Pierwszy zwiastun GRAVITY - but gravity always wins | FILM.ORG.PL

But gravity always wins








Jerzy Babarowski
10.05.2013


Ach, Alfonso, Alfonso, co z ciebie wyrośnie. Artysta czy hollywoodzki rzemiecha? A może i to i to? Oby. Amerykańskie kino ostatnio cierpi na niedobór reżyserów takich jak ty. Albo dostajemy papki w stylu „Intruza” czy kolejnej taśmowo robionej komiksowej adaptacji albo niestrawne poetyckie wynurzenia pokroju dinozaurów u Terrence’a Malicka. A w najlepszym wypadku coś, co udaje dojrzałą rzecz tak naprawdę wciąż ulegając schematom – vide Batmany Nolana, „Prometeusz” Scotta czy przeceniany „Dystrykt 9” (sorry fani tego filmu, nigdy nie byłem jego fanem). Oby z „Gravity” było inaczej. Trailer pokazuje, że może być.


Urywa łeb, nie? Cóż to może być? Horror? Survival? Zwykły film akcji? A może coś bardziej poetyckiego i nietypowego? Tajemniczość projektu jest jednym z głównych powodów mojego nim zainteresowania. W końcu mamy tu do czynienia z oryginalnym pomysłem, nie adaptacją ani remakiem i nagle uświadomiłem sobie, że pierwszy raz od długiego czasu czuję to specyficzne zainteresowanie wynikające z faktu, że, no, hm, nie wiem co się stanie. Jakże orzeźwiające i przyjemne uczucie.

Scenariusz „Gravity” był dostępny parę lat temu w necie, a ludzie którzy go przeczytali (ok, czytałem tylko jedną opinię jednego z forumowiczów KMF :) ) mówią, że to materiał na maksymalnie czterdziestopięciominutowy film, a fabuła jest arcyprosta. Cóż, scenariusz jest od tego, żeby go zmieniać więc miejmy nadzieję, że intrygę jednak pokomplikowano.

Dobra, teraz czas na danie główne. Film ma zostać otwarty 17-minutowym ujęciem i zawierać w sumie 156 ujęć. Oczywiście kinomani zaznajomieni z twórczością Cuarona wiedzą, że to nie pierwszy raz, gdy ten najbardziej nieprzewidywalny z Trzech Amigos będzie się bawił w długie ujęcia, a tak się składa, że ostatni film, w którym to robił – „Children of Men” – jest niemal arcydziełem (trzecie miejsce w rankingu KMFu najlepszych filmów pierwszej dekady XXI wieku). Cuaron bowiem nigdy nie stosował tych niesamowitych, parominutowych ujęć tylko po to, żeby być cool i nietypowy – ich długość była zawsze integralną częścią historii i służyła podwyższeniu emocji widza. A pieprzony geniusz jakim jest Emmanuel Lubezki (fotografował ostatnie dwa filmy Malicka) zawsze uważał by trzymać swoje operatorskie popędy na wodzy i po prostu opowiadać historię, jednocześnie nie zabierając niczego z wizualnej maestrii tych scen.

W dodatku „Gravity” zostanie pokazany w 3D. Niestety nie był kręcony w tej technice – znowu mamy konwersję w post-produkcji – ale pierwszy raz od długiego czasu cieszę się, że jakiś film będzie w tym formacie pokazywany. Jeśli jest jakaś historia, która go uzasadnia to mamy ją właśnie tutaj – wyobraźcie sobie jak będzie wyglądać przestrzeń kosmiczna oglądana z punktu widzenia bohaterów w trójwymiarze…

Jedyne co mnie mierzi to obsada. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię George’a Clooney i nic nie mam do Sandry Bullock, ale nie jestem pewien czy gwiazdy tego formatu są w stanie w tym momencie swojej kariery udźwignąć tak intymne i skromne monodramy na jakie zapowiadają się ich role w „Gravity”. Jeśli są to jasne, spoko, nie ma nic lepszego niż hollywoodzkie gwiazdy pokazujące na co je stać… ale jakoś jak myślę kto by mógł zagrać bezradnie dryfującą w przestrzeni kosmicznej kosmonautkę to Sandra Bullock jest jedną z ostatnich osób jaka mi przychodzi do głowy.

Nie pozostaje nam nic innego jak czekać. Premiera „Gravity” w USA jest zaplanowana na 4 października, u nas oczywiście nie wiadomo. A na pożegnanie i osłodę oczekiwania macie tutaj chyba najpiękniejszą chwilę „Children of Men” (spoilery, więc jak ktoś nie widział to nie oglądać):

Rodia

Nieznoszący wszystkiego, w równym stopniu nienawidzący bezmózgiej amerykańskiej papki jak i pretensjonalnych artystycznych smrodów, nie trawiący remake'ów, adaptacji i wszelkiego rodzaju przeróbek czegoś, co już było, cierpiący na widok kondycji współczesnego kina, rzygający na widok chciwości amerykańskich producentów, święcie wierzący w ambitne kino środka, odrodzenie Hollywood i w spektakularność nie wykluczającą głębi przekazu fan science-fiction, czarnego kryminału, Dostojewskiego, smutku i mroku w każdej postaci i wieczny narzekacz. Również nierób, wałkoń i śpioch.






  • Hrynul

    Co poeta miał na myśli, pisząc „urągając schematom” w pierwszym akapicie?

    • Rodia

      Poeta jest kretynem i zrobił błąd, dzięki za wytknięcie, poprawione :)

  • Jokullus

    Hm, po pierwszym trailerze ciężko jednoznacznie stwierdzić co nas czeka – czy kosmiczna kaszanka, czy wielkie kino. Ale zgadzam się – fajne to uczucie „niewiedzy”.

  • JCS

    Tutaj fan Dystryktu 9 – czekam na Gravity z niecierpliwością mimo, że wolę filmy sci-fi osadzone raczej na ziemi (vide właśnie Children of Men)

  • Dominik Herman

    Po obejzeniu zapowiedzi stwierdzam, że… na taki film czekałem latami. Uwielbiam S-F, a Cuaron ma u mnie mega plusa za Children Of Men, oraz najlepszą część Pottera (pięknego wizualnie Więźnia Azkabanu). Do tego jak już autor wspomniał – w czasach zapowiedzi teaserów, wirali i zwiasunów prawdziwa niewiedza jest złotem.

    Jedyne czego się obawiam to krzyku Sandry – ma irytujący głos. Clooney jest ok i da rade.

  • Zdecydowanie blisko szczytu najbardziej oczekiwanych produkcji AD 2013 i zdecydowanie najciekawiej zapowiadający się film sf tego roku.

  • Veers

    Zapowiada się ciekawie. I z przyjemnościa obejrzę. Ale nadal mi brakuje porządnej space-opery w kinie. Weber, Campbell, Bunch czy klasyczne „Zapomnij o Ziemi” MacApp. Tyle świetnego materiału i zero filmów. A chciałbym zobaczyć Honor Harrington, Black Jacka i innych na dużym ekranie.

  • Jeśli ma to być film o klimacie przeraźliwej pustki biorącej się z bezradnego dryfowania w przestrzeni kosmicznej (a coś mi podpowiada, że nie będzie wiele więcej do zaoferowania – może pod względem formy?), to powielony zostanie schemat sięgający co najmniej lat 60-tych.
    Osobiście nie mam wielkich wymagań: niech się jakością zbliży do „Moon” i będzie bardzo, bardzo dobrze.

  • Askaniusz92

    w sumie ten trailer to jedna wielka rozpierducha

  • prongs

    czekam na nowy film Cuarona z niecierpliwością, uwielbiam jego Wieźnia Azkabanu i te długie ujęcia, Children of Men wgniótł mnie w fotel jeszcze bardziej skomplikowanymi ujęciami, ciekawe co pokaże przy okazji Gravity, choć bardzo nie pasuje mi tu Bullock i te jej jęki, no ale zobaczymy

  • Mefisto

    „wyobraźcie sobie jak będzie wyglądać przestrzeń kosmiczna ogląda z punktu widzenia bohaterów w trójwymiarze…” – masz na myśli tą czarną nicość, która cię ogarnia? zapewne zajebiście ;]

    • Rodia

      Nie tylko nicość, ale nicość, gwiazdy, Księżyc, odległe planety i przede wszystkim Ziemię z orbity ;]

      • Mefisto

        gwiazdy i odległe planety, to kropki, które w 3D dalej będą kropkami :) No Ziemia ok, ale on też sobie wisi tam w tej przestrzeni, niezależnie od tego ile D mamy. Sorry, ale dla mnie ten tytuł jest jednym z najmniej potrzebujących konwersji w historii ludzkości. No chyba, że Cuaron dowalił w fabule coś, co taką konwersję wytłumaczy, ale nic póki co tego nie zapowiada – skończy się więc na wystrzeliwujących do nas co chwila rączkach i nóżkach głównych bohaterów i okazjonalnie latającymi wokół nich resztkami ludzkiej techniki – cytując Scotta Pilgrima: This is… this is… boooring. De-le-te. :)

        • Rodia

          No mam nadzieję, że właśnie nie zrobią tego tak, że coś będzie w nas co chwila wystrzeliwać. A Ziemia + odległe planety/gwiazdy w 3D > Ziemia + odległe planety/gwiazdy w 2D, nie wierzę, że muszę Ci to tłumaczyć. Naprawdę uważasz, że kosmos widziany na wielkim ekranie jak w grze FPP nie będzie robił wrażenia? :)

          • Mefisto

            Nie, bo nie ma tu skali na różnicę wymiarową, zwłaszcza w przypadku konwersji. Bohaterowie są na tyle blisko Ziemi, że ta będzie robiła za zwykłe tło (abstrahując od dajmy na to wchodzenia w atmosferę, ale akurat nie wiem czy takie momenty będą w filmie), a cała reszta to ciemność. Zresztą co jak co, ale gdyby efekt był naprawdę ważny dla tego filmu, to Cuaron by go nakręcił kamerą 3D. Tak się nie stało, więc to jedynie skok producentów na kasę i nie mam co do tego żadnych złudzeń.

  • Pingback: Gravity – najnowszy zwiastun | Film.org.pl()






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Barry Lyndon

Następny tekst

Brewster McCloud



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE