50 prawd

50 prawd objawionych przez NIEZNISZCZALNYCH 2

Autor: Rafał Donica
opublikowano

Pierwszą część „Niezniszczalnych” uważam za w pełni udaną, dobrze nakręconą, pełną krwawej akcji, sentymentalną podróż w przeszłość. Wyobraźnią nastolatków władali wtedy John Rambo, Cobretti, John „Commando” Matrix oraz John McClane i nikt nie kastrował filmów z brutalnych scen, by rodzice z przedszkolakami mogli zasiąść w kinowych fotelach. „Niezniszczalnymi” Stallone nie tylko powrócił do tych wspaniałych, minionych czasów; dokonał też tego, na co fani czekali od lat – w jednym filmie, w jednej scenie(!) pojawił się w towarzystwie dwóch innych ikon filmów akcji: Schwarzeneggerem i Willisem. Ale to krótkie spotkanie panów-twardzieli, nie dość że spóźnione o dobre dwie dekady, tylko zaostrzyło apetyt widzów, którzy chcieli zobaczyć jak strzelają oni kulami, a nie ciętymi ripostami.

„Niezniszczalni 2” mieli być spełnieniem marzeń dzisiejszych 30-40- latków, bo wreszcie Stallone, Schwarzenegger i Willis mieli stanąć ramię w ramię na polu bitwy i kulami z wielkich karabinów kosić zastępy wroga. Niestety, reżyser sequela pokpił sprawę i zupełnie nie wykorzystał obecności na planie trzech gigantów kina akcji. To, co było siłą oryginału, czyli sentyment do bohaterów starej daty, w drugiej części przerodziło się niemal w jego parodię. Twórcy scenariusza i sami aktorzy uznali bowiem, że wystarczy aby każdy z nich pokazał się na chwilę przed kamerą, wypowiedział jakąś cool-kwestię z klasycznych akcyjniaków, i widownia bezkrytycznie posika się z wrażenia. Ja się nie posikałem, za to czułem zażenowanie przy każdym kolejnym „I’ll be back” czy „Yippee-ki-yay”. Powiem więcej, „Niezniszczalni 2” to instruktażowy film pokazujący jak nie należy cytować i jak nie należy się odwoływać do własnego dorobku, kultowych ról i kwestii, by ich zwyczajnie w świecie, nie zarżnąć. Gdzie się podziały zajebiste nawiązania pokroju Rambo to cipa z „Tango i Cash” czy Wyszłam za Rambo z „Prawdziwych kłamstw”, które przyprawiały widza o niewymuszony, sympatyczny uśmiech na twarzy?

Jakby tego było mało, podstarzali i wyraźnie zmęczeni graniem twardzieli, panowie Schwarzenegger i Willis fatalnie wypadają w scenach strzelanych. Brakuje im nie tylko charyzmy i szybkości Stallone’a, który jako jedyny ze starej gwardii trzyma formę, ale i pomysłu na ich postaci. W dodatku pozostali aktorzy (Statham i reszta), nazbyt wyluzowani, bo uskrzydleni sukcesem pierwszego filmu, także zdają się za bardzo nie wysilać, przesadnie bawiąc się swoimi postaciami. Ocierają się tym samym bardziej o pastisz klasycznego kina rozpierduchy, niż o hołd mu oddany. Mimo wszystko lubię ten głupiutki film; mało gadają, dużo strzelają, jest fun, jest Stallone, Van Damme, Arnold, Willis, Lundgren, Norris, a że to wszystko podano z gracją słonia w składzie porcelany i z mnóstwem błędów merytorycznych… dzięki temu dostałem do ręki łatwy cel, nadający się idealnie na 50 prawd objawionych. Poniżej rozprawiam się krwawo z wszystkimi bzdurami w „Niezniszczalnych 2” wyszukując je metodą Barneya: Namierzyć, znaleźć, zabić! 🙂

 

1. Ciosy metalowym przedmiotem w głowę, które powinny rozłupać ci czaszkę, rozcinają ci lekko skórę. Drobny uraz, cutman zatamuje krwawienie między ujęciami.

2. Im więcej fajnych napisów na samochodach bojowych, tym jesteście bardziej cool. Najważniejszym napisem jest oczywiście „coming soon”, wykonany na potrzeby trailera.

3. Szyby samochodów wroga krwawią po postrzale.

4. John McClane potrafi strącić śmigłowiec samochodem; ty strącasz śmigłowiec motorem. W kolejnym odcinku strącanie śmigłowca hulajnogą.

Dalej, dalej, motorze Inspektora Gadgeta!

 

5. W motorze puszczonym samopas w kierunku śmigłowca, gaz dodaje się sam.

6. Gdy do pomieszczenia wbiega Jet Li, karabiny napastników dokonują cudownej przemiany w noże, aby Jet Li mógł sobie na zapas pokopać, wszak nie chce grać w dalszej części filmu.

7. Powiedz do Arnolda, że jak nie odda karabinu, to jego „ass” będzie „terminated”. Żenujący tekst, ale co tam, pierwsze cool nawiązanie do Terminatora zaliczone.

8. Będąc pod ostrzałem masz czas aby założyć na palec sygnet szczęścia.

9. Słupy wzdłuż których zjeżdżacie po linach, wykonane są chyba ze złota – inaczej nie potrafię wytłumaczyć faktu, że każdego z nich pilnuje uzbrojony w karabiny oddział żołnierzy.

10. Odczepiasz się od liny gdzieś w środku lasu, ale twój snajper jest na odpowiednim miejscu, by na twój znak rozwalić przeciwnika.

11. Aby pokazać, że jesteś cool, zsynchronizuj strzelanie z palca ze strzałami snajpera.

12. Gdy wyprostujesz palec układając dłoń w kształt pistoletu, przeciwnicy na chwilę opuszczą broń: „Uwaga, on ma palec!

Rzuć palec, bo będziemy strzelać!

 

13. Dalszy ciąg ucieczki odbywa się rzeką, ale wasz snajper wciąż jest na dogodnej pozycji aby was osłaniać. Wciąż podkreślasz, że to bardzo dobry snajper – co wszystko wyjaśnia.

14. Trafienie w głowę kulą z karabinu snajpera, który zawsze jest na dogodnej pozycji, skutkuje zniknięciem głowy.

15. Pościg trwa nadal, przepłynęliście kilka dobrych kilometrów, a… wasz snajper na lądzie wciąż jest na dogodnej pozycji aby was osłaniać. Albo ganiacie się w kółko wokół pozycji snajpera, albo posiada on umiejętność trafiania w cel korespondencyjnie.

16. Płyniesz jakieś trzy metry obok wodolotu wroga, ale wolisz strzelać z karabinu przed siebie, zamiast przyjebać serią z karabinu w kabinę pilotów, którą masz na wyciągnięcie… lufy?

17. Zamiast tego jeden z twoich ludzi przeskakuje na skrzydło wodolotu, gubi po drodze kałacha zawieszonego na ramieniu, wbiega nieuzbrojony do kabiny i zostaje z niej wywalony do wody. Nie udał mu się plan przejęcia wodolotu wręcz.

Idź rozwal ich wręcz, mnie się karabin zablokował w pozycji na wprost.

 

18. Dla efektu „cool” trzy razy trafiasz z armaty w pomost, choć już za pierwszym trafieniem, pomost i wszystkich na nim szlag trafił.

19. Jeśli chcesz pokazać zgraną grupę cool facetów, posadź ich w barze, daj piwo do ręki i każ przerzucać się najbardziej czerstwymi i niezabawnymi dialogami w historii kina. Mój osobisty faworyt: ” – Masz cokolwiek bez czaszek?Właściwie nie.

20. Gdy bohater kina akcji potrzebuje puścić pędem samochód bez kierowcy, zawsze pod ręką ma odpowiedniej długości przedmiot by zablokować pedał gazu
– prawda? Gdy jednak zachodzi potrzeba zablokowania czymś rozsuwanych drzwi od sejfu, wolicie trzymać je resztką sił, ryzykując zmiażdżenie koleżanki, niż zablokować cholerstwo jakimś drągiem.

21. Jesteście na miejscu katastrofy lotniczej, macie zdobyć coś tajemniczego i cennego z sejfu, a zadanie zlecił wam podejrzany agent CIA. Można więc zakładać, że to bardzo niebezpieczna misja, a zawartości sejfu może też szukać ktoś inny. Mimo to chodzicie po lesie z włączoną komórką i drzecie japy na całego szukając Billy’ego.

22. Co to za symbol? – pytasz, patrząc na raczej mało skomplikowany symbol czaszki z krukiem.

Ten symbol czaszki z krukiem, to co to za symbol?

 

23. Chyba nigdy nie widziałeś własnego symbolu w lusterku. Chwalisz się (bo tak zamówiłeś w salonie tatuażu), że to kozioł – zwierzę szatana, a w rzeczywistości to odwrócony Patryk – przyjaciel SpongeBoba. I ty się dziwisz, że Billy się ciebie nie bał…

Drżyjcie przed moim symbolem!

 

24. Postanowiłeś skończyć z wojennym fachem, żeby zacząć normalne życie z ukochaną kobietą. To twoja ostatnia misja, wpadasz w ręce psychopaty z tatuażem Patryka na szyi, ale zamiast starać się przeżyć za wszelką cenę, wolisz być cool, the brave i w ogóle niezniszczalny; ciągle prowokujesz psychola słowami: zrób to gnoju,nie boję się ciebie. Robisz to chyba dlatego, że w kieszeni masz pożegnalny list do ukochanej i nie chcesz żeby się zmarnował.

25. Bardzo chcecie uratować przyjaciela z rąk psychola i jego bandy, dlatego postanawiacie oddać im zawartość sejfu. Ale zamiast podać pudełko do ręki wrogiego najemnika, jeden z was postanawia być cool-twardzielem i rzucić je prowokacyjnie pod jego nogi. Ot, żeby pokazać kto tu i tak rządzi, choć wcale nie rządzi.

26. Zawartość pudełka jest tak cenna, że kopiesz owo pudełko w kierunku gościa, który rzucił ci je pod nogi. Bo ważniejsze od cennej zawartości pudełka, jest teraz to, kto podniesie pudełko. PS. Kto podniesie pudełko ten cipa.

– Podnieś to
– Nie podniosę.
– Podnieś!
– No dobra.

 

27. Ilu najemników potrzeba do wbicia noża w klatkę piersiową? Dwóch, jeden trzyma nóż, drugi wbija. Nogą.

28. Aby nauczyć kogoś szacunku, należy mu wbić nóż w klatkę piersiową po samą rękojeść.

29. Twoja nowa chińska przyjaciółka szybko i bez oporów odpowiada na twoje pytanie o zawartość pudełka, że zawierało ono plany kopalni, mimo to, ku zdziwieniu wszystkich, unosisz się zadając pytanie: Jakiej kopalni!?

30. List pożegnalny twojego zabitego przyjaciela do UKOCHANEJ, odczytujesz PUBLICZNIE. Prawdopodobnie pomyślałeś, że jego ukochana, to… wy, co potwierdza treść listu, w którym Billy wychwala swoich przyjaciół najemników pod niebiosa, jakby cokolwiek to obchodziło jego ukochaną.

31. Rozmawiacie sobie co będzie gdy pięć ton plutonu trafi na rynek. Doktor Emmett Brown już w 1955 roku wiedział co będzie, cyt.: „Pewnie w przyszłości pluton będzie można kupić w każdym sklepie.

32. Przylatujecie w nieznany wam rejon, gdzie w mgnieniu oka znajdujecie gigantyczną szopę zdolną pomieścić wasz wodolot. Niestety, wystaje z niej wielka dupa samolotu, będąca, obok Chińskiego muru, drugim obiektem na Ziemi widocznym z kosmosu. Ale co tam, ważne, że kabina schowana, więc samolotu nie widać.

Dobrze ukryty samolot, podstawą udanej dywersji.

 

33. Każesz swoim ludziom iść spać i zarządzasz zaciemnienie gasząc ogień, przez co jeden z nich nie może zjeść swojego posiłku (nie trafi po ciemku łyżką do ust czy jak?), po czym gdy oni idą spać, ty zapalasz lampy naftowe, bo nie potrafisz po ciemku wypalić cygara.

34. Przeciwnicy za oknem zaczną strzelać wtedy, gdy krzykniesz do swoich ludzi: Padnij!.

35. Podczas strzelaniny z pięciokrotnie większymi siłami wroga znajdujesz czas na rozmowę telefoniczną. W międzyczasie strzelasz sobie od niechcenia, załatwiając kolejnych przeciwników. Oni nie dają rady załatwić ani zranić żadnego z was. Przez cały film.

36. Wprowadzając na ekran Chucka Norrisa zilustruj jego wejście muzyką ze spaghetti westernu – to nic, że Norris nie miał nigdy nic wspólnego z tym gatunkiem filmowym i utwór pasuje do niego jak pięść do nosa.

37. Wyjście z kopalni zasypało tysiące ton skał, ale profesor T’Alent pożyczył ci wkrętacz i w ciągu kilku minut udało ci się dokopać wprost do ekipy niezniszczalnych, choć za cholerę nie miałeś prawa wiedzieć gdzie oni są.

38. Witasz się z ekipą hasłem Im back choć znikąd nie wróciłeś.

Wróciłem, choć nigdzie nie byłem.

 

39. Jakby jeszcze ktoś nie załapał, że powyższe Im Back to mrugnięcie okiem w stronę „Terminatora”, podkreśl to charakterystyczną muzyką w tle. Jedno z najbardziej prostackich nawiązań w historii kina zaliczone.

40. A tak w ogóle skąd ty się tu do cholery wziąłeś? Ekipa niezniszczalnych była najpierw przy wraku samolotu, później poleciała za ekipą Van Damme’a, a ty co, latałeś za nimi czekając na okazję, by móc powiedzieć: Wróciłem?

41. W dodatku po chwili niewiadomo skąd zjawia się też Church. Skąd oni wszyscy… No dobra, nie wnikam, w końcu Chuck Norris też pojawił się znikąd, bez żadnego sensu. Dwa razy.

42. Gdy zobaczysz strzelających do ciebie niezniszczalnych, złap za kierownicę i skręć w lewo, by ciężarówka skręciła w prawo.

43. Ja Wam Dam i jego ludzie wparowują do terminalu pełnego ludzi, a ty, T-800 i McClane zaczynacie pruć do nich z karabinów przez mleczną szybę, nie widząc kompletnie do czego strzelacie. Hellou, tam między bandziorami wciąż biega tłum spanikowanych ludzi.

– Panowie, nic nie widać przez tę szybę.
– To co robimy?
– Jak to co, strzelamy!

 

44. Mówiąc, że masz mało amunicji i że tu wrócisz (wybierałeś się do sklepu z amunicją, czy jak?), koniecznie ZA-AK-CEN-TUJ każdą sylabę Ill be back, żeby każdy zrozumiał, że robisz właśnie cool nawiązanie do Terminatora. Kolejny podany na łopacie cytat zaliczony.

45. Festiwal wciśniętych bez ładu i składu tekstów trwa w najlepsze! Gdy McClane powie ci, że już dość twoich powrotów (czyli „Ajl bi beków”), pokręć głową i powiedz nie wiadomo dlaczego jego kwestię Yippee-ki-yay.

46. A na widok Chucka Norrisa spytaj: Kto następny, Rambo? – to już na szczęście ostatnie toporne nawiązanie do słynnych ról Arnolda, Sylwka i Bruce’a. Cierpiałem przy każdym z nich, wstydząc się za scenarzystę.

47. Po uratowaniu grupy niezniszczalnych odmówiłeś im pomocy, bo pracujesz sam. Mimo to pojawiasz się na lotnisku by znów wspomóc kolegów. No cóż, Chuck Norris zrobił wszystkie pompki i ściągnął internet na dyskietkę, może więc też być pierwszym najemnikiem pracującym samotnie w grupie.

Łażę za wami, bo pracuję sam.

 

48. „Jeśli w tych drzwiach stanie on, a nie ja, zabij go! – wydajesz polecenie koleżance, do której chyba coś czujesz, choć sam do końca filmu nie wiesz co. Dobrze, że jej wytłumaczyłeś co ma robić, bo jeszcze gdybyś wrócił zabiłaby ciebie i rzuciła się w ramiona Van Damma.

49. Jean Claude Vilain Van Damme podczas strzelaniny rozwala wszystkie lampy by „dodać trochę dramatyzmu”. Dziwna strategia jak na kolesia chodzącego w przyciemnianych okularach.

50. Jean Vilain przed ostatecznym starciem ze Stallonem zdejmuje przyciemniane okulary. Chyba zdał sobie w końcu sprawę, że po rozwaleniu oświetlenia przestał widzieć przeciwnika.

51. Ponadplanowa prawda jest nieprawdopodobna… a jednak! Pamiętacie jak na początku filmu Jet Li żegnał się z kolegami mówiąc, że wróci kiedyś, może wkrótce, a może nigdy? To nie Arnold, a ten żartowniś wrócił (w peruce) w tym samym filmie, bo jak inaczej wyjaśnić siermiężny romans między Maggie a Barneyem oraz niechęć obydwu postaci do finałowego pocałunku?

Now Kiss.

Ostatnio dodane