Alex, czyli próba nakręcenia pomarańczy | FILM.ORG.PL

ALEX, czyli próba ponownego nakręcenia pomarańczy








Rafał Oświeciński
21.03.2013


„Mechaniczna pomarańcza” Stanleya Kubricka to film wyjątkowy z wielu względów. Na pierwszy rzut oka to mistrzowsko ukształtowana forma – niezwykłe wizualizacje, nietypowa praca kamery, szczególna rola muzyki. Warsztatowo to film szalenie oryginalny; taki konglomerat stylów tkwiący gdzieś pomiędzy różnymi gatunkami. A przy tym – co będzie drugim rzutem oka – to obraz tej sfery zagadnień, której Kubrick był wierny: miks psychoanalizy, kulturowych symboli, tajemnicy, natury, instynktów. I jednocześnie refleksja nad człowiekiem w systemie społecznym; systemie, który tłumi jednostkową indywidualność, próbuje okiełznać wolnościową naturę.

Tak, „Mechaniczna pomarańcza” nie jest błahym tworem. Film dla mnie bezsprzecznie kultowy, jeden z najlepszych, jakie w życiu widziałem. I dlatego bardzo cieszy intrygujące podejście twórców „Alexa”, którzy postanowili zabawić się tym dziełem w sposób niestandardowy – jak na quasi-remake – pamiętając jednocześnie o tym, że Kubrick tworząc myślał. A oni też postanowili pomyśleć, a nie ślepo bawić się treścią i formą.

„Alex”, który wejdzie do kin w przyszłym roku, sięga w świat filmowej dystopii, gdzie społeczeństwo dzieli się na dwie grupy: pierwsza żyje w dekadenckim bogactwie, a druga w skrajnym ubóstwie, nadzorowana przez brutalne władze. Z tej drugiej grupy wywodzi się Alex, który wchodzi w posiadanie słynnego i zakazanego filmu Stanleya Kubricka ze swoim imiennikiem w roli głównej. Natchniony przygodami Alexa DeLarge’a, zaczyna naśladować i wcielać w życie zasady wyznawane przez filmową czwórkę kompanów.

Jest ultraprzemoc, jest gwałt, walka o godność, demaskacja obłudy. Są zmyślne ujęcia, których nie powstydziłaby się kamera Johna Alcotta – innymi słowy kapitalnie wygląda „Alex”, który jest debiutem Floriana Frerischa, z synem osławionego ostatnio Klausa Kinskiego, Nikolaiem, w roli głównej. Całe szczęście film nie udaje „nowej wersji” – jest raczej hołdem, intrygującym nawiązaniem do klasyki kina, zabawą formą i treścią w sztafażu kina akcji SF. Nie tak oryginalny – cóż, Kubricka nie wypada podrabiać – ale wiele obiecujący, nawet jeśli budżet niezbyt wielki.

I świetnie, i o to chodzi. Sami zobaczcie:

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • Piotr

    Spoko, ale kurna ile błędów stylistycznych, brrr

  • Alucard

    A kiedy i gdzie będzie można go obejrzeć?

  • 23

    ale gniot i chłam to będzie nigdy nie powinni sie brać do tak genialnego filmu nawet jeśli by to tylko luźno nawiązywało






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Czy jesteśmy świadkami telewizyjnej rewolucji?

Następny tekst

Kazik w objęciach funkcjonariuszy



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE