Śmierć filmowa może być wzniosła jak kres Roy’a Batty z „Blade Runnera”, patetyczna – jak ‚Freedom!’ Gibsona lub rozwlekła niczym guma do żucia, co doskonale zaprezentował Boromir. Przykładem śmierci przegadanej może być Yoda, a śmierci nadzwyczaj niespodziewanej – Steven Seagal i jego odważny skok bez spadochronu w „Krytycznej decyzji”…