Ranking

9 DIABŁÓW WCIELONYCH W KINIE

Autor: Jan Dąbrowski
opublikowano

Zło jest atrakcyjne i pociągające. Najlepszym dowodem na to jest popularność biografii dyktatorów, fanatyków, morderców i zwyrodnialców. W prawdziwym życiu staramy się trzymać z daleka od tego wszystkiego, ale lubimy czytać o tym książki i oglądać filmy. Zagranie Adolfa Hitlera, Grigorija Rasputina czy Charlesa Mansona to gratka dla niejednego aktora, ponieważ to dla niego szansa na artystyczny i komercyjny sukces. Z tego samego powodu niegasnącą popularnością cieszy się Diabeł, w którego wcielali się najlepsi: Jack Nicholson, Harvey Keitel, Peter Fonda, Gabriel Byrne i wielu innych. Nie wspominam nawet wszystkich Mefistofelesów i Wolandów z ekranizacji literackich perełek, bo to byłoby pójście na łatwiznę. Żeby zawęzić pole manewru, wziąłem do zestawienia wybrane tytuły, gdzie Szatan pojawia się we własnej osobie – nie znajdziecie tu zatem ani Egzorcysty, ani Omenu. Będą za to same Diabły wcielone.

1. Oko diabła (1960)

Małżeństwo to podwaliny Piekła.

Niewinność i czystość córki pastora przyprawiają Diabła (Stig Järrel) o jęczmień na oku. By sobie ulżyć i zaradzić tej niekorzystnej sytuacji, wysyła na Ziemię rezydującego w Piekle Don Juana, który ma uwieść młodą kobietę. Tak rozpoczyna się komedia Ingmara Bergmana (tak, dobrze przeczytaliście), gdzie szatan nie jest ani demoniczny, ani straszny. To ubrany w garnitur urzędnik zarządzający swoją firmą. Klasycznie elegancki i opanowany – piekielnie profesjonalny. Budzi sympatię, jego złośliwości pod adresem Don Juana są subtelne, a przy tym trafne. Choć Oko Diabła powstało ponad pięćdziesiąt lat temu, film nadal bawi. To także ciekawostka w filmografii Bergmana, który zasłynął poważnymi produkcjami, a – jak widać – świetnie odnajdywał się w lekkim kinie.

oko-diabla

2. Adwokat diabła (1997)

Próżność to zdecydowanie mój ulubiony grzech.

Al Pacino w jednej z najbardziej widowiskowych ról w historii kina. Jego John Milton to dobrze ubrany, nieco ekscentryczny milioner zawiadujący dużą nowojorską kancelarią prawniczą. Wprowadza do tego świata młodego adwokata (Keanu Reeves) z prowincji i okazuje się przy tym świetnym słuchaczem oraz rozmówcą. Interesuje się swoim nowym pracownikiem, od początku staje się dla niego mentorem, budzi ciekawość i zaraża swoim punktem widzenia. Milton pozostaje w stałym kontakcie z ludźmi, jeździ zatłoczonym metrem, choć mógłby limuzyną. Im bliżej końca filmu, tym bardziej oczywiste staje się, że to ktoś więcej niż zwykły człowiek. Popisowa szarża aktorska Pacino w punkcie kulminacyjnym jest jednym z jego najbardziej widowiskowych występów na dużym ekranie. Niewiele tu niuansów, to raczej festiwal mimiki i gestów oraz potoczystych monologów wykrzykiwanych z charakterystyczną Pacinowską chrypką. Jego Szatan to mistrz słowa, który wbija Bogu kolejne szpileczki sądowymi uniewinnieniami, a Ziemię uważa za swoje podwórko. Diabelnie charyzmatyczny.

bez-tytulu

3. Armia Boga (1995)

Wiesz, jakie naprawdę jest Piekło, Thomas? To nie jeziora płonącego ognia czy łańcuchy skute lodem. Piekło to nieobecność Boga, brak Jego Słowa przy tobie. Tak trudno w to uwierzyć. Wiem o tym najlepiej ze wszystkich.

Armia Boga nie jest arcydziełem (choć historia zasługuje na ponowne zekranizowanie), ale poza znakomitym Christopherem Walkenem w roli zbuntowanego archanioła Gabriela w pamięć zapada Viggo Mortensen, który aktorsko bije na głowę większość obsady. Choć to postać epizodyczna, warto wspomnieć o jego interpretacji Lucyfera – zimnego i aroganckiego, a przy tym mającego w sobie coś z bestii. Jest dość mroczny, sprawia wrażenie groźnego, ale nie korzysta ze swoich piekielnych mocy. To raczej sufler podsuwający bohaterom podpowiedzi, co dalej robić. Włącza się do będącej głównym tematem filmu wojny między aniołami tylko dlatego, że po prostu zaczynają robić mu konkurencję. To mógłby być aktorski majstersztyk, ale Lucyfera jest w Armii Boga bardzo mało. A jeśli już się pojawia, straszy bohaterów tym, że siedzi pod ich łóżkami i sugeruje, żeby nie gasili w nocy światła – ale mimo swojej trywialności nie taki zły ten Szatan.

bez-tytulu1

4. Constantine (2005)

Przygotowałem dla ciebie cały park rozrywki pełen krwawych rozkoszy!

W ekranizacji komiksu Hellblazer – o świeckim egzorcyście/łowcy demonów Johnnym Constantinie – musiało się znaleźć miejsce na przynajmniej jednego diabła. Twórcy filmu mieli świadomość, że to popularna postać w popkulturze, a tym samym często przez nią wykorzystywana. Był elegancki mężczyzna, była zmysłowa kobieta, a także rogaty potwór. Jak zrobić coś nowego?

Peter Stormare w roli Lucyfera prezentuje się adekwatnie do przyjętej komiksowej konwencji. Jest odpowiednio przerysowany, czarująco chamski, nonszalancki i zabawny. Pojawia się w nieskazitelnym, białym garniturze i stopami brudnymi od smoły. Uważa, że świat należy do niego, więc nie próbuje z nikim o niego walczyć. W związku z tym nie obchodzą go interesy ludzi, skoro i tak większość z nich do niego trafia. Bierze sprawy w swoje ręce dopiero na wezwanie Constantine’a, który składa Szatanowi propozycję nie do odrzucenia. Szkoda, że pojawia się tylko w jednej scenie.

snapshot20100120133017.jpg

5.Harry Angel (1987)

Mówi się, że na świecie jest wystarczająco dużo religii, by nienawidzić, ale nie na tyle, by kochać.

Podupadła dzisiaj legenda kina – Robert de Niro – w znakomitym kryminale noir stworzył jedną z ciekawszych interpretacji postaci Diabła. Louis Cyphre to tajemniczy arystokrata, który zleca prywatnemu detektywowi (Mickey Rourke) odnalezienie zaginionego muzyka. Mroku dodają elementy różnych wierzeń nieustannie przewijające się w filmie: nocne rytuały voodoo, podejrzane zgromadzenie pastora Johna, chiromancja i horoskopy. Obecny w tym wszystkim kult Szatana zagęszcza atmosferę dawką grozy i niepokoju. Cyphre niezapowiedzianie pojawia się to tu, to tam i sprawdza, czy wszystko idzie zgodnie z planem. To oschły i rzeczowy, raczej nieprzyjemny jegomość z długimi paznokciami, brodą i dużym pierścieniem na palcu. Jest bardzo tajemniczy. Widać w nim też determinację, z jaką podąża za detektywem. Zdaje się wszystko wiedzieć i widzieć, ale cierpliwie czeka na odpowiedni moment, by pokazać prawdziwą twarz.

6. Pasja (2004)

Ratowanie ich dusz za dużo kosztuje.

Nakręcona z niespotykanym przywiązaniem do szczegółów Pasja Mela Gibsona wniosła dużo świeżości w filmowe przedstawienie postaci Chrystusa. Z jednej strony dialogi po łacinie i aramejsku oraz rozmach inscenizacyjny robiły wrażenie. Postać Szatana jest tu epizodyczna, ale przyprawia o dreszcze z każdym pojawieniem się na ekranie. Powierzenie tej roli kobiecie (Rosalinda Celentano) to efektowny pomysł, ponieważ kontrast między nią a Jezusem jest jeszcze większy. Aktorka kilkoma krótkimi scenami zbudowała bardzo niepokojącą postać pierwotnego zła o zimnym spojrzeniu. Bezwłosa głowa i twarde rysy twarzy w połączeniu z egzotycznym językiem sprawiają wrażenie obcości, niby człowieka, ale jednocześnie kogoś nieludzkiego.

7. Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii (2015)

Czy chciałabyś żyć cudownie?

Nowy, choć bardzo klasyczny horror o wielodzietnej rodzinie biednych, bogobojnych osadników mieszkających na odludnej farmie. Kiedy w nieznanych okolicznościach znika najmłodsze dziecko, a plony gniją, wszyscy zaczynają bać się o swoje życie i zastanawiać, skąd przychodzi całe to nieszczęście. W międzyczasie bawiące się z kozłem bliźnięta twierdzą, że zwierzę z nimi rozmawia i nazywają je Czarnym Philipem. Początkowo wydaje się to absurdalne, choć z czasem bohaterowie zaczynają rozważać każdą ewentualność. A w miarę rozwoju akcji z szeregu żarliwych wyznawców Chrystusa zaczyna wyłamywać się Thomasin, najstarsza w rodzinie córka. Debiutancki, a przy tym znakomity horror Roberta Eggersa ocieka niepokojem głównie dlatego, że powoli odkrywa tajemnice świata przedstawionego. Kto lub co mieszka w ciemnym lesie? Dlaczego rośliny giną? Od kogo bliźnięta nauczyły się piosenki o Czarnym Philipie? Im bliżej końca filmu, tym bardziej jego związek z plagą nieszczęść zaczyna być zrozumiały. Kojarzony z Szatanem kozioł jest w Czarownicy… uosobieniem zła, które spotyka rodzinę osadników. Dzięki bardzo dobrej reżyserii wystarczy jedno ujęcie na pysk i oko rogatego zwierzęcia, by widz zaczął czuć się nieswojo.

eupvfisxtfokkvl8i2b3

8. Piekło i Niebo (1966)

Za chwilę zaczną przychodzić ze szkoły wszystkie dzieci i zacznie się piekło.

Na skutek wypadku samochodowego dziadek Ignaś i jego wnuk Piotruś giną i trafiają na sąd szczegółowy, gdzie w małej sali kinowej wyświetla się najistotniejsze fragmenty z ich przeszłości. Na sali są także Anioł i Diabeł Stróżowie w charakterze reprezentantów każdej ze stron oraz przewodników dla nowych dusz. Niebo rozczarowuje nudą i otępieniem, gdzie każdy chodzi bez celu i bezmyślnie powtarza, jaki jest szczęśliwy. Za to Piekło to prawdziwa atrakcja – obłudnicy (czyli politycy), recydywiści (czyli literaci), autorzy tekstów piosenek i wiele innych barwnych postaci. Tam właśnie trafia stary Ignaś, który jako niedowiarek skazany został na nietypową karę: nie może doświadczyć normalnych tortur, za to ma być przez wieki oprowadzany po kolejnych salach kaźni przez gospodarza. Diabeł Stróż katuje starca swoimi wywodami o rodzajach kar, a słuchanie tego przez wieczność sprawia, że każda męczarnia będzie ciekawsza. Bo co może być gorszego od wizji niekończącego się spaceru z piekielnie nudnym towarzyszem?

9. Parnassus (2009)

Pewnie nie jesteś typem hazardzisty, co?

Terry Gilliam tworzy filmy z pogranicza mrocznej baśni i surrealistycznych wizji. W tej z 2009 roku tytułowy bohater prowadzi mały, obwoźny teatr. Podczas nietypowych spektakli widzowie mogą odwiedzić magiczne imaginarium i na chwilę przenieść się do świata marzeń. Parnassusa dość regularnie nachodzi demoniczny Pan Nick, który ciągle namawia go na jakiś zakład i wprowadza chaos w jego życie. Diabeł o głosie i twarzy Toma Waitsa to rasowy naciągacz. Wie, czym zachęcić potencjalnego gracza, zręcznie dobiera słowa i udowadnia swoje racje różnymi sztuczkami. W meloniku, z lufką i niedorzecznym wąsikiem wygląda jak karciany oszust ze starych filmów. Pan Nick kusi i obiecuje równe szanse, a kiedy wygra, rozkłada bezradnie ręce i sugeruje rewanż. To Diabeł, który zawsze ma asa w rękawie i lubi grać nieczysto.

A wy które filmowe wcielenie Szatana lubicie najbardziej?

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane