Ranking

ALE NUMER!

czyli przegląd tytułów z cyferkami

Autor: Jacek Lubiński
opublikowano

VII

Najbogatsza ze wszystkich cyferek.

Pełnia, całość, doprowadzenie czegoś do końca – tak przedstawia się znaczenie liczby siedem, powszechnie uznawanej za mistyczną i wyjątkowo szczęśliwą. Nie przeszkodziło to jednak w wymyślaniu powiedzonek pokroju „wyglądać jak siedem nieszczęść”. Zbliżone zapisem do „jedynki”, siedem kojarzy się także z upragnionym wypoczynkiem – wszak nawet Bóg się zmęczył swoją radosną twórczością i siódmego, ostatniego dnia tygodnia wziął nż-tkę. Siedem jest kontynentów oraz cudów świata (rokrocznie rozwadnianych kolejnymi). Uznaje się siedem grzechów głównych, tyleż sakramentów i sztuk wyzwolonych. Rzym słynie ze swoich siedmiu wzgórz, hinduizm z siedmiu matek, a BMW z luksusowej serii 7. Generalnie symbolika siódemeczki jest bodaj najbogatsza ze wszystkich cyferek. Kino również nie pozostaje jej dłużne.

Obok opus magnum, czyli Fincherowskiego Siedem (zapisywanego również w formie Sie7em / Se7en), powstało kilka różnych filmów o tytule Siedem grzechów głównych (1952, 1962, 1993, 2008 i 2010). Wokół podobnych kwestii życia i śmierci krąży sławetna Siódma pieczęć, Siódmy krzyż i Siedem dusz (Seven Pounds) z Willem Smithem. Było Siedem dni w maju Johna Frankenheimera, 7 dni stycznia Juana Antonio Bardema, Siódmy dzień Carlosa Saury, 7 minut Macieja Odolińskiego (jak i Russa Meyera) oraz Siedem minut po północy J. A. Bayony. Márta Mészáros odważnie weszła do Siódmego pokoju, Brad Pitt spędził Siedem lat w Tybecie, Lucio Fulci odegrał nam Siedem czarnych nut, Jackie Chan walczył na Siedem pięści, Hayden Christensen zaliczył Zniknięcie na 7. ulicy, a Demi Moore ujrzała Siódmy znak. Siedem życzeń to zaś domena pewnego kota z rodzimego serialu dla milusińskich.

Se7en, Brad Pitt i Morgan Freeman, 1995

Nic tak jednak nie rozgrzewa emocji, jak liczne towarzystwo. Nie ważne, czy za drzwiami czai się 7 psychopatów, w pokoju obok bawi się Siedem dziewcząt kaprala Zbrujewa, w lesie skrywa Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków, o wolność walczy Siedmiu samurajów lub wspaniałych, po ulicach Chicago chadza Robin i 7 gangsterów, w Chinach nawraca Siedem kobiet, a na wydanie czeka Siedem narzeczonych dla siedmiu braci – w kupie zawsze raźniej, o czym przekonał się całkiem niedawno samotny Siódmy syn, który poległ w box offisie. Względem płci pięknej warto przywołać także Kieślowskiego krótkie spojrzenie na Siedem kobiet w różnym wieku, zabawne Siedem piękności Pasqualino oraz nowelowe Siedem razy kobieta, czyli Vittorio De Sici siedem rozprawek o… cudzołóstwie. Nad Wisłą panie próbowały wziąć odwet i wyjawić 7 rzeczy, których nie wiecie o facetach, ale im nie wyszło.

Wypada wymienić także ponownie Billy’ego Wildera, który odpowiada tym razem za Słomianego wdowca – oryginalnie The Seven Year Itch, co oznacza używany przez psychologów termin małżeńskiego kryzysu o podstawach seksualnych – oraz wojenny Stalag 17. Od siedmiu wzwyż to natomiast bezbłędne kino sensacyjne z Royem Scheiderem jako policjantem tytułowej komórki policji (The Seven-Ups), zajmującej się jedynie tymi rodzajami wykroczeń, za które grozi powyżej siedmiu lat więzienia. W stawce nie może także zabraknąć Sindbada, który w latach 50. odbył swoją 7. podróż, a po blisko 7×7 latach został animowaną Legendą siedmiu mórz. Ciekawostką jest zaś Siódme niebo – widowni telewizyjnej znane przede wszystkim jako serialowy tasiemiec z Jessicą Biel – dostępne w aż czterech różnych wariantach: niemieckim (1927), amerykańskim (1937), francuskim (1958) i polskim (1985). A to wszystko i tak wierzchołek góry lodowej…

Det sjunde inseglet, 1957

Ostatnio dodane