Ranking

ALE NUMER!

czyli przegląd tytułów z cyferkami

Autor: Jacek Lubiński
opublikowano

X

Podstawa systemu dziesiętnego, reprezentuje zupełność spraw ziemskich. Nie powinno to dziwić zważywszy, że natura obdarzyła nas dziesięcioma palcami na odnóżach. Jako liczba tak zwana okrągła, dyszka ma szczególne znaczenie w wyznaczaniu wszelakich rocznic oraz nakreślaniu moralnych kodeksów. Wiele kultur żyje wedle dziesięciu przykazań, czyli tak zwanego Dekalogu (zekranizowanego na przeróżne sposoby, w tym przez Kieślowskiego). W buddyzmie przestrogą jest dziesięć złych uczynków. Tyle samo było plag egipskich. Poza tym nie ma to jak trafić w dziesiątkę. No i przecież kino uznaje się za dziesiątą muzę. Czy to szlachectwo zobowiązuje?

Poniekąd, acz generalnie nie bardzo jest co chwalić. Zwykłe 10 oraz Dziesiątka to wbrew pozorom nie to samo – to pierwsze to dziesięć dokumentalnych sekwencji Abbasa Kiarostamiego, drugim jest komedia Blake’a Edwardsa z Bo Derek. Obie wykorzystują dwucyfrową liczbę w sposób nad wyraz ewidentny. Niemniej oczywiste wydaje się 10 lat – komediowy dramat sprzed lat sześciu o zjeździe absolwentów – oraz sztuczna wizja prehistorii w reżyserii Rolanda Emmericha, 10.000 B.C. Pod tym względem o wiele bardziej wyrafinowana wydaje się komputerowa komedia z Alem Pacino, której oryginalna pisownia to S1m0ne. Cóż, tak też można.

10, Bo Derek, 1979

Dyszka dobra jest również do odmierzania czasu.

Adresy to kolejny trop do podjęcia. Fantastyczne Cloverfield Lane 10 w USA i ponury Dom przy Rillington Place 10 w Londynie – tam można próbować słać kartki pocztowe. Dyszka dobra jest również do odmierzania czasu. Wpierw 10 minut do północy z Charlesem Bronsonem, a 10 minut później dwa zbiory nowelek: Trąbka / Wiolonczela, w których pierwszych skrzypiec bynajmniej nie grają rzeczone instrumenty. Albo quasi-biograficzne Hitler – ostatnie 10 dni z Aleciem Guinnessem. Pomiędzy nimi dozwolone jest zastanawianie się Jak stracić chłopaka w 10 dni, bądź Jak ugryźć 10 milionów w dwóch częściach, oryginalnie nazwanych The Whole Nine i The Whole Ten Yards – ten piewszy zwrot oznacza dokładnie „pełną stawkę”, tudzież „pójście na całość”.

A ponieważ nie ma co przywoływać takich paździerzy jak Hangar 10 lub telewizyjne „widowisko” 10.5 w skali Richtera, toteż zamykamy przykładami zagranicznymi. I tak Miłosna układanka z Rebeccą Hall, Jamesem McAvoyem i Alice Eve to w oryginale Starter for 10 (terminologia wywodząca się z telewizyjnego teleturnieju, w którym uczestniczą bohaterowie). Zakochana złośnica, czyli młodzieżowa adaptacja Szekspira z nieodżałowanym Heathem Ledgerem, to z kolei 10 Things I Hate About You (10 rzeczy, których w tobie nie cierpię). A wojenni Komandosi z Navarony, czyli sequel do słynnych Dział…, to Force 10 from Navarone (kod jednostki sabotażowej Harrisona Forda). Ot, i wsio!

Gratuluję – dobrnęliście do końca, zapewne zabijając marazm w pracy. Jeśli wyłowiliście z powyższych zbiorów coś ciekawego (przy okazji poprawiając niebywale swoje matematyczne zdolności), to nie był to taki zupełnie stracony czas. A jeśli tylko scrollowaliście w dół, to przynajmniej macie świadomość, że myszka działa poprawnie. Pamiętajcie tylko, że im więcej cyferek na ekranie, tym kino chętniej z nich korzysta – ale o tym to już może kiedy indziej…

Ostatnio dodane