A KIEDY TY PIERWSZY RAZ WIDZIAŁEŚ „GWIEZDNE WOJNY”? | FILM.ORG.PL

A KIEDY TY PIERWSZY RAZ WIDZIAŁEŚ „GWIEZDNE WOJNY”?








Jan Dąbrowski
18.12.2015


old-star-wars-posterDawno temu w odległej galaktyce złożyło się tak, że miałem bardzo dużo wolnego czasu. Dzieliłem wtedy mieszkanie z trzema osobami, dość szybko się zżyliśmy i póki okoliczności sprzyjały – spędzaliśmy wspólnie niemal każdy wieczór. Gdy pogoda nie pozwalała na wieczorne szlajanie się, siadaliśmy przy kawie i oglądaliśmy razem filmy. W ten sposób każdy mógł ponadrabiać zaległości, a przy okazji zabłysnąć dobrym tytułem, którego akurat nie widzieli pozostali. W ten sposób odbyła się projekcja mrocznej po trzykroć trylogii nolanowskiego Batmana, podziwialiśmy lśniącego brokatem młodego Toma Cruise’a w Legendzie, a także kibicowaliśmy bohater(k)om Priscilli, królowej pustyni. I gdzieś tak między maratonem Bollywoodu a Rocky Horror Picture Show wyszło na jaw, że wśród nas jest ktoś, kto… nigdy, przenigdy nie widział Gwiezdnych wojen

I choć nasza koleżanka kojarzyła, że ten czarny w kasku to Vader, nie wiedziała jednak, skąd u niego kłopoty z oddychaniem. Miała świadomość, że walczą jakimiś „mieczami świetlnymi”, że Harrison Ford jest przystojnym łobuzem i ma kudłatego kumpla, ale to była wyrywkowa znajomość, popkulturowa, a nie wyniesiona z seansu. Wraz z pozostałymi domownikami postanowiliśmy zabawić się w starsze rodzeństwo i obejrzeć – już wtedy obie – trylogie Gwiezdnych wojen i uświadomić dziewczynę.

Ale jak to ogarnąć? Chronologicznie czy według dat premiery? A może odpuścić prequele?

Przegłosowano projekcje epizodami. Niech tam – przynajmniej najlepsze zostanie na koniec. Siadamy, gasimy światło, oglądamy. I okazuje się, że zupełnie inaczej taki seans wygląda, kiedy w ekipie jest ktoś, kto nie wie, dlaczego mały Anakin jest taki ważny. W tym momencie zacząłem zazdrościć koleżance – bo dziewczyna te wszystkie wydarzenia zobaczy pierwszy raz, pozna losy bohaterów w najlepszy sposób, ze wszystkimi elementami zaskoczenia i emocjonującymi pojedynkami. Dla niej drzewo genealogiczne rodziny Skywalkerów to znak zapytania, zatem każdą odkrytą kartę scenariusza przyjmie z autentycznym zdziwieniem. Siedząc obok niej, choć dobrze wiedziałem, co się wydarzy, starałem się zarazić każdą jej emocją i w jakimś stopniu na nowo przeżyć przygody bohaterów. Mroczne widmo i Atak klonów obejrzane, teraz będzie tylko lepiej. Wraz z Zemstą Sithów nastrój zaczął nam się stopniowo udzielać. Pomijając aktorskie drewno, jakie zaprezentował Hayden Christiansen w roli Anakina, niewątpliwie jest to najlepszy prequelowy epizod. Nawet wirujący z prędkością radzieckiej pralki komputerowy Yoda jest tu do zniesienia. Koniec, emocje opadają, robimy przerwę.

MSDSTWA EC005

Stara trylogia. Po akrobacjach w pierwszych trzech epizodach szermierka W Nowej nadziei faktycznie nie zwala z nóg, nawet po wyjaśnieniu, dlaczego wygląda to tak, a nie inaczej. Stanowczo na plus Harrison, ekhym… Han Solo i Chewie, klasyczne efekty specjalne i mroczne imperium. I choć trudno przestawić się z opowiastki głupawej (I-III) na sympatycznie naiwną (IV-VI), nasza skoncentrowana koleżanka najbardziej przeżywa historię Dartha Vadera. Kulminacja dramatu rodzinnego oraz bohaterskich działań rebeliantów w Powrocie Jedi usuwa ostatnie niewiadome, powszechna radość,  napisy końcowe. A potem siadamy z kolejną kawą i gapimy się na dziewczynę, zasypując ją pytaniami, ciekawi, jak jej się podobało.

I ciągle jej zazdroszczę niepowtarzalnych wrażeń, których doświadczyła będąc świadomym widzem (a nie na jakiejś wycieczce szkolnej „za łebka”, między galerią handlową a fast foodem).

Minęła dekada od premiery Zemsty Sithów i do kin wchodzi kolejny film z serii, tym razem poznamy dalsze losy starych znajomych. Ponowna okazja, by niezaznajomione z Gwiezdnymi wojnami osoby odrobiły lekcje i razem z fanami wzięły udział w przygodach w odległej galaktyce. Starzy miłośnicy wraz z młodymi geekami usiądą na jednej sali kinowej i z jednakowymi uśmiechami zaczną wystukiwać znajomą melodię Williamsa, a po ekranie popłyną żółte napisy. I nikt mi nie powie, że nie ma w tym Mocy.

A wy kiedy widzieliście Gwiezdne wojny pierwszy raz?

korekta: Kornelia Farynowska

lost-daughter-of-han-solo-rey-s-role-in-star-wars-episode-7-revealed-my-sister-has-it-498091







  • Jukk

    Ostatnio oglądałem najpierw stara trylogia, potem nowa. Tak jak oglądałem zawsze i nie chcę tego zmieniać…

  • Zakrza

    W 1999 byłem w kinie na „Mrocznym widmie”. Miałem wtedy niecałe 13 lat, więc mi się podobało. Starą trylogię znałem jednak wcześniej za sprawą zwiastunów edycji specjalnej z 1997, zabawek i „tazo” z chipsów. Ale kiedy pierwszy raz obejrzałem w całości któryś film ze starej trylogii to nie mam pojęcia.

    • Jan Dąbrowski

      Tazo to ja też gdzieś mam, prawie cały album :)

      • Zakrza

        U mnie niestety gdzieś wszystkie przepadły :( Od tego czasu przeprowadziłem się raz czy dwa i takie konsekwencje.

  • Mefisto

    Nie no, było jednak koleżance puścić od IV i uratować ją od zażenowania ;)

    • Jan Dąbrowski

      Też tak uważam, ale zachciało się reszcie demokracji i mnie przegłosowano :/
      Z dwojga złego lepiej obejrzeć według epizodów, niż wcale ;)

  • Phaedra

    1979/80 miałem 8 lat- zima/święta/ferie-?. Pierwsze zaskoczenie – epizod IV, jakim cudem przeoczyłem trzy pierwsze epizody. Drugie to klasyka, gwiezdny niszczyciel, ale największe wrażenie zrobiła na mnie sekwencja wystrzelenia kapsuły z droidami i jej lot ku Tatooine. Czwarty moment to opowieść Obi Wana o Wojnach Klonów, wow, pomyślałem że chciałbym je zobaczyć no i niestety ” As You wish „. Ten seans GW to najbardziej pierwotne i mistyczne, kinowe przeżycie, jakie kiedykolwiek doświadczyłem. Kiedy czytam, że ktoś przygodę z tym uniwersum zaczynał od VHS, to szczerze współczuję.

  • Jerzy Babarowski

    Pierwszy raz kiedy widziałem Gwiezdne Wojny? Nie pamiętam. Mam podobne wrażenie, które swojego czasu wyraził John Milius apropos „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie” – poczucie jakbym widział te filmy zawsze. Nie pamiętam czasu, gdy Gwiezdnych Wojen nie znałem.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Seria z automatu #13 1/2: najbardziej irytujące rzeczy w Gwiezdnych Wojnach

Następny tekst

„Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE