Kto zgarnie Oscara? Część 2 – kategorie aktorskie | FILM.ORG.PL

Kto zgarnie Oscara? Część 2 – kategorie aktorskie








Kacper Kowalski
20.02.2013


Część pierwsza – kategorie techniczne i muzyczne

 

AKTORKA PIERWSZOPLANOWA 

 

Nominowane:

Jessica Chastain („Wróg numer jeden”)
Jennifer Lawrence („Poradnik pozytywnego myślenia”)
Emmanuelle Riva („Miłość”)
Quvenzhané Wallis („Bestie z południowych krain”)
Naomi Watts („Niemożliwe”)

Aktorka pierwszoplanowa to kategoria, w której ostatecznie toczy się nadspodziewanie zacięta batalia. Jennifer Lawrence, niezmiennie faworytka, została namaszczona na piastowanie owej zaszczytnej pozycji już we wrześniu ubiegłego roku, gdy “Silver Linings Playbook” debiutował na Toronto International Film Festival. Prognostykami kierowała wówczas dedukcja, że – abstrahując od fenomenalnego, także w mojej opinii, poziomu jej roli – jest ona Akademii niezwykle potrzebna jako jedyna Amerykanka w chlubnym gronie potencjalnych kandydatek do nominacji. Gdy jednak niedługo później opadła mgiełka tajemnicy związana z najnowszym filmem Kathryn Bigelow, okazało się, że Jessica Chastain nie tylko zagrała pełnokrwistą pierwszoplanową rolę, ale w dodatku uczyniła to wystarczająco udanie, by okryć się laurami od krytyków; tym samym wydawało się, że walka rozegra się między nimi. Zaiste, panie podzieliły między sobą nagrody BFCA, Złote Globy, ale gdy w końcu podczas rozdania nagród SAG doszło między nimi do bezpośredniego starcia ze względu na brak podziału na gatunkowe kategorie, Jennifer ostatecznie zatriumfowała, osłabiając szanse starszej koleżanki.

Do rozstrzygnięcia pozostawała jeszcze jedna gala, BAFTA, która, jak wiemy z autopsji, stanowi świetny probierz przyszłych laureatek Oscara w tej kategorii. Była to doskonała okazja, by mniej więcej wyrównać stan wyścigu między paniami, ale ostatecznie – bez zaskoczenia – wygrała Emmanuelle Riva, tym samym wywindowując się do statusu głównej rywalki Lawrence, gdy Chastain osiadła na odległej #3 lokacie.

Rozsądek nakazuje pamiętać, że tylko raz w historii Oscara zdobyła aktorka bez nominacji SAG, a Riva, jakby tego było mało, nie została wyróżniona nawet na Globach, ale z drugiej strony jedyne przypadki z ostatniej dekady, gdy BAFTA w tej kategorii rozmijała się z wynikami Oscarów miały miejsce, gdy główna amerykańska pretendentka w ogóle nie była nominowana ze względu na zasady, czyli premierę swojego filmu w UK – vide, casus Sandry Bullock przed kilkoma laty. Poza tym są przesłanki wskazujące, że aktorska gałąź Akademii rozkoszuje się rolą niespełna 86-letniej damy (fun fact – 86. urodziny świętować będzie obecnością na 85. gali rozdania Oscarów). Ostatecznie przewiduję, że w tym wyrównanym pojedynku, prym wiedzie Jennifer Lawrence, zawdzięczając przewagę popularności swojej i filmu, umiejętnemu prowadzeniu kampanii i wsparciu niezawodnego Harveya Weinsteina. O kunszcie aktorskim nie wspominając – zdecydowanie jest to moja ulubiona kategoria w tegorocznym wyścigu, bo i jedna z niewielu, w których walka toczy się między dwoma najbardziej zasłużonymi kandydatkami. “Remember, girl on fire. I’m still betting on you”.

Tryumf: Jennifer Lawrence, “Silver Linings Playbook”

Alternatywa: Emmanuelle Riva, “Amour”

AKTOR PIERWSZOPLANOWY  

Nominowani:

Daniel Day Lewis („Lincoln”)
Joaquin Phoenix („Mistrz”)
Bradley Cooper („Poradnik pozytywnego myślenia”)
Denzel Washington („Lot”)
Hugh Jackman („Nędznicy”)

Aktor pierwszoplanowy jest z kolei nieprzyzwoicie przewidywalną kategorią, nie pozostawiającą większego pola do wyobraźni; kolejna wysoko ceniona metamorfoza Daniela Daya-Lewisa przyniosła mu deszcz nagród i na próżno szukać w jego pancerzu faworyta rys, a żaden z kontrkandydatów nie zdołał, w gruncie rzeczy, wygenerować wokół siebie wystarczającego szumu, by pokusić się o brawurowe buchnięcie najważniejszej nagrody. Nie zmieni tego nawet zadyszka “Lincolna”. Jedyne, co przemawia na niekorzyść aktora, to w zasadzie łatwość, z jaką miałby zdobyć trzeciego Oscara za pierwszoplanową (!) rolę. Pozwalając sobie na chwilowy wybieg od neutralnego tonu, aktor raz jeszcze zdołał przekonująco zatopić się w swojej postaci, jednak w mojej opinii tym razem uraczywszy nas kreacją zaledwie bardzo dobrą, odbiegająca od jego poprzednich nominacji. Zdecydowanie góruje nad nim choćby Joaquin Phoenix. W wyścigu zdrowo namieszać mogła BAFTA, przyznając trofeum właśnie jemu czy też Hugh Jackmanowi, ale najwyraźniej i ta kapituła uległa tytanicznemu czarowi odtwórcy prezydenta USA. Ostatecznie obstawiam, że najbliżej do pokonania go będzie Cooper, stanowiący połowę duetu przenoszącego na swoich barkach jeden z 2-3 ulubionych filmów Akademii w tym sezonie. Nie sugerowałbym się wygraną Jackmana na Globach, bo jak powszechnie wiadomo, HFPA przekłada musicale nad komedie, gdy tylko może.

Tryumf: Daniel Day-Lewis, “Lincoln”

Alternatywa: Bradley Cooper, “Silver Linings Playbook”


 AKTORKA DRUGOPLANOWA

 Nominowane:

Amy Adams („Mistrz”)
Anne Hathaway („Les Miserables. Nędznicy”)
Jacki Weaver („Pamiętnik pozytywnego myślenia”)
Sally Field („Lincoln”)
Helen Hunt („Sesje”)

Aktorka drugoplanowa to w tym roku krajobraz posuchy. O Anne Hathaway w kontekście nagród mowiło się już na kilka miesięcy przed premierą “Les Miserables”, wskazując na charakter jej roli i poświęcenie, do którego miała się posunąć, by zagrać ją w satysfakcjonującej mierze. Sen się ziścił, pokładane w niej nadzieję okazały jak najbardziej na miejscu, gdy ramię w ramię z DDL-em zaczęła rozbijać bank nagród. Ciężko sobie wyobrazić, by na tym etapie cokolwiek mogło zatrzymać jej pikowanie po Oscara. Złośliwość obliguje mnie do wspomnienia, że jej rola i tak nie umywa się do show, które odgrywa odbierając kolejne laury.

Gwoli publicystycznej dokładności wspomnę, że tradycyjna coroczna niespodzianka wśród aktorskich nominacji miała miejsce właśnie w tej kategorii; Jacki Weaver wśród nominowanych nie spodziewał się jednak nikt, a jej obecność utwierdza tylko w przekonaniu o umiłowaniu “Silver Linings Playbook” przez Akademię. Wbrew powszechnemu konsensusowi uważam, że była to całkiem przyjemna niespodzianka. Jeśli mam jednak dla zasady ukuć propozycję osoby zajmującą dalekie, kolejne miejsce na podium, wybór padłby pewnie na weterankę Sally Field.

Tryumf: Anne Hathaway, “Les Misérables”

Alternatywa: Sally Field, “Lincoln”

AKTOR DRUGOPLANOWY 

 Nominowani:

Alan Arkin („Operacja Argo”)
Philip Seymour Hoffman („Mistrz”)
Christoph Waltz („Django”)
Tommy Lee Jones („Lincoln”)
Robert de Niro („Pamiętnik pozytywnego myślenia”)

Aktor drugoplanowy na powrót przypomina nam, że wyścig jednak ma miejsce. W listopadzie, wraz z amerykańsko-kanadyjską premierą “Lincolna” szybko zaczęto gloryfikować kreację Tommy’ego Lee Jonesa, dodatkowo przywołując argument, że weteran aktorstwa czeka na kolejnego Złotego Rycerza od niemal dwóch dekad. Tym samym szybko nawarstwiło się prognoz implikujących, że jego zwarty pochód przez sezon nagród będzie miał podobny charakter co DDL-a. Było to jednak wróżenie nieco na wyrost, gdyż jedyny upolowany przez niego laur pochodzi od SAG. Glob (bardzo niespodziewanie) i nagroda BAFTA (wprost przeciwnie) trafiły w ręce Christopha Waltza, co utwierdza tylko w przeświadczeniu, że jego erudycyjne postacie są niezwykle w smak przyznającym trofea gremiom. Istnieją jednak dwa znaczące powody, dla których nie można z czystym sumieniem wskazać go jako faworyta. Przede wszystkim, brak nominacji SAG, choć gwoli uczciwości należy wspomnieć, że była to nie tyle wypadkowa niechęci do jego roli, a zwyczajny braku udziału “Django Unchained” w zawodach, gdyż screenery z filmem nie dotarły do głosujących na czas. W przeciwnym razie, prawdopodobnie zająłby miejsce Javiera Bardema. Po drugie, odrobinę martwi, że od jego poprzedniej wygranej minęły zaledwie trzy lata, a na domiar złego pojawiają się zgubne porównania do tamtej roli, również wywodzącej się, rzecz jasna, z uniwersum Tarantino.

Na dokładkę, mamy czarnego konia w postaci Robert De Niro; brak nominacji do Globu i BAFTA to wyraźny uszczerbek, ale niewątpliwie pozostaje jednym z ulubieńców aktorskiej gałęzi Akademii, nominanowanym za rolę w jednym, jak już kilkakrotnie wspominałem, z ich ulubionych filmów, ale przede wszystkim powracającą legendą, na którą możliwość głosowania musi przyprawiać o nostalgię i wywoływać entuzjazm młodszych członków kapituły – kto wie, czy będą jeszcze mieli kiedykolwiek taką okazję? Mimo to, dokonuję zachowawczego, bezpiecznego wyboru, stawiając na Tomka, usadowiając za nim Waltza i jednocześnie nie spuszczając czujnego wzroku z De Niro.

Tryumf: Tommy Lee Jones, “Lincoln”

Alternatywa: Christoph Waltz, “Django Unchained”

 

Ciąg dalszy nastąpi…   







  • PH

    Nominacja dla Jacki Weaver jest jedną z najzabawniejszych decyzji Akademii. Nie mówię nawet, że zagrała źle – jej w tym filmie praktycznie nie ma:)

  • Bartek Michalski

    Moim zdaniem Waltz nie otrzyma w tym roku Oscara. Jego rola w Django jest bez watpienia bardzo dobra ale jest to powtorka z Inglorious Basterds za co nagrode juz otrzymal i to bardzo slusznie.

  • Mariusz

    Według mnie Jacki Weaver również niczym się nie wyróżniła. Z filmów nominowanych do głównej kategorii widziałem jak na razie trzy pozycje: „Django”, „Argo” i „Poradnik pozytywnego myślenia”. W tym ostatnim filmie Lawrence jest naprawdę znakomita i chętnie zobaczyłbym ją z Oscarem w ręku, ale dla mnie alternatywą jest Naomi Watts, po prostu bardziej ją lubię od Chastain. Co do pozostałych kategorii to jest mi obojętne, może być Phoenix, bo jest to aktor raczej niedoceniany, ale nie obraziłbym się gdyby dostali Day Lewis, De Niro, Jackman, Washington i Sally Field, bo są to aktorzy, których oceniam wysoko. Wydaje mi się jednak, że Bradley Cooper nie ma szans, by pokonać bardziej doświadczonych od niego kolegów po fachu.

  • obywatel

    waltz na pewno nie zasługuje w tym roku na oscara, jak juz ktos wczesniej stwierdził, zrobil to samo co w Bękartach.

    http://zaliczone.blogspot.com/2013/02/django-unchained-czyli-zastoj-tarantino.html

  • Choć DD-L jest dobry, to gdzież tej roli do Plainview, Rzeźnika, Conlona, Christy Browna… Za to Phoenix zagrał
    rolę życia i to on ZDECYDOWANIE zasługuje na wszelkie nagrody.

    Pośród pań nie mam faworytek, ale na pewno nie będzie to Chastain, które niczego wielkiego nie zagrała. Podobnie Lawrence – dobra rola, ale bez pierwiastka wybitności, o który tu przecież chodzi. Trzymam więc kciuki za małą Wallis :)

  • Mr_MarQx

    Nie widziałem jeszcze Chastain (ostatni seans przed Oscarami, w moim kinie jeden jedyny pokaz tego filmu w niedzielę), ale jeżeli ona mnie nie przekona w 100%, to chyba zacznę kibicować Rivie. JLaw była bardzo dobra, ale jednak nie przekonała mnie w 100%. Co więcej, uważam, że technicznie nie była bezbłędna.

    Co do panów – DDL zagrał świetnie, ale kto widział chociażby „There Will Be Blood”, będzie trochę zawiedziony. Wiem, że to dwie różne postaci, a w obie DDL wcielił się bezbłędnie, ale jednak Lincoln był zbyt idealny. Dlatego preferuję jednak mięsistą rolę Joaquina Phoenixa. DDL to jednak genialny aktor i trzeci Oscar będzie jak najbardziej zasłużony.

    U aktorek drugoplanowych faktycznie posucha. Jak dla mnie rola Anne Hathaway „przehype’owana”, ale trudno się dziwić, gdy pozostałe kandydatki także nie pokazały stuprocentowo oscarowych kreacji. Zamiast Jacki Weaver wolałbym Ann Dowd w „Compliance”.

    U aktorów drugoplanowych mam chyba aż trzech faworytów. Nie mogę wybrać między Waltzem, TLJ i PSH. Osobiście wręczyłbym Oscara chyba jednak Waltzowi, ale uważam, żedwaj pozostali panowie byliby także godnymi zwycięzcami. Także będę zadowolony każdym z tych trzech werdyktów. Mam nadzieję, że nie wyróżnią Arkina, dla którego już statuetka za „Little Miss Sunshine” była moim zdaniem przesadzona.

  • Pingback: Kto zgarnie Oscara? Część 3 – reżyserzy i scenariusze | Film.org.pl()

  • meg

    Bardzo bym chciała, by wyróżniono Phoenixa, ale wątpię, żeby zwycięski pochód Day-Lewisa zatrzymał się, i to w dodatku na „najważniejszych amerykańskich nagrodach”. ;) Podobnie w aktorkach drugoplanowych – moje marzenie to Adams, ale na 99% dostanie go Hathaway.

  • Pingback: Kto zgarnie Oscara? Część 4 – najlepsze filmy | Film.org.pl()

  • idaho

    aktorka drugoplanowa – Amy Adams! lub Field

    aktor drugoplanowy – Hoffman!






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Urwany Film #28 - Kontrolerzy

Następny tekst

Lot



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE