Książka a film

Książka a film #19 – PIKNIK POD WISZĄCĄ SKAŁĄ. Non-fiction czy wielka mistyfikacja?

Autor: Karolina Nos-Cybelius
opublikowano

Zagadka zaginięć w okolicy Wiszącej Skały (ang. Hanging Rock) od dziesięcioleci pobudza ludzką fantazję. Przełożona na wiele języków australijska powieść i jej słynna ekranizacja to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Piknik pod Wiszącą Skałą nieustannie inspiruje. Adaptacje filmowe, teatralne, radiowe; liczne parafrazy motywów, kadrów, a nawet „piknikowej” scenografii w innych filmach, klipach muzycznych, na sesjach zdjęciowych etc. Jakby tego było mało, właśnie trwają prace nad osnutym na tych samych watkach sześcioodcinkowym miniserialem, którego premiera planowana jest na ten rok (w obsadzie między innymi znana z Gry o tron i Dynastii Tudorów Natalie Dormer). Nieważne, za pomocą jakiego medium przekazywana, każda opowieść o uczestnikach pikniku pod Wiszącą Skałą odciska piętno na masowej wyobraźni. Warto zbadać, ile jest prawdy, a ile zmyślenia w tej tajemniczej powtarzanej od dekad historii.

Fabuła

Młode dziewczyny zamknięte w elitarnej, odciętej od świata szkole marzą o wielkiej miłości. Są Walentynki, idealny dzień na piknik. Błogie lenistwo, sute posiłki, niespieszne rozmowy i sjesta na łonie natury. Żar słońca wprowadza w letarg.

Za zgodą opiekunów cztery z kilkunastu dziewcząt oddalają się, by dokładniej zbadać Wiszącą Skałę – liczący milion lat wulkaniczny masyw górski. Zdaje się, że skalny monolit w nadnaturalny sposób je przyciąga. Hipnotyzuje, kieruje ich krokami. Mniej więcej w połowie drogi na szczyt, znużone kładą się na płaskich skałach i zapadają w kataleptyczny sen. Kiedy się budzą, jedna nie zgadza się na dalszą wędrówkę, chce wracać do obozowiska. Pozostałe, nie zważając na jej protesty, pogrążone w osobliwym transie, wspinają się w górę, gdzie ich ślad na zawsze się urywa.

Kiedy piknikowicze chcą wracać na pensję, okazuje się, że zaginęły bez śladu nie tylko uczennice, lecz także nauczycielka matematyki. Nikt nie zauważył, jak oddalała się od grupy. Wszyscy drzemali.

Poszukiwania nie przynoszą rezultatu. Wszystkich zaskakuje, kiedy po ponad tygodniu przypadkowo odnajduje się jedna z dziewcząt. Poza kilkoma siniakami i zadrapaniami jest w zadziwiająco dobrym stanie fizycznym. Cierpi jednak na amnezję. Nie potrafi powiedzieć, gdzie są jej koleżanki ani co się z nią działo przez te dni. To dopiero początek fatalnych zdarzeń. Fatum sprawi, że jeszcze kilka osób straci życie w dramatycznych okolicznościach.

Proza Lindsay jest specyficzną lekturą. Mimo że książka powstała w latach sześćdziesiątych XX wieku, jej sentymentalny styl, charakterystyczna forma i język idealnie korespondują z atmosferą schyłku epoki wiktoriańskiej, czyli okresu, w którym osadzono fabułę powieści.

Książka Joan Lindsay

Proza Joan Lindsay jest specyficzną lekturą. Mimo że książka powstała w latach sześćdziesiątych XX wieku, jej sentymentalny styl, charakterystyczna forma i język idealnie korespondują z atmosferą schyłku epoki wiktoriańskiej, czyli okresu, w którym osadzono fabułę powieści. I choć niektórych mogą znużyć bardzo szczegółowe i obszerne opisy przedmiotów, miejsc i ludzi, autorce nie można odmówić talentu narracyjnego. Subtelnie, ale skutecznie buduje klimat tajemnicy i narastającej grozy.

Czytając powieść Lindsay, trudno oprzeć się wrażeniu, że Peter Weir miał bardzo wdzięczny materiał, aż proszący się o zekranizowanie.

Izolowane od naturalnego kontaktu z ziemią, powietrzem i słońcem przez gorsety uciskające splot słoneczny, przez obfite spódnice, pończochy bawełniane i buciki z koźlęcej skóry, senne i najedzone dziewczęta, które odpoczywały w cieniu, były w takim samym stopniu częścią swego otoczenia, jak postaci z fotografii w albumie, upozowane sztucznie na tle draperii ze skałami z korka i z tekturowymi drzewami.

Opisane przez australijską autorkę scenerie ożyły na ekranie. Twórcy filmu mistrzowsko zagrali światłem i cieniem, z najdrobniejszymi detalami oddali malowniczość australijskiej głuszy. Scenarzysta zamienił część opisów w monologi, które włożył w usta bohaterów. Przykładem może być chociażby wywód panny McCraw o Wiszącej Sakle, jej pochodzeniu, budowie, wieku etc.

Polskie wydanie Pikniku pod Wisząca Skałą ukazało się w 2004 nakładem wydawnictwa Książnica. Na odwrocie okładki widnieje informacja: „Oparta na faktach powieść australijskiej pisarki…”. Raczej trudno uznać to za błąd w druku. W powszechnej świadomości czytelników, widzów, i jak widać również wydawców, powieść Lindsay uchodzi za zapis autentycznych historycznych wydarzeń, choć wcale tak nie jest…

Intryguje również fakt, że oryginał książki liczył osiemnaście rozdziałów, ale wydawca poradził autorce zrezygnować z ostatniej części, pozostawiając historię niedopowiedzianą i bardziej enigmatyczną. Finalny rozdział został opublikowany po śmierci Lindsay, jednak nie został włączony do polskiego wydania powieści.

Film Petera Weira

Film Weira (późniejszego twórcy Truman Show i Stowarzyszenia Umarłych Poetów) ma charakterystyczną klamrę. Zanim wnikniemy w oniryczny świat filmowego Pikniku pod Wisząca Skałą, na ekranie pojawi się tablica z ponurą informacją, która każe nam wierzyć, że wydarzenia, których fabularną rekonstrukcję za chwilę obejrzymy, naprawdę miały miejsce.

W sobotę czternastego lutego tysiąc dziewięćsetnego roku grupa pensjonarek z Appleyard College udała się na piknik pod Wisząca Skałę opodal góry Macedon w stanie Wiktoria. Tego dnia kilka z nich zniknęło bez śladu.

Również słowa dobiegające z offu w finale obrazu sugerują, że zagadka Wiszącej Skały jest fenomenem, który przez dekady nie doczekał się wyjaśnienia. Pytanie tylko, czy jest co wyjaśniać. Czy w przedstawionych w książce, a następnie w filmie wydarzeniach jest choć ziarno prawdy?

Ostatnio dodane