Joaquin Phoenix - biografia | FILM.ORG.PL

Million Miles Away – biografia Joaquina Phoenixa








Filip Jalowski
26.04.2014


W połowie lat sześćdziesiątych Arlyn Dunetz, Amerykanka posiadająca rosyjsko-węgierskie korzenie, pracowała jako sekretarka w jednym z Manhattańskich biur. Jej życie było całkowicie pospolite. Ośmiogodzinny dzień pracy, powrót do domu a w nim mąż, który zawodowo związany był z powoli rozwijającym się przemysłem komputerowym. Szósta dekada XX wieku nie była jednak w USA okresem spokojnym. Eskalacja konfliktu wietnamskiego pochłaniała kolejne ofiary, przez Amerykę przetaczały się fale protestów nawołujące do porzucenia dotychczasowej polityki, kwitł ruch hippisowski nawołujący do porzucenia życia, jakie prowadziła do tej pory Arlyn i setki tysięcy innych młodych kobiet. Kobieta dała porwać się chwili. W roku 1968 porzuciła dotychczasowe życie, zostawiła męża, spakowała plecak i wyruszyła w podróż autostopem.

W trakcie drogi spotkała innego buntownika, Johna Lee Bottoma, w którego żyłach płynęła mieszanka krwi angielskiej, niemieckiej i francuskiej. Dwójka szybko zdecydowała się na wspólne podróżowanie. W roku 1970 na świat przyszedł ich pierwszy syn, River. Po narodzinach dziecka ich życie nie zwolniło obrotów, nie było również mowy o zapuszczeniu korzeni. John i Arlyn nadal podróżowali po Stanach poszukując swojego sposobu na życie. W jego odnalezieniu pomóc miało wstąpienie do nowo powstałego ruchu religijnego nazywanego potocznie „Rodziną”. Twórcą doktryny był niegdysiejszy pastor ewangelicki, David Berg. Obowiązki, jakie spadły na Johna po przystąpieniu do grupy religijnej sprzyjały dalszemu podróżowaniu. W Teksasie na świat przyszło kolejne dziecko, tym razem córka – Rain. Zaraz po tym czteroosobowa rodzina rozpoczęła życie w Ameryce Południowej. Przed dwuletnim pobytem w Wenezueli John i Arlyn zahaczyli o Portoryko. To właśnie tam urodził się ich drugi syn Joaquin, był rok 1974.

phoenix-family

Pięcioosobowa rodzina nigdy nie cierpiała na nadmiar pieniędzy. Arlyn właściwie nie pracowała, John imał się natomiast drobnych prac, które nie przynosiły zbyt wielkich zysków. Jednym z poważnych źródeł dochodu były dla nich występy uliczne Rivera oraz Rain (Joaquin był na nie odrobinę za młody). Dzieci radziły sobie całkiem nieźle, rodzice już wtedy stwierdzili, że warto rozwijać ich sceniczne talenty. Wkrótce familia powiększyła się o kolejne dwie córki – Liberty i Summer, co oczywiście nie poprawiło rodzinnego stanu konta. Pod koniec lat siedemdziesiątych zdecydowanie mniej atrakcyjne stały się również tezy głoszone przez pastora Davida Berga. John i Arlyn wyraźnie dystansowali się od seksualizacji wiary i zdecydowali się na opuszczenie szeregów „Rodziny”. Na rok 1978 przypadła również decyzja o opuszczeniu Ameryki Południowej i powrocie do USA. Na statku transportującym ich do Florydy dzieci stały się świadkami dość brutalnego potraktowania wyłowionej z oceanu ryby. Od tego czasu Joaquin stał się weganinem, a przynajmniej tak twierdzi, bo – co potwierdzi dalsza część tekstu – w jego życiu nic nie jest pewne na sto procent, nic nie jest oczywiste.

Po powrocie do USA John i Arlyn postanowili rozpocząć nowe życie. Wagę tego wydarzenia miała podkreślić symboliczna zmiana nazwiska. Od roku 1978 rodzina legitymowała się nazwiskiem Phoenix, ich patronem stał się zatem mityczny ptak, który po śmierci odradza się z popiołów (ciężko o bardziej dosadny symbol zerwania ze starym życiem i rozpoczęcia nowej drogi). Rozochocony nazewniczymi roszadami Joaquin postanowił zmienić również swoje imię. Do piętnastego roku życia kazał, by mówiono do niego Leaf (angielskie „liść”), ponieważ – jak po latach przyznał – chciał mieć imię, które podobnie jak imiona rodzeństwa będzie wiązać się z naturą. Jako Leaf Phoenix Joaquin występuje w pierwszych aktorskich wprawkach.

phoenix-family1

W roku 1979 Phoenixowie przenoszą się do Kalifornii. Ich sytuacja w dalszym ciągu nie należy do wesołych. John nie może pracować z powodu poważnego urazu kręgosłupa, utrzymanie rodziny spoczywa zatem na barkach Arlyn oraz dzieci, które w komplecie występują na ulicach Los Angeles, między innymi coverując piosenki Beatlesów. Ich matka rozpoczyna w tym czasie pracę w NBC, ponownie zostaje sekretarką (ironia losu charakterystyczna dla tych czasów). Dzięki przebywaniu w siedzibie telewizji Arlyn poznaje Iris Burton, znaną łowczynię dziecięcych talentów. To dzięki jej pracy na ekranie zabłysnęły takie nazwiska jak Fred Savage (Kevin Arnold z Cudownych lat), Drew Barrymore (choć tu pomogło nazwisko), Tori Spelling czy siostry Olsen. Iris Burton poznaje się również na potencjale występujących na ulicach Phoenixów. Od 1982 załatwia Riverowi stałą rolę w amerykańskim sitcomie Seven Brides for Seven Brothers. To właśnie w nim, w epizodycznej rólce, zadebiutuje również ośmioletni Joaquin.

Przed tragedią w The Viper Room

Po występie w Seven Briders for Seven Brothers kariera Joaquina zaczyna raczkować. Iris Burton największe nadzieje pokłada w jego bracie, Riverze. W roku 1984 to właśnie on dostaje główną rolę w familijnym filmie telewizyjnym Backwards: The Riddle Of Dyslexia. Produkcja opowiada o młodym chłopcu, który – wbrew swej woli – pisze wszystko wstecz. Dorośli próbują dopatrywać się powodu jego zachowania w lenistwie lub opóźnieniu umysłowym, rówieśnicy myślą, że jest to starannie przemyślany żart. W finale filmu okazuje się, że wszystkiemu winna jest dysleksja. Obok Rivera, w swej drugiej roli, pojawia się w Backwards Joaquin, który na planszach z napisami figuruje jako Leaf Phoenix. W wieku zaledwie dziesięciu lat Phoenixowie otrzymują wspólną nominację do Young Artist Award. Maszynka zaczyna się nakręcać.

phoenix1

Przez kolejne kilkanaście miesięcy Joaquin pojawia się jeszcze w dwóch epizodycznych występach telewizyjnych (między innymi w jednym z odcinków serii Alfred Hitchcock Przedstawia). Na rok 1986 przypada natomiast jego debiut w znaczącej roli w filmie kinowym. U boku Tate’a Donovana oraz Kelly Preston pojawił się w SpaceCamp, który wstrzelił się z premierą w zdecydowanie niekorzystny moment, zyskując tym samym miano „marketingowego koszmaru”. Film w hurraoptymistycznym tonie poruszał kwestie związane z kosmicznymi badaniami prowadzonymi na przylądku Canaveral. Zaledwie pięć miesięcy przed jego premierą z tego samego miejsca wystartował Challenger, który eksplodował przed wyjściem z atmosfery, co doprowadziło do śmierci siedmiu astronautów.

Kasowa klapa SpaceCamp nie doprowadziła na szczęście do pogrzebania kariery Joaquina. W roku 1987 aktor wystąpił w filmie Russkies, znanym w Polsce pod zgrabnym tytułem Ruscy na Florydzie. Historia wyreżyserowana przez Ricka Rosenthala (Beverly Hills 90210, Tajemnice Smallville, Halloween 2, Bad Boys) opowiadała o przyjaźni, jaka zawiązała się pomiędzy amerykańskimi dzieciakami a rosyjskim żołnierzem odnalezionym przez nich na plaży. Następnie Joaquin, wciąż figurujący na listach płac jako Leaf, pojawił się w telewizyjnym Sekretnym świadku (kino familijne o chłopcach, którzy stają się osiedlowymi detektywami) oraz Spokojnie, tatuśku (1989) Rona Howarda. W drugim z wymienionych filmów zagrał on u boku Steve’a Martina. Rola zamkniętego w sobie, wycofanego dziecka wychowywanego przez samotną matkę przyniosła mu kolejną nominację do Young Artist Award. W tym samym roku jego brat, River, został nominowany do Oscara oraz Złotego Globu za drugoplanową rolę w filmie Stracone lata Sidneya Lumeta.

phoenix2

Kiedy wszystko szło w jak najlepszym kierunku Joaquin stwierdził, że Hollywood nie ma dla niego odpowiednich scenariuszy i postanowił zrobić sobie przerwę od aktorstwa. Z racji tego, że nie uczęszczał do żadnej szkoły (Phoenixowie uczyli się w domu) zdecydował się na odbycie podróży u boku ojca, który pod koniec lat osiemdziesiątych zaczął oddalać się od Arlyn. Celem wyprawy był Meksyk. To właśnie tam aktor stwierdził, że przestaje korzystać z imienia Leaf i na powrót staje się Joaquinem. Powód decyzji był ponoć dość prozaiczny – Joaquin miał mieć problem z tłumaczeniem imienia na hiszpański, przez co często przedstawiał się ludziom jako „Czosnek Phoenix” lub „Oko Phoenix”. Imię Joaquin nie przysparzało problemów natury translacyjnej, dlatego stało się dla niego wysoce atrakcyjne.

Po powrocie z ojczyzny Jalapeño kariera Joaquina nadal stała w miejscu. W roku 1991 pojawił się on w kanadyjskiej krótkiej formie o nazwie Walking the Dog i to wszystko, aż do roku 1995. Początek lat dziewięćdziesiątych należał do innego Phoenixa. River zdobył miano jednego z najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia. Po nominacjach za Stracone lata nadeszła rola w Moje własne Idaho Gusa Van Santa. Za kreację Mike’a Watersa River otrzymał Puchar Volpi (najwyższa nagroda aktorska na festiwalu filmowym w Wenecji) oraz Independent Spirit Award.

idho

Galopującą do przodu karierę przerwał jednak rok 1993. W październiku, trzy dni po dziewiętnastych urodzinach Joaquina, River przedawkował narkotyki w klubie The Viper Room, należącym m.in. do Johny’ego Deppa. Joaquin był świadkiem agonii brata i starał się go ratować telefonując na 911. Interwencja lekarzy nie przyniosła skutku. Media i przed tragiczną śmiercią interesowały się wieloma aspektami życia Rivera, dlatego przedawkowanie i zgon aktora stały się dla nich tematem numer jeden. Dramatyczny telefon Joaquina został odtworzony w stacjach radiowych oraz telewizyjnych. Paparazzi dostali się nawet na zamknięty pogrzeb, aby wykonać zdjęcia Rivera leżącego w otwartej trumnie. Medialny szum spowodowany śmiercią brata załamał Joaquina, zniechęcając go tym samym do dalszej kariery aktorskiej. Aktor wycofał się w cień i dopiero po namowach znajomych, rok po wydarzeniach w The Viper Room zdecydował się na powrót na plan i przyjęcie roli w filmie Gusa Van Santa, człowieka, dzięki któremu River zdobył swoje najważniejsze nagrody.

W kierunku Koloseum

Występ w Za wszelką cenę był wyraźnym, choć trudnym krokiem do przodu. Nad Joaquinem wciąż wisiało piętno Rivera. Zważywszy na to, że przed występem u Van Santa jego ostatnią większą produkcją było Spokojnie, tatuśku z roku 1989, wielu zarzucało mu, że próbuje odcinać kupony od popularności jaką zdobył w związku z medialnym szumem stworzonym wokół śmierci brata. Bardziej bezczelni dziennikarze zadawali mu pytania dotyczące szczegółów dnia, w którym River przedawkował w The Viper Room. Dziś każdy, kto rozpoczyna wywiad z Joaquinem wie, że ten temat należy omijać szerokim łukiem.

phoenix3

Niezależnie od tego, co chciały widzieć w powrocie Phoenixa amerykańskie brukowce, kreacja stworzona w Za wszelką cenę należała do zdecydowanie udanych. Nie bez znaczenia było również spotkanie z ludźmi, którzy pojawili się na planie filmu Van Santa. Joaquin po raz pierwszy pojawił się na liście płac w towarzystwie topowych hollywoodzkich nazwisk (przede wszystkim Nicole Kidman). Na początku roku 1997 do kin wchodzą Abbottowie prawdziwi, nieco przesłodzona historia o pierwszych miłościach oraz dorastaniu w Ameryce lat pięćdziesiątych. Występ w filmie jest dla Phoenixa o tyle ważny, że to właśnie na jego planie spotyka on Liv Tyler. Aktorzy pozostaną parą na kolejne kilka lat. Rok 1997 to również rola agresywnego Toby’ego N. Tuckera w Drodze przez piekło Olivera Stone’a. W obsadzie, obok Joaquina, znów pojawiają się duże nazwiska – Sean Penn, Nick Nolte, Billy Bob Thornton czy Jennifer Lopez, która w latach dziewięćdziesiątych biła przecież rekordy popularności. Małą rólkę otrzymuje również Liv Tyler.

Mimo stosunkowo młodego wieku Phoenix bardzo świadomie sterował swoją karierą, dobierając role, które pozwalały zdobywać mu nowe aktorskie doświadczenia. Rok 1998 to Martwe gołębie (komedia kryminalna, w której Joaquin występuje u boku Vince’a Vaughna) oraz Powrót do raju (ponownie współpraca z Vaughnem), czyli dramat, w którym Phoenix wciela się w rolę niesłusznie osądzonego skazańca przebywającego w malezyjskim więznieniu. W roku 1999 do kin wchodzi 8 mm Joela Schumachera. Za tekstem stoi Andrew Kevin Walker, autor Siedem Davida Finchera. Po występie u boku Nicolasa Cage’a Phoenix dostaje propozycję roli od Ridleya Scotta. Rok 2000 okaże się dla Joaquina przełomem. Kreacja Kommodusa w Gladiatorze będzie dla niego przepustką do hollywoodzkiej czołówki i zdecydowanie przyćmi całą masę nominacji do nagród, jakie przypadną mu w udziale za role w Zatrutym piórze (brytyjska produkcja opowiadająca o ostatnich dniach życia Markiza de Sade) oraz Ślepym torze Jamesa Graya, reżysera wchodzącej do polskich kin Imigrantki. Mimo otrzymania śmiertelnego ciosu Joaquin Phoenix wyszedł z Koloseum wygrany.

phoenix4

Na rozdrożach

Rola w Gladiatorze przyniosła Phoenixowi pięć aktorskich nagród (dość mało znaczących) oraz aż dwanaście nominacji, w tym to jednych z najważniejszych filmowych laurów – Oscara, Złotego Globu czy brytyjskiej BAFTA. Sukces miał jednak dwa oblicza. Z jednej strony, Joaquin dostawał coraz więcej ciekawych propozycji aktorskich. Zagrał w całkiem udanych Buffalo Soldiers, filmach Shyamalana (Znaki, Osada), Hotelu Rwanda czy – ponownie u boku Seana Penna – w melodramacie Wszystko dla miłości. Kolejnym prawdziwym sukcesem był jednak dopiero Spacer po linie. Z drugiej, sława nie wpływała dobrze na jego zdrowie psychiczne.

W roku 1997, kiedy Joaquin szalał na ekranie jako Toby N. Tucker w Drodze przez piekło Stone’a, w tle można było usłyszeć Ring of fire Johny’ego Casha. Traf chciał że niecałą dekadę później wcielił się on w rolę legendarnego piosenkarza country i wykonał ten sam kawałek w filmie Spacer po linie Jamesa Mangolda. Przed nakręceniem biografii Phoenix spotkał się z Cashem. Muzyk nie krył fascynacji jego rolą w Gladiatorze. Szczególne wrażenie wywarła na nim scena, w której Kommodus znęca się nad Maximusem przypominając mu o śmierci żony. Specjalnie na potrzeby Spaceru po linie Phoenix nauczył się grać na gitarze i rozpoczął lekcje śpiewu. Mimo tego, że miał pewne doświadczenie wokalne, płynące głównie z lat dziecięcych i czasów, kiedy wraz z innymi członkami rodziny zarabiał na życie graniem na rogach ulic, uważał lekcje za rzecz niezwykle ciężką i niezbyt przyjemną. Przygotowania jednak się opłaciły. Spacer po linie był kolejnym, po Gladiatorze, ogromnym sukcesem Joaquina. Na jego koncie pojawiły się kolejne nagrody oraz nominacje. W roku 2006 Oscar powędrował jednak w ręce Phillipa Seymoura Hoffmana. Truman Capote pokonał Johny’ego Casha.

phoenix5

Po zakończeniu zdjęć do filmu Mangolda Phoenix dał dopaść się depresji. Nasiliły się jego problemy alkoholowe, w wyniku czego pod koniec roku 2005 wylądował na odwyku, który przekonał go do tego, aby całkowicie porzucić picie. Niezależnie od tego, zaledwie rok później, otarł się o śmierć. W trakcie jazdy przez słoneczne ulice Hollywood hamulce w jego samochodzie odmówiły posłuszeństwa (tak brzmi oficjalna wersja wydarzeń). Phoenix spanikował, zjechał z jezdni i zaliczył dachowanie. Będąc w szoku, przed wyjściem z rozbitego i leżącego na dachu samochodu postanowił odpalić papierosa. Oczywiście, palenie w oparach wsiąkającej w ziemie benzyny nie było najlepszym pomysłem. Od całkowitej tragedii uchronił Phoenixa Werner Herzog, który mieszkał nieopodal miejsca wypadku. Niemiecki reżyser wyszedł z domu, kazał Phoenixowi zgasić papierosa i zacząć głęboko oddychać. Po jego uspokojeniu (każdy, kto słyszł głos Herzoga wie, że potrafi on ukoić skołatane nerwy) namówił Phoenixa do tego, aby odpiął pasy i wygramolił się z wraku samochodu. Aktor wspomina, że po całej sytuacji Herzog po prostu odwrócił się na pięcie i wrócił do swojego ogródka.

Następny film Phoenixa pojawił się w kinach dwa lata po premierze biografii Casha. Królowie nocy to kolejna współpraca z Jamesem Grayem, który uczynił z Joaquina swojego aktora charakterystycznego. W roku 2007, na planie Drogi do przebaczenia, Phoenix ponownie spotkał się z Jennifer Connelly, aktorką, która przy produkcji filmu Abbottowie prawdziwi obserwowała jak rodzi się uczucie pomiędzy nim a Liv Tyler. W tym samym czasie media łączyły go w parę z takimi gwiazdami jak Eva Mendes i Lindsay Lohan (Phoenix znalazł się na jej niesławnej liście hollywoodzkich gwiazd, które „odpoczywały” pod jej kołdrą), niemniej aktor bardzo dbał o to, aby kamery oraz aparaty paparazzich nie zaglądały przez okna jego sypialni. Oficjalna premiera Drogi do przebaczenia na festiwalu w Toronto udowodniła, że alkoholowy odwyk Phoenixa nie był w 100% skuteczny. Aktor pojawił się na dywanie w stanie, który zdecydowanie wskazywał na to, że poprzednia noc nie należała do najspokojniejszych.

phoenix6

Na ten okres przypada również podróż Phoenixa do Ameryki Południowej. Szukając ucieczki od medialnego zgiełku zdecydował się on na zamieszkanie z brazylijskim plemieniem Indian Yawanawa. Niedługo po tym nadeszła rola w filmie Kochankowie i deklaracja, która znalazła się na językach wszystkich osób zainteresowanych filmem – Phoenix oświadczył, że kończy karierę aktorską i rozpoczyna nagrywanie rapu. Po wizycie w programie Davida Lettermana (2009) wszyscy, łącznie z prowadzącym, jednogłośnie stwierdzili, że z Phoenixem jest coś nie tak. Aktor nie był zainteresowany pytaniami zadawanymi przez gospodarza, wyglądał dziwnie i zachowywał się tak, jakby przed przekroczeniem progu studia zaaplikował sobie solidną dawkę chemicznych wspomagaczy. Wkrótce miało się okazać, że cała raperska kariera oraz szereg ekscentrycznych wystąpień były skrupulatnie zaplanowaną kampanią reklamową do mockumentary I’m Still Here, napisanego przez Phoenixa oraz Caseya Afflecka. Fikcyjny dokument skupiał się na życiu Phoenixa, który zdecydował się skończyć z aktorstwem i rozpocząć przygodę z rapowaniem. Ponoć impulsem, który nakłonił aktora do tego, aby stworzyć całą mistyfikację było zdziwienie związane z tym, że ludzie wierzą, że popularne reality show rozgrywają się bez udziału scenarzystów. I’m Still Here czy – w większym stopniu – kampania, która go poprzedzała było zatem formą eksperymentu, który udowodnił, że ludzie i media uwierzą niemal we wszystko.

Rok 2012 to największa rola w życiu Joaquina Phoenixa i jeden z największych błędów Amerykańskiej Akademii Filmowej. To, że w roku Mistrza złoty rycerz powędrował do Daniela Day Lewisa i jego Lincolna jest całkowicie niezrozumiałe. Phoenix stworzył w filmie Andersona kreację wymykającą się wszelkim schematom. Jego Freddie Quell to jedna z najmniej oczywistych i najbardziej hipnotyzujących postaci współczesnego kina, która uczyniła Joaquina posiadaczem nagrody aktorskiej na festiwalu w Wenecji. Po ponad dwudziestu latach od premiery Mojego własnego Idaho Puchar Volpiego powędrował do rąk kolejnego Phoenixa.

phoenix7

Rok później do kin weszła Ona Spike’a Jonzego. Zestawienie Theodora Twombly’ego i Freddiego Quella na oko wydaje się niemożliwe. To dwie skrajnie różne postacie, osobowości. Po chwili zastanowienia możemy stwierdzić jednak, że właśnie taki jest Joaquin Phoenix. Ciepły, ale i szalony. Nieco zagubiony, ale zdeterminowany do tego, aby przeć przed siebie mimo przeciwności losu. W utworze promującym film Jonzego Karen O śpiewa „In space we’re here a million miles away”. W nie do końca definiowalny sposób The Moon Song opowiada właśnie o Joaquinie Phoeniksie.







  • Cassel

    Oj, czy mi się zdaje, czy w tym tekście będzie cały akapit do poprawki? Przecież za „Drogę do przebaczenia” (Reservation Road) Phoenix nie miał nominacji do Oscara (ani do żadnej innej nagrody).

    Poza tym: jak zwykle znakomity, rzetelny tekst od Filipa J.

    • Fidel

      Poprawione (pomieszałem oscarową galę z festiwalem w Toronto). Dzięki za wyłapanie.

  • Harry

    Świetny tekst o świetnym aktorze. Brawo.

  • Mefisto

    Dobry tekst, ale troszkę za bardzo prześlizgujący się po kolejnych filmach, mocno ogólnikowy.

    • Fidel

      Skryty człowiek z tego Phoenixa, niełatwo zgromadzić bibliografię ;)

      • Mefisto

        No nie wiem, bo początek jest świetny i bardzo informatywny – potem, gdy już wkraczasz w znany okres jego życia robi się bardzo ogólnikowo.

        • Fidel

          Nie to żebym się bronił, bo w zasadzie się z Tobą zgadzam, ale do tych informacji z dzieciństwa da się stosunkowo łatwo dokopać, a mniej więcej od czasu powrotu do kina po śmierci Rivera jest coraz ciężej. Joaquin niewiele mówi w wywiadach, pisze się o nim jedynie w kontekście kolejnych ról, a znów nie chciałem przy każdym filmie opisywać jak to fajnie zagrał Kommodusa itd. Facet od dzieciństwa miał problem z mediami i chyba wydarzenia z roku 1993 przesądziły o tym, że postanowił ograniczyć kontakt z nimi do niezbędnego minimum. Zresztą, wydaje mi się, że to, że chętniej opowiada o dzieciństwie i najmłodszych latach, a na temat dorosłego życia woli milczeć, w pewien sposób opisuje sytuację, w jakiej się znajduje i to jakim jest człowiekiem.

  • Pingback: Wada ukryta | FILM.ORG.PL()

  • Bella

    Dla mnie to przede wszystkim oddany sprawie narrator dokumetu pt. „Ziemianie”. Od tego momentu Phoenix jest moim ideologicznym i wizerunkowym guru.
    Jest w nim jakaś atawistyczna siła, która hipnotyzuje i przyciąga. Szalony wrażliwiec, niepokorny i niespokojny duch.
    Dzień, w którym poznałabym go osobiście mógłby być ostatnim dniem mojego przeciętnego życia.
    Anywayz, biografię czyta się jednym tchem. Uruchamianie wielu wątków jednocześnie i dobieranie smaczków z życia, niekoniecznie chronologicznie, to coś, co tygryski lubią i aprobują. Świetny, dynamiczny tekst skrupulatnego Autora.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Animatronika nie znika

Następny tekst

Trailer "Let's Be Cops"



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE