażu. I choć to głównie warstwa muzyczna filmu została w ten sposób uhonorowana, rzesze widzów zakochały się w historii o spełnionym marzeniu.

Niemała w tym roli aktorki grającej Alex. Pod uwagę były brane między innymi Kim Basinger, Michelle Pfeiffer, Bo Derek i Demi Moore, ale zaangażowano młodziutką, nikomu nie znaną Jennifer Beals. Wybór był strzałem w dziesiątkę, wielkie ciemne oczy i słodka buzia Beals w największym twardzielu obudzą ciepłe uczucia. A jednocześnie, mimo że wydaje się tak krucha i delikatna, Alex nie tylko tryska niesamowitą energią, ale i emanuje wewnętrzną siłą, dzięki której wszystko staje się możliwe.

Flashdance_109Pyxurz

Efektowne sceny wyczerpujących treningów Alex, a także jej popisów tanecznych w klubie nocnym i w scenie przesłuchania do szkoły tańca, robią ogromne wrażenie, balansując na pograniczu tańca i akrobatyki. To jednak nie do Jennifer Beals należy doskonale wyćwiczone ciało, które oglądamy w tych ujęciach. Sekwencje taneczne były wykonywane przez tancerkę Marine Jahan, która za swój wysiłek przez lata nie doczekała się należnego jej uznania. Pominięto jej osobę do tego stopnia, że jej nazwisko nie pojawia się nawet w napisach końcowych filmu. Wytwórnia Paramount Pictures tłumaczyła to rzekomą koniecznością skrócenia napisów, tym niemniej widzowie, którym pozwolono wierzyć, że to nieznana nikomu młoda aktorka wykonuje te niemal kaskaderskie popisy, poczuli się oszukani. Tym bardziej oszukana musiała czuć się Marine Jahan, która mimo popularności Flashdance pozostawała osobą szerzej nieznaną.

Flashdance-1

Na tym jednak nie koniec kontrowersji. Scenariusz filmu powstał w oparciu o prawdziwą historię tancerki z Toronto, Maureen Marder. Marder wyraziła zgodę na wykorzystanie jej historii w filmie, otrzymując za to wynagrodzenie w wysokości dwóch tysięcy trzystu dolarów. Po olbrzymim sukcesie kasowym Flashdance wniosła pozew przeciwko jego twórcom. Proces trwał prawie piętnaście lat, ostatecznie jednak nie przyznano racji powódce, argumentując, że nie ma przekonujących dowodów na to, że została oszukana – przy podpisywaniu zgody na wykorzystanie historii w roku 1982 obecny był nawet jej prawnik. Maureen Marder wniosła także inny pozew, o uznanie praw autorskich, przeciwko Paramount Pictures, Sony oraz Jennifer Lopez. Ta ostatnia w roku 2003 nagrała teledysk do piosenki I’m Glad, wykorzystując w nim kroki taneczne z filmu Flashdance. Pomimo że artystka tłumaczyła, że jej klip był hołdem złożonym filmowi i przedstawionej w nim postaci tancerki, Sony zgodziło się zapłacić opłatę licencyjną na rzecz Paramount Pictures. Praw autorskich Marder nie uznano.

Podczas gdy na salach sądowych toczono zawzięte boje, Flashdance żył własnym życiem. Powstała lalka Barbie – podobizna Alex Owens, nastolatki zaczęły ubierać się tak jak młoda bohaterka filmu – w tym w charakterystyczne, rozdarte przy dekolcie podkoszulki, na które modę zapoczątkował jeden z plakatów. Rozdarcie powstało przypadkowo, ale wyznaczyło trend w modzie. W 1989 roku Paula Abdul nakręciła teledysk do piosenki Cold Hearted Snake, wykorzystując motyw przesłuchania przed znudzoną komisją. Echa filmu można też odnaleźć w Striptease z Demi Moore, gdzie główna bohaterka pracująca w klubie nocnym podczas swoich występów tworzy niebanalne mini spektakle.

flashdance-1983

Flashdance zyskał miano filmu kultowego, wywierając wpływ na miliony widzów przez lata, które upłynęły od daty premiery. Taniec jako przepustka do lepszego życia pozostaje zaś jednym z najbardziej popularnych motywów, a przy tym jednym z najbardziej widowiskowych i najbardziej inspirujących.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane